Sąd Okręgowy w Wilnie w czwartek nałożył grzywnę na posła Remigijusa Žemaitaitisa w wysokości 5 tys. euro za podżeganie przeciwko Żydom oraz za negowanie zbrodni nazistowskich Niemiec. Sam przewodniczący partii „Świt nad Niemnem” określa wyrok jako polityczny i zapowiada odwołanie.

„Remigijus Žemaitaitis (…) w opublikowanych tekstach (…) i wygłoszonym publicznie przemówieniu szydził, poniżał i podżegał do nienawiści wobec grupy osób oraz jej członków ze względu na ich żydowskie pochodzenie” – powiedziała podczas posiedzenia sędzia Nida Vigelienė.

Polityk został uznany za winnego na podstawie artykułów Kodeksu Karnego dotyczących podżegania przeciwko grupom ludzi ze względu na narodowość, rasę, etniczność, religię lub inne cechy oraz za publiczne aprobujące wypowiedzi o zbrodniach międzynarodowych, zbrodniach ZSRR i nazistowskich Niemiec, ich negowanie lub rażące umniejszanie.

R. Žemaitaitis i jego obrończyni Egidija Belevičienė nie uczestniczyli w ogłoszeniu wyroku.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Jak wskazała sędzia, sąd ocenił siedem wpisów opublikowanych na profilu społecznościowym polityka między majem a czerwcem 2023 roku, czerwcową korespondencję z Rūtą Janutiene oraz przemówienie wygłoszone w maju w Sejmie.

Sędzia podkreśliła, że kluczowe jest nie to, iż – jak twierdził Žemaitaitis – wyrażał krytyczną opinię opartą na rzekomo wiarygodnych źródłach, lecz sposób, w jaki to robił, oraz dobór słów.

„Wyrażając swoje opinie, Remigijus Žemaitaitis posługiwał się językiem poniżającym, naruszającym godność człowieka i demonstrującym nienawiść wobec grupy narodowościowej” – powiedziała sędzia, dodając, że taka wypowiedź przekracza granice wolności słowa i narusza zasadę równości.

Sąd uznał, że polityk w swoich wpisach fałszywie oskarżał Żydów o udział w mordach na Litwinach, o znaczącą rolę w deportacjach ludności litewskiej czy odpowiedzialność za zbrodnie w Pirciupiach i Koniuchach, a także opublikował niezweryfikowaną listę Żydów, którzy przyczynili się do deportacji, która w dużej mierze nie została potwierdzona przez źródła historyczne. „Propagowano wrogość wobec Żydów i ideę, że jako grupa narodowa odpowiadają za represje sowieckie oraz zbrodnie przeciwko ludzkości” – stwierdziła Vigelienė.

Co ciekawe obecnie na portalu polskiego IPN nie ma żadnego opracowania na temat masakry w Koniuchach!

Žemaitaitis nie przyznał się do winy i zapowiedział, że będzie domagał się uniewinnienia.

„Nawet sąd w wyroku stwierdził, że problem leży w kulturze języka. Sąd uznał, że krytyka władz Izraela jest uzasadniona i legalna, tylko dobrano złe słowa. Czy za dobór słów trzeba wszczynać sprawę karną? To naprawdę nienormalne” – powiedział w czwartek Žemaitaitis.

„Jeśli kierujemy się takimi zasadami, to zmierzamy w stronę Rosji i Białorusi, gdzie polityk, dziennikarz czy działacz społeczny musi ostrożnie dobierać słowa. To absurd. Zwłaszcza że krytykowałem władze Izraela, a sąd uznał, że to legalna krytyka. Dlatego zwrócimy się do Sądu Apelacyjnego” – dodał.

Žemaitaitis powiedział, że nie mógł milczeć, gdy widział zabijanie ludzi i niszczenie szkół w Strefie Gazy. „Trzeba podkreślać, że to jest złe. (…) Bronię chrześcijańskich wartości i mówię, że zabijać nie wolno i tak postępować nie wolno, ale mówią mi: nie, nie, nie, źle zrobiłeś. Za taki przypadek można było nałożyć na mnie karę administracyjną” – stwierdził.

Jego zdaniem wyrok nie będzie miał dla niego żadnych konsekwencji politycznych, ponieważ w innych partiach także są osoby karane.

Polityk musi zapłacić grzywnę w ciągu dwóch miesięcy od uprawomocnienia się wyroku. Można go zaskarżyć w ciągu 20 dni do Litewskiego Sądu Apelacyjnego.

Jak informowała BNS, sprawę karną wszczęto z powodu jego wpisów na Facebooku z maja i czerwca 2023 roku oraz publicznych wypowiedzi, w których m.in. komentował konflikt izraelsko-palestyński i krytykował działania Izraela, nazywając je „zwierzęcymi”. Twierdził też, że Żydzi przyczynili się do wyniszczenia narodu litewskiego.

W związku z tymi wpisami wszczęto także procedurę impeachmentu. W kwietniu ubiegłego roku Sąd Konstytucyjny uznał, że Žemaitaitis złamał przysięgę i rażąco naruszył Konstytucję.

Po tej decyzji polityk zrzekł się mandatu posła, aby móc kandydować na prezydenta i do Sejmu. Jesienią ubiegłego roku ponownie uzyskał mandat poselski.

A zatem nie wolno obwiniać Żydów za masakrę w Koniuchach (29 stycznia 1944), a Polaków za holokaust owszem można…

Proces Žemaitaitisa był szeroko komentowany jako jedna z najgłośniejszych spraw dotyczących mowy nienawiści w najnowszej historii Litwy. Sąd podkreślił, że wolność słowa nie chroni wypowiedzi, które upokarzają inne grupy narodowe czy negują zbrodnie przeciwko ludzkości.

Wyrok ma znaczenie także dla przyszłych debat dotyczących granic dopuszczalnej wypowiedzi politycznej w przestrzeni publicznej.

 

za TVP Wilno/zw.lt/ ak