W piątek pięć wspólnot autonomicznych Hiszpanii ogłosiło tymczasowe wstrzymanie szczepień przeciwko koronawirusowi szczepionkami firmy AstraZeneca. Decyzja zapadła pomimo pozytywnej rekomendacji tego produktu ze strony Hiszpańskiej Agencji ds. Leków (AEMPS).

W piątkowym komunikacie dyrekcja AEMPS napisała, że jej eksperci nie widzą związku pomiędzy szczepieniami a około 20 przypadkami zakrzepicy, które zostały zgłoszone przez kilka państw UE. Ich służby medyczne stwierdziły, że choroba ta pojawiła się rzekomo jako efekt uboczny szczepienia produktem AstraZeneca.

“Nie istnieją dowody na to, że zakrzepica pojawiła się u tych osób właśnie wskutek szczepień (…). Produkt ten jest bezpieczny, a jego zalety przeważają nad potencjalnym ryzykiem stosowania” – oceniły władze AEMPS.

Tymczasem do piątkowego wieczora pięć z 17 wspólnot autonomicznych Hiszpanii ogłosiło tymczasowe wstrzymanie szczepień produktem AstraZeneca. Wśród nich jest Andaluzja, Katalonia, Kastylia i Leon, Asturia oraz Wyspy Kanaryjskie.

W piątek po południu władze medyczne Hiszpanii potwierdziły, że partie rzekomo wadliwych szczepionek AstraZeneca miały trafić do jej wspólnot autonomicznych 12 lutego, a osobami, które miały zostać nimi zaszczepione byli głównie funkcjonariusze policji.

Minister zdrowia Carolina Darias wyjaśniła, że do czasu wyjaśnienia przez Europejską Agencję Leków przypadków zakrzepicy u osób szczepionych produktem AstraZeneca Hiszpania odłoży na późniejszy termin planowane od kilku tygodni podawanie tej szczepionki osobom powyżej 55 roku życia.

Od 6 lutego produktem AstraZeneca szczepione są w Hiszpanii osoby pomiędzy 18 a 55 rokiem życia, głównie pracownicy służb mundurowych.

pap

Marcin Zatyka