Stany Zjednoczone mają obecnie znaczące siły w zasięgu uderzenia na Iran, a ich liczba i gotowość bojowa nadal rosną w związku z napięciami wokół programu nuklearnego, rakiet balistycznych i ultimatum Trumpa.
Główne siły już na pozycji (w zasięgu uderzenia – od kilku minut do kilku godzin):USS Abraham Lincoln Carrier Strike Group (CVN-72) – od końca stycznia 2026 w rejonie Arabian Sea / Zatoka Omańska (5. Flota US Navy). Na pokładzie:F-35C (stealth), F/A-18E/F Super Hornet, EA-18G Growler (walka elektroniczna), E-2D Hawkeye, helikoptery MH-60.
Eskorta to kilka niszczycieli rakietowych (Aegis z Tomahawkami) i okrętów wsparcia.
To już daje setki samolotów bojowych + setki pocisków manewrujących Tomahawk w zasięgu całego Iranu.
Dodatkowe okręty (poza grupą lotniskowca): USS McFaul, USS Mitscher, USS Delbert D. Black, USS Roosevelt i kilka Littoral Combat Ships w Zatoce Perskiej i Cieśninie Ormuz.
Lotnictwo lądowe:~35 F-15E Strike Eagle w bazie Muwaffaq Salti (Jordania) – bardzo dogodna pozycja do ataków na zachód i centrum Iranu.
Tankowce KC-135/KC-46 w Al Udeid (Katar), MQ-9 Reaper, P-8A Poseidon, systemy THAAD i Patriot w kilku krajach Zatoki.
Szacunkowa liczba żołnierzy USA w regionie Bliskiego Wschodu: 30–40 tys. (głównie bazy w Katarze, Bahrajnie, ZEA, Jordanii, Iraku, Kuwejcie i na morzu).
Te siły już teraz pozwalają na intensywną kampanię powietrzno-rakietową podobną lub większą niż operacja Midnight Hammer w czerwcu 2025.
Znacznie zwiększy potencjał uderzeniowy grupa USS Gerald R. Ford (to najnowszy i największy lotniskowiec USA) + jego Carrier Strike Group który właśnie otrzymał rozkaz przejścia z Karaibów na Bliski Wschód. W drodze dotrze za ok . 1–3 tygodnie
Po jego przybyciu będą tam dwa lotniskowce jednocześnie w rejonie – bardzo rzadka i potężna konfiguracja (setki dodatkowych samolotów + tysiące pocisków).
Pentagon przygotowuje plany na kampanię trwającą tygodnie, a nie tylko pojedyncze uderzenia – cele nie tylko instalacje nuklearne, ale też obiekty państwowe, bezpieczeństwa i dowodzenia.
Aktualne ultimatum Trumpa wobec Iranu to w zasadzie “ostatnie ostrzeżenie” w stylu maksymalnej presji, które Trump powtarza od stycznia 2026. Nie ma sztywnego terminu typu “60 dni jak w 2025”, ale kluczowe elementy brzmią to:
Główne żądania USA: Zero broni jądrowej – Iran musi całkowicie zrezygnować z ambicji nuklearnych.
– Zakończenie wzbogacania uranu – najlepiej do zera lub bardzo niskiego poziomu (Trump grozi, że nawet 1% to za dużo).
– Ograniczenie programu rakiet balistycznych – ograniczenia lub całkowite zaprzestanie produkcji i testów. Iran uważa tymczasem rakiety za “polisę ubezpieczeniową” i nie chce o tym rozmawiać.
Zakończenie wsparcia dla grup proxy – Hezbollah, Huti, milicje w Iraku/Syrii – Trump chce, by Iran przestał finansować i uzbrajać te grupy.
Trump powtarza formułę:
Zróbmy deal, który jest fair dla wszystkich – albo będzie wielka trauma – dając czas mniej więcej do połowy marca 2026 .
Tymczasem Chiny bacznie śledzą rozwój sytuacji, w razie wojny Iran może zamknąć Cieśninę Ormuz przez którą przechodzi 90 proc. chińskiej importu ropy.


























































