Od 1939 do 1945 Trze­cia Rze­sza zadzi­wia­ła Euro­pę swo­im Blitz­krie­giem na wszyst­kich fron­tach. Jej mili­tar­na sku­tecz­ność sta­ła się od tego cza­su moty­wem prze­wod­nim stu­diów historycznych.

        Tra­dy­cyj­nie przy­pi­su­je się to wyż­szo­ści tech­no­lo­gicz­nej i opty­ma­li­za­cji, a tak­że inno­wa­cyj­nym strategiom.

        Rze­czy­wi­ście, wszyst­ko zosta­ło dokład­nie obli­czo­ne, od cię­ża­ru bro­ni pal­nej po czas ofen­syw­ny. Wehr­macht nicze­go nie pozo­sta­wił przy­pad­ko­wi. Jest jed­nak jesz­cze jeden trik do roz­wa­że­nia: leki zwięk­sza­ją­ce wydaj­ność. Leki te były uży­wa­ne jako stra­te­gicz­ne narzę­dzie w obu wal­czą­cych stro­nach przez całą II woj­nę świa­to­wą ze wzglę­du na ich pobu­dza­ją­ce i eks­cy­tu­ją­ce efek­ty. W tym arty­ku­le omó­wi­my, w jaki spo­sób nar­ko­ty­ki ode­gra­ły olbrzy­mią rolę w suk­ce­sie i poraż­ce nazi­stow­skich Nie­miec, od Blitz­kie­gu w Pol­sce do poraż­ki reżimu.

autor­ka Fabia­na Natale

        Przez całą woj­nę Niem­cy zaży­wa­li per­vi­tin, metam­fe­ta­mi­nę, któ­ra wytwa­rza więk­szą ener­gię, jed­no­cze­śnie zmniej­sza­jąc zapo­trze­bo­wa­nie na sen i głód. Cho­ciaż te efek­ty już sta­no­wi­ły­by wystar­cza­ją­ce powo­dy tak­tycz­ne, aby roz­pro­wa­dzać  lek wśród żoł­nie­rzy, jego psy­cho­lo­gicz­ny wpływ rów­nież uczy­nił go bar­dzo cen­nym. Rze­czy­wi­ście, mówi się, że per­vi­tin wzbu­dza ogrom­ny entu­zjazm, a tak­że poczu­cie pew­no­ści i wszechmocy.

        Pod­czas gdy metam­fe­ta­mi­na w posta­ci kry­sta­licz­nej zosta­ła wypro­du­ko­wa­na po raz pierw­szy w Japo­nii, Per­vi­tin został opra­co­wa­ny przez Frit­za Hau­schil­da i opa­ten­to­wa­ny w Niem­czech w 1937 r. przez gru­pę Tem­m­ler. Uwa­ża­ny za wzmac­niacz ener­gii, jego uży­cie było cał­ko­wi­cie legal­ne do 1941 roku.

        Ponie­waż Per­vi­tin był legal­ny, był sze­ro­ko rekla­mo­wa­ny w Niem­czech, z bil­l­bo­ar­da­mi w całej sto­li­cy od 1938 roku aż do jego regu­la­cji w 1941 roku, kie­dy jego kon­sump­cja sta­ła się bar­dziej ograniczona

        Od tego cza­su temat ten pozo­sta­wał zamie­cio­ny pod dywan aż do 2015 roku, kie­dy Nor­man Ohler opu­bli­ko­wał Der Tota­le Rausch, prze­tłu­ma­czo­ny na angiel­ski jako Blit­zed: Drugs in Nazi Ger­ma­ny. Naj­pierw zamie­rzał napi­sać powieść o nad­uży­wa­niu nar­ko­ty­ków w nazi­stow­skich Niem­czech, w  koń­cu prze­pro­wa­dził bada­nia, któ­re rzu­ci­ły zupeł­nie nowe spoj­rze­nie na tak­ty­kę wojen­ną pod­czas II woj­ny świa­to­wej. Opie­ra­jąc się na archi­wach woj­sko­wych i prze­słu­cha­niach Teo­do­ra Morel­la (na zdj.), leka­rza Hitle­ra, ujaw­nił, jak cały naród uza­leż­nił się od Pervitinu.

        W 1938 r. Tem­m­ler roz­po­czął komer­cja­li­za­cję Per­vi­ti­nu i chcąc kon­ku­ro­wać z Coca-Colą powie­rzył stra­te­gię mar­ke­tin­go­wą agen­cji rekla­mo­wej Mathes & Son. Na ryn­ku  kra­jo­wym  rekla­ma ta odnio­sła powszech­ny suk­ces. W okre­sie pomię­dzy koń­cem I woj­ny świa­to­wej i kry­zy­sem gospo­dar­czym, a mobi­li­za­cją do II woj­ny świa­to­wej, lud­ność z otwar­ty­mi ramio­na­mi powi­ta­ła ener­ge­ty­zu­ją­cą sub­stan­cję. Lek był tani, poma­gał ludziom pra­co­wać, sze­rzył eufo­rię w całym kra­ju i nie był uwa­ża­ny za nar­ko­tyk. Zasad­ni­czo wyda­wa­ło się, że ma  tyl­ko korzyst­ny wpływ. Nie­kie­dy nawet mie­sza­ny z cze­ko­la­dą per­vi­tin wyda­wał się nieszkodliwy.

        Co wię­cej, nar­ko­tyk był popu­lar­ny nie tyl­ko wśród robot­ni­ków. Sam Adolf Hitler go zaży­wał zachę­co­ny przez Morel­la. A tak­że cały Wehr­macht, armia niemiecka.

        Rze­czy­wi­ście, po prze­pro­wa­dze­niu badań na stu­den­tach, Otto Ran­ke, dyrek­tor Insty­tu­tu Fizjo­lo­gii Ogól­nej i Obron­nej ber­liń­skiej Aka­de­mii Medy­cy­ny Woj­sko­wej, zasu­ge­ro­wał, że związ­ki metam­fe­ta­mi­ny mogą popra­wić wydaj­ność żoł­nie­rzy. Wpro­wa­dzo­ny do dzien­nych racji żyw­no­ścio­wych i spo­ży­wa­ny nawet dwa razy dzien­nie, dawał żoł­nie­rzom nad­przy­ro­dzo­ne zdol­no­ści. Nie­ustra­sze­ni i rado­śni potra­fi­li spę­dzić bez snu ponad trzy dni i przejść bez prze­rwy nawet 60 kilo­me­trów. Pozwo­li­ło to na szyb­ką inwa­zję na Pol­skę w 1939 r., Blitz­krieg przez fran­cu­skie Arde­ny w 1940 r. i kam­pa­nię bał­kań­ską z 1941 r., któ­re trwa­ły 11 dni bez wytchnienia.

        „Kie­dy zaczę­li kłaść się w śnie­gu, chcąc umrzeć, posta­no­wi­łem dać im Per­vi­tin. Po pół godzi­nie spon­ta­nicz­nie zaczę­li mi mówić, że czu­ją się lepiej” . Dzię­ki takim zezna­niom dowód­ców woj­sko­wych archi­wa bada­ne przez Ohle­ra ujaw­nia­ją, jak bar­dzo byli oni zado­wo­le­ni z pozy­tyw­nych efek­tów Per­vi­ti­nu i jak pro­si­li o wię­cej. Lek został roz­pro­wa­dzo­ny wśród wszyst­kich żoł­nie­rzy, a jego pro­duk­cja tyl­ko w kwiet­niu i maju 1940 roku prze­kro­czy­ło 35 milio­nów dawek po trzy miligramy.

        Na przy­kład dla czoł­gi­stów „był czy­tel­ny roz­kaz uży­cia Per­vi­ti­nu”, czę­sto w posta­ci Pan­zer­scho­ko­la­de. Jed­nak naj­bar­dziej zain­te­re­so­wa­na była Luft­waf­fe, nie­miec­kie Siły Powietrz­ne, któ­re chwa­li­ły zwięk­szo­ną uwa­gę, jaką zapew­niał pilo­tom, i nazwa­ła tablet­ki „solą pilotów”.

        Jed­nak lek, poza nie­wia­ry­god­ny­mi korzyst­ny­mi efek­ta­mi, ewi­dent­nie niósł też efek­ty ubocz­ne. Rze­czy­wi­ście, wcze­sne donie­sie­nia zna­le­zio­ne w archi­wach wspo­mi­na­ły o nie­ko­rzyst­nych skut­kach, takich jak wyczer­pa­nie, ból ser­ca i pro­ble­my z krą­że­niem. To zaini­cjo­wa­ło dal­sze bada­nia, któ­re dopro­wa­dzi­ły do ​​uzna­nia Per­vi­ti­nu za śro­dek odu­rza­ją­cy przez Reichs­ge­sun­dhe­its­füh­rer Leonar­do Con­ti, naj­wyż­sze­go urzęd­ni­ka ds. zdro­wia Rze­szy, i do wpro­wa­dze­nia jego zaka­zu w 1941 roku.

        Decy­zja wpi­sy­wa­ła się w anty­nar­ko­ty­ko­wą reto­ry­kę pro­pa­go­wa­ną przez Hitle­ra i jego par­tię od 1933 roku,  co mia­ło na celu zmniej­sze­nie uza­leż­nie­nia gospo­dar­cze­go Nie­miec i roz­wią­za­nie nie­po­ko­ją­ce­go pro­ble­mu uza­leż­nień. Wyda­je się jed­nak, że NSDAP, czy to poprzez umyśl­ną nie­kon­se­kwen­cję, czy po pro­stu z powo­du igno­ran­cji, dopro­wa­dzi­ła do nowej naro­do­we­go uzależnienia.

        Dele­ga­li­za­cja nowej sub­stan­cji w 1941 roku nie mia­ła więk­szych kon­se­kwen­cji. Nie moż­na było Per­vi­ti­nu kupić bez recep­ty; nie­mniej jed­nak kon­sump­cja nie zmniej­szy­ła się zna­czą­co, nawet wśród lud­no­ści cywilnej.

        W sze­re­gach woj­ska zakaz został cał­ko­wi­cie zigno­ro­wa­ny. W rze­czy­wi­sto­ści urzęd­ni­cy woj­sko­wi wyda­wa­li się uzna­wać jego dys­try­bu­cję za zasad­ną, zwłasz­cza ze wzglę­du na krót­ko­ter­mi­no­we korzy­ści, jakie zapew­niał armii . Jego zuży­cie fak­tycz­nie wzro­sło pod­czas ope­ra­cji Bar­ba­ros­sa od czerw­ca do grud­nia 1941 roku. W tym momen­cie moż­na by się nawet zasta­na­wiać, czy nowe pra­wo­daw­stwo rze­czy­wi­ście mia­ło na celu unik­nię­cie zależ­no­ści na dużą ska­lę. Może cho­dzi­ło o ogra­ni­cze­nie kon­sump­cji cywil­nej, aby zapew­nić dosta­wy dla Wehrmachtu?

        Od 1941 roku Rze­sza wie­dzia­ła, że ​​Per­vi­tin nie­sie ze sobą skut­ki ubocz­ne i ryzy­ko uza­leż­nie­nia. Jed­nak nawet wte­dy, gdy żoł­nie­rze umie­ra­li z powo­du nie­wy­dol­no­ści ser­ca lub popeł­nia­li samo­bój­stwo z powo­du faz psy­cho­tycz­nych, metam­fe­ta­mi­na nadal napę­dza­ła kraj i było tak aż do koń­ca wojny.

        Głów­ny pro­blem doty­czył uza­leż­nie­nia. Rze­czy­wi­ście, dostar­cza­nie żoł­nie­rzom dzien­nych dawek nie­uchron­nie uza­leż­nia­ło ich i ich spraw­ność od Pervitinu.

        Na przy­kład listy Hein­ri­cha Böl­la odzwier­cie­dla­ją tę tro­skę o podaż. Boll wal­czył w Wehr­mach­cie i pod­czas poby­tu na fron­cie wysy­łał listy do  rodzi­ny w Niem­czech. W jed­nym z nich, wysła­nym w maju 1940 r., pro­sił: „Może mógł­byś zdo­być tro­chę wię­cej Per­vi­ti­nu? […] To czy­ni cuda”. Potrze­bo­wał go do zapew­nie­nia sobie spraw­no­ści fizycz­nej i  efek­tów psy­cho­lo­gicz­nych, a tak­że utrzy­ma­nia sta­nu eufo­rii pomi­mo okru­cieństw wojny.

        Uza­leż­nie­nie od nar­ko­ty­ku całej popu­la­cji nie jest, z oczy­wi­stych wzglę­dów, wska­za­ne — głów­ny­mi pro­ble­ma­mi są nie­do­bór i odsta­wie­nie. Rze­czy­wi­ście, lud­ność nie­miec­ka i armia nie­miec­ka doświad­czy­ły obja­wów takich jak nud­no­ści, halu­cy­na­cje, osła­bie­nie zdol­no­ści poznaw­czych, lęk i depresja.

        Pomi­mo prób ogra­ni­cze­nia przez Con­tie­go uży­cia Per­vi­ti­nu, był on bez­sil­ny, aby zapo­biec nad­uży­ciom. Sytu­acja pogar­sza­ła się z bie­giem lat, a żoł­nie­rze coraz czę­ściej umie­ra­li z powo­du nie­wy­dol­no­ści ser­ca, samo­bójstw  lub błę­dów woj­sko­wych. Kon­tro­la wła­śnie wymy­ka­ła im się z rąk.

        Prze­słu­cha­nia Morel­la ujaw­nia­ją, w jaki spo­sób uza­leż­nie­nie Hitle­ra mogło dopro­wa­dzić do złych wybo­rów stra­te­gicz­nych, jak w przy­pad­ku lądo­wa­nia Ali­na­tów w Normandii.

        „Taj­na broń” Nie­miec, któ­ra pozwo­li­ła Wehr­mach­to­wi zabły­snąć w pierw­szych latach woj­ny, przy­nio­sła odwrot­ny sku­tek i sta­ła się przy­czy­ną schył­ku i upad­ku III Rzeszy.

za  https://thesecuritydistillery.org/

Po tym, jak agen­ci bry­tyj­skie­go wywia­du odkry­li tablet­ki Per­vi­tin w zestrze­lo­nym nie­miec­kim samo­lo­cie, urzęd­ni­cy opra­co­wa­li plan zasi­la­nia żoł­nie­rzy alianc­kich podob­nym spe­cy­fi­kiem. Zde­cy­do­wa­li się na amfe­ta­mi­nę ben­ze­dry­nę w posta­ci table­tek i inha­la­to­rów; Bry­tyj­skie Kró­lew­skie Siły Powietrz­ne ofi­cjal­nie usank­cjo­no­wa­ły jej uży­cie w 1941 r., aby mogła być dostar­cza­na według uzna­nia ofi­ce­ra medycz­ne­go przy­dzie­lo­ne­go do eska­dry lub bazy lotniczej.

        Armie bry­tyj­ska i ame­ry­kań­ska przy­ję­ły uży­wa­nie amfe­ta­mi­ny, ze wzglę­du na jej  wła­ści­wo­ści popra­wia­ją­ce nastrój; zwięk­szy­ło to agre­sję i pew­ność sie­bie oraz pod­no­si­ło morale.

Kie­dy ame­ry­kań­scy żoł­nie­rze wylą­do­wa­li w Afry­ce Pół­noc­nej w 1942 r., rów­nież dzia­ła­li pod wpły­wem amfe­ta­mi­ny; Jak poda­je PBS, pół milio­na table­tek ben­ze­dry­ny zosta­ło dostar­czo­nych na zle­ce­nie gen. Dwi­gh­ta D. Eisen­ho­we­ra. W doku­men­cie PBS znaj­du­je się rów­nież notat­ka z 1942 r. od bry­tyj­skie­go dowód­cy, stwier­dza­ją­ca, że ​​żoł­nie­rze bry­tyj­skiej 24. Bry­ga­dy Pan­cer­nej otrzy­my­wa­li 20 mili­gra­mów ben­ze­dry­ny dzien­nie. Dla porów­na­nia, zale­ca­na daw­ka dla pilo­tów w Roy­al Air For­ce w tym cza­sie wyno­si­ła tyl­ko 10 miligramów.

        Armie na całym świe­cie nie zre­zy­gno­wa­ły z amfe­ta­mi­ny.   Amfe­ta­mi­na  stan­dar­do­wo poda­wa­na jest pilo­tom sił powietrz­nych USA, aby pomóc im w kon­cen­tra­cji  pod­czas dłu­gich lotów bojowych.

        Siły Powietrz­ne nazy­wa­ją amfe­ta­mi­nę, któ­rą roz­da­ją pilo­tom, „piguł­ka­mi GO”. Zosta­ły one po cichu przy­wró­co­ne po tym, jak w 1992 roku zosta­ły zaka­za­ne przez ówcze­sne­go sze­fa szta­bu sił powietrz­nych gen. Mer­ril­la McPe­aka.  W cza­sie woj­ny w Zato­ce Per­skiej poja­wi­ły się donie­sie­nia, że ​​ame­ry­kań­scy pilo­ci uza­leż­ni­li się psy­chicz­nie od „pigu­łek GO”.

        Dr Robert DuPont,   jeden z czo­ło­wych auto­ry­te­tów ds. nar­ko­ty­ków, był zaszo­ko­wa­ny, gdy dowie­dział się o uży­wa­niu amfe­ta­mi­ny przez Siły Powietrz­ne. DuPont, twier­dzi, że „piguł­ki go” mogą być bar­dzo uza­leż­nia­ją­ce. „Ludzie,   uza­leż­nie­ni od amfe­ta­mi­ny, są para­no­ika­mi, prze­sta­ją jeść. … Ich osąd jest osła­bio­ny i robią bar­dzo złe rze­czy … Są jed­ny­mi z naj­bar­dziej cho­rych narkomanów”.

        Siły Powietrz­ne USA nie tyl­ko udo­stęp­nia­ją amfe­ta­mi­nę pilo­tom bojo­wym, ale tak­że poin­for­mo­wa­ły ich, że mogą zostać uzna­ni za nie­zdol­nych do wyko­ny­wa­nia pew­nych misji, jeśli nie zaży­ją amfe­ta­mi­ny dobrowolnie.

        „Wypra­wa bojo­wa trwa­ją­ca sie­dem, osiem lub dzie­więć godzin jest bar­dzo wyma­ga­ją­ca. Masz wzlo­ty i upad­ki” – tłu­ma­czy gen. Daniel Leaf,  były pilot bojo­wy, i doda­je,  że tablet­ki są prze­pi­sy­wa­ne tyl­ko w małych, kon­tro­lo­wa­nych dawkach.

        Jed­nak amfe­ta­mi­na, bez wzglę­du na daw­kę, nie zosta­ła zatwier­dzo­na przez Food and Drug Admi­ni­stra­tion do zwal­cza­nia zmę­cze­nia i jest wymie­nio­na przez Drug Enfor­ce­ment Admi­ni­stra­tion jako nar­ko­tyk, w tej samej kate­go­rii co kokaina…

za https://abcnews.go.com/