W środę, 21 stycznia br. w Teatrze Polskim w Szczecinie odbyła się uroczysta prapremiera dokumentalnego filmu Bałuka — wyjątkowego obrazu, poświęconego jednej z najbarwniejszych postaci robotniczej opozycji w Polsce lat 70. XX wieku. Projekcja zgromadziła mieszkańców miasta, działaczy „Solidarności” oraz rodzinę Edmunda Bałuki, a także przedstawicieli środowisk kulturalnych i medialnych regionu. Film „Bałuka” to przede wszystkim uniwersalna opowieść o wolności, godności pracy i niezłomności przekonań, osadzona w kontekście PRL-owskiego Szczecina i robotniczych protestów Stycznia ’71. Obraz łączy archiwalne materiały filmowe i zdjęcia z wypowiedziami świadków historii oraz scenami fabularyzowanymi, które przybliżają widzom życie i działalność głównego bohatera. Główny bohater – Edmund Bałuka – charyzmatyczny lider strajków robotniczych, przewodniczący Komitetu Strajkowego ze Stoczni Szczecińskiej, aktywny w opozycji wobec reżimu PRL. Jego historia to m.in. dramatyczne protesty, walka z represjami i działalność emigracyjna, o których opowiada film.

Bałuka. Powrót zapomnianego przywódcy
Prapremierę poprzedziły wystąpienia – dyrektora Centrum Solidarności Stocznia w Szczecinie prof. Sebastiana Ligarskiego oraz Adama Zadwornego, autora koncepcji i realizatora dokumentu oraz scenariusza filmowego.

Centrum Solidarności Stocznia w Szczecinie – powiedział witając przybyłych prof. Sebastian Ligarski …. od 2 lat opiekuje się świetlicą stoczniową. Chciałbym na wstępie podziękować dyrektorowi Teatru Polskiego Adamowi Opatowiczowi za otwartość oraz wspólną realizację prapremiery filmu Bałuka. Chciałbym serdecznie również podziękować za zaufanie, którym obdarzyli nas realizatorzy tego filmu – czyli Adamowi Zadwornemu, Błażejowi Grabce i Ernestowi Sajowi. Wspólnie udało się zrealizować film o jednej z najważniejszych postaci współczesnego Szczecina. Może trochę zapomnianej postaci, ale jestem przekonany, że po obejrzeniu tego filmu postać Eugeniusza Bałuki będzie szerzej znana. Bardzo serdecznie witam państwa, którzy tak licznie przybyli do Teatru Polskiego. Szczególnie witam rodzinę Edmunda Bałuki….

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Następnie głos zabrał Adam Zadworny: …dokładnie 25 lat temu, w styczniu 2001 roku pracowałem nad reportażem dla GAZETY… mówił autor scenariusza … – o zapomnianym przez historię niezwykłym strajku, jedynym takim w historii całego bloku komunistycznego. I wtedy musiałem udać się do jego przywódcy. Pojechałem do Warszawy, zapukałem do drzwi przy Saskiej Kępie, które otworzył mi Edmund Bałuka. A on zapytał mnie wtedy: czy jestem archeologiem? Po chwili wyjaśnił swoje pytanie, twierdząc, że sam czuje się skamienieliną. Taki był początek tej rozmowy. I kiedy ją kończyliśmy, to powiedział mi, że najgorszy jest śmiech z samego siebie. I że śmieje się cały czas, bo wreszcie zrozumiał, że nie ma już prawdziwej klasy robotniczej… A teraz podziękowania dla Centrum Solidarności Stocznia, bo bez tej instytucji, ten film nie mógł by powstać. Jeśli zaś chodzi o ludzi, to przede wszystkim dla Michała Paziewskiego – eksperta i uczestnika niektórych wydarzeń, które pokazujemy. Wielkie też podziękowanie dla moich współautorów Błażeja Grabki, a także dla całej ekipy….

* * * * *

Na dokument filmowy składają się relacje świadków tamtych wydarzeń, archiwalne materiały filmowe oraz fragmenty zapisków i wypowiedzi samego Bałuki. To opowieść o robotniku, który odważył się stanąć twarzą w twarz z komunistyczną władzą – i który za tę odwagę zapłacił wysoką cenę. Edmund Bałuka zapisał się w historii przede wszystkim jako przywódca strajku w Stoczni Szczecińskiej im. Adolfa Warskiego w styczniu 1971 roku. Jego słynne „Bałuka jestem…” wypowiedziane podczas powitania Edwarda Gierka przeszło do legendy. Był to pierwszy w historii PRL przypadek, gdy I sekretarz KC PZPR przyjechał do zakładu pracy na wezwanie robotników, zamiast wysłać wojsko i milicję.

Dziewięciogodzinne rozmowy w zadymionej stoczniowej świetlicy słuchały tysiące robotników, a ich zapis szybko trafił na Zachód, stając się symbolem pęknięcia monolitu władzy.

Film przypomina, że Bałuka nie był politykiem z nominacji ani intelektualistą z ambicjami przywódczymi. Urodzony w 1933 roku w Machnówce na Podkarpaciu, pochodził z rodziny robotniczej. Jako bardzo młody człowiek związał się z morzem – pracował w Polskiej Marynarce Handlowej i Polskich Liniach Oceanicznych, opłynął świat, poznał Zachód, co na trwałe ukształtowało jego sposób myślenia.

Po osiedleniu się w Szczecinie podjął pracę w stoczni, gdzie szybko zyskał autorytet wśród załogi. Grudzień 1970 i styczeń 1971 uczyniły z niego symbol. Po krwawym stłumieniu protestów ulicznych, w których w Szczecinie zginęło kilkanaście osób, Bałuka stanął na czele strajku okupacyjnego. Domagał się nie tylko cofnięcia podwyżek cen, ale też rozliczenia winnych masakry, wolnych związków zawodowych i realnej samorządności robotniczej. Te postulaty wyprzedzały swój czas o całe dziesięciolecie. Władza nie zapomniała mu tej odwagi.

W kolejnych latach był systematycznie marginalizowany, inwigilowany i pozbawiany wpływów. W 1973 roku, w obawie o życie, uciekł z Polski na pokładzie statku „MS Siekierki”. Jak się później okazało, jego ucieczka była elementem operacji SB, której celem było pozbycie się niewygodnego przywódcy.

Na emigracji – najpierw w Hiszpanii, później we Francji, Belgii i Wielkiej Brytanii – Bałuka próbował kontynuować działalność polityczną, zakładając Polską Socjalistyczną Partię Pracy i wydając radykalne pismo „Szerszeń”.

W kwietniu 1981 roku, w czasie „karnawału Solidarności”, powrócił do Polski, posługując się fałszywym paszportem. Nie odnalazł się jednak w nowej rzeczywistości ruchu związkowego. Po wprowadzeniu stanu wojennego został internowany, a następnie skazany na pięć lat więzienia. W więzieniu był bity i prowadził głodówki, swoją obronę zamieniając w oskarżenie systemu.

Zwolniony na mocy amnestii, ponownie wyjechał na emigrację, by ostatecznie wrócić do kraju dopiero po 1989 roku. Film nie unika trudnych wątków – pokazuje Bałukę jako człowieka ideowo konsekwentnego, wierzącego do końca, że możliwy jest „prawdziwy socjalizm”, wolny od przemocy i partyjnej dominacji.

Ta postawa sprawiła, że w III RP pozostał na marginesie, odrzucając odznaczenia państwowe i krytycznie oceniając nowe elity.

Edmund Józef Bałuka zmarł 8 stycznia 2015 roku. Jego prochy spoczęły na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie, wśród ofiar Grudnia ’70. Filmowa opowieść o jego życiu jest nie tylko biografią jednego człowieka, lecz także pytaniem o pamięć, niewygodne legendy i cenę niezależności. Premierowy pokaz w Szczecinie staje się więc symbolicznym powrotem Bałuki do miasta, w którym zapisał najważniejszy rozdział swojej historii.

Leszek Wątróbski

 

*Twórcy filmu. Reżyseria: Adam Zadworny i Ernest Saj – autorzy koncepcyjni i realizatorzy dokumentu, którzy wspólnie stworzyli narrację łączącą historię Bałuki z kontekstem społecznym i historycznym. Scenariusz: Adam Zadworny – przygotował scenariusz oparty na faktach oraz relacjach świadków i źródłach archiwalnych. Producent: Centrum Solidarności „Stocznia” w Szczecinie – instytucja odpowiedzialna za produkcję filmu. Współproducent: Polska Fundacja Filmowa – partner produkcyjny wspierający realizację filmu. Role fabularne: W scenach fabularyzowanych udział bierze aktor Arkadiusz Buszko, który kreuje wybrane epizody z życia bohatera. Sponsorzy i partnerzy projektu. Film „Bałuka” powstał dzięki wsparciu i współpracy z instytucjami i organizacjami zaangażowanymi w popularyzację pamięci historycznej oraz filmowej twórczości dokumentalnej. Głównymi partnerami produkcji są: Centrum Solidarności „Stocznia” w Szczecinie – producent filmu oraz Polska Fundacja Filmowa – współproducent wspierający produkcję oraz dystrybucję filmu. O filmie i jego przesłaniu. „Bałuka” to nie tylko kronikarski zapis biografii jednej z najważniejszych postaci szczecińskiego ruchu robotniczego, ale także refleksja nad uniwersalnymi wartościami, takimi jak odwaga, solidarność i wolność jednostki wobec opresji. Dzięki połączeniu dokumentalnych świadectw z elementami fabularnymi, film jest zarówno rzetelnym zapisem historycznym, jak i angażującą, emocjonalną opowieścią dla współczesnej widowni.