Ostatnio często jest w użyciu takie słowo ‘stabilnie’. Na przykład, czytam, że Ukraińcy wyjeżdżają z Polski do Niemiec, szukając większej stabilności. Z kolei w Polsce jest coraz większa ilość imigrantów zarobkowych z Kolumbii, Tadżykistanu i Filipin, którzy poszukują stabilności zarobkowej, którą znajdują w Polsce. Ta stabilność zarobkowa pozwala im utrzymywać swoje rodziny w ich krajach na przyzwoitym poziomie. To akurat znamy, bo przez stulecia nasza rodzima emigracja zarobkowa, między innymi do Kanady, dawała stabilność rodzinom w Polsce. Co to jest więc ta stabilność? Zapytałam, google, a odpowiedziała mi sztuczna Inteligencja (Artificial Intelligence):

“Stabilnie” (od przymiotnika “stabilny”) oznacza trwałość, stałość i niezmienność – coś, co nie chwieje się, utrzymuje stałą pozycję i łatwo wraca do równowagi po zakłóceniach, a także odnosi się do opanowania emocjonalnego, braku gwałtownych wahań w zdrowiu czy gospodarce, wskazując na bezpieczny i przewidywalny stan. 

No właśnie, co z tym przewidywalnym i bezpiecznym stanem? No cóż, wali się na naszych oczach.  Kanadyjski premier Mark Carney pojechał do Chin. Ciągle komunistycznych. Gdzie spotkał się z sekretarzem generalnym Komunistycznej Partii Chin Xi Jinping, która to funkcja pozwala mu być przewodniczącym Chińskiej Republiki Ludowej. Pamiętacie były takie dwa ‘ludowe’ kraje komunistyczne: Polska Republika Ludowa (PRL)  i Chińska Republika Ludowa. Polska przestała być ludowa i komunistyczna w zeszłym wieku, chińska przetrwała. Przy czym przymiotnik ‘ludowa’ nic nie znaczy, bo oba ludowe kraje były dyktaturami partii komunistycznej. Czyli Xi Jinping to taki prezydent&premier w jednej osobie. Nie na darmo magazyn Forbes uznał go w roku 2018 za najbardziej wpływowego człowiek w świecie. Jak go zwał, tak go zwał, jak go wybierali i uznawali, to przez ostatnie pięć lat Kanada miała z komunistycznymi Chinami na pieńku nie tylko z powodu przetrzymywania w więzieniu dwóch Mików: Michaela Spavor (dyplomata) i Michaela Kovrig (biznesmen). Zostali oni aresztowani w Chinach pod zarzutem szpiegostwa opartego na poufnych i tajnych chińskich przepisach.  Przesiedzieli w areszcie ponad trzy lata. Wszyscy wiedzieli, że jest to odwet za areszt w Kanadzie pani Meng Wanzhou z firmy Huawei. Panią Meng Wanzhou wypuścili, to i Mików wypuścili. A co z prawami człowieka (human rights), których łamaniem Chiny są specjalistami? Nic to już nowego premiera Kanady nie obchodzi, umarł król, niech żyje król. Efektem wizyty premiera Carney będzie więcej chińskich towarów Kanadzie, choć tak po prawdzie, chyba już innych nie ma. A my do Chin będziemy wysyłać rzepak  i inne nieprzetworzone produkty i minerały. Ładny obraz, nie? Oni nam technologie i wyroby technologiczne, a my im kartofle. Ze zmniejszonymi cłami w obu przypadkach. I co się zmieniło? Co ze słynnym stanowiskiem Kanady w sprawie praw człowieka (human rights)? Zostały po prostu zawieszone. Wiecie co? Jak już muszę być czyjąś poddaną, to wolę być poddaną króla brytyjskiego, i Amerykanów, niż poddaną komunistycznych Chin, Unii Europejskiej, czy Rosji. Proste? Dla mnie tak. Ale widać nie dla rządu Kanady. Ta ciągota do niezdrowego, a niestety coraz głębszego uzależniania się od komunistycznych Chin jest przerażająca. No cóż, niedawno premier Kanady chciał przystąpić do Unii Europejskiej – choć Kanada w Europie nie leży, ba, jest od niej oddalona tysiące mil morskich przez Atlantyk. A my nawet floty kanadyjskiej już nie mamy. Nawet floty wojennej, którą można by wykorzystać do przewożenia rzepaku i kartofli. Ale floty morskiej, ani nawet wojennej też nie mamy. Co mamy? Mamy żołnierzy z tatuażami na twarzy i zielonymi włosami, ale nie mamy dla nich broni, ani nawet kocy. Namioty (odpowiednie na nasz klimat) dopiero są w szyciu. Ale jak to zwykle u nas bywa, nie wiadomo, czy się uszyją. Pamiętacie zapewnienia, że wybudujemy fabrykę covidowych szczepionek? Dobrze, że nie wypaliło. Popatrzcie na rozwiązanie transportowe w Toronto. Miało być lepiej, a jest drożej i gorzej niż było. Słynna linia Finch West (LRT – Light Railway Transport) kosztowała prawie dwa razy tyle ile planowano, i jest wolniejsza niż poprzednio na tej linii używane autobusy. Jak w mieście z korkami, może szybko jeździć tramwaj? Nie może. Tylko: metro, metro, metro (subway, subway, subway). Ale to jest taka niepopularna prawda – no to mamy, to co mamy.

Te rewelacje  o gospodarczej współpracy komunistycznych Chin z Kanadą, szczególnie te dotyczące importu elektrycznych samochodów spotkały się z ostrą krytyką premiera prowincji Ontario Duga Forda, oraz szefostwa związków zawodowych. I nic to, bo widać premier Kanady nie uzgadniał swojej agendy spraw do negocjacji przed swoim wyjazdem do Chin (nie zapominajmy Chin komunistycznych) z premierami kanadyjskich prowincji. Ot, tak sobie pojechał. Cały świat obiegły zdjęcia jak premier Kanady usłużnie pochylony ściska prawicę komunistycznego dyktatora.  Ładnie to dla nas Kanadyjczyków, ani dla wybujałego ego Marka Carney nie wyglądało. Ale taka matryca została wprasowana w nowy wizerunek Kanady – podległość. A może o to chodziło?
Nic dodać nic, ująć.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

W zeszłym numerze Gońca, naczelny i wydawca Andrzej Kumor pisze:
“Ponadto Kanada nie ma idei, która by spajała społeczeństwo a interesy poszczególnych prowincji są coraz bardziej sprzeczne. W tej sytuacji pomysł 51 stanu, o którym ostatnio prezydent Trump przestał jakoś mówić wydaje się całkiem logiczny i godny uwagi. Dlatego wizyta premiera Carneya oprócz medialnego szumu tak naprawdę nie załatwi niczego na co Stany Zjednoczone wcześniej nie wyraziłyby zgody. W czasach gdy siła jest coraz bardziej naga, Kanada wygląda wyjątkowo bezsilnie”.

Serce mnie boli, że to prawda. Przykro patrzeć jak nas stoczono.
Właśnie przyszła do mnie książka: Tristen Hopper, Don’t be Canada, How one country did everything wrong all at once.
Sutherland House, Toronto, 2025. Można to przetłumaczyć na: Nie bądź Kanadą, Jak jeden kraj zrobił wszystko źle – naraz.
Fascynująca lektura. Książka raczej nie zostanie przetłumaczona na polski (dotyczy głównie Kanady), choć byłby to wspaniały bryk do zapoznania się, jak doszło w ciągu dziesięciolecia do upadku jednego z najbardziej bogatych krajów dzięki szaleńczej polityce ogłupiałego przez modne idee rządu. Kontynuacja trwa.
A przyjeżdżając do Kanady, bez względu na nasze motywacje przyjazdu,  chodziło nam o stabilne życie.

Alicja Farmus, 
Toronto, 19 stycznia, 2026