Długi weekend “ Familijny “ w połowie lutego zapoczątkował intrygujące dociekania quasi detektywistyczne: jak przedstawia się obecność polskich artystów w państwowych zbiorach sztuki prowincji Ontario? Pierwszym, odwiedzonym dzięki darmowym wejściówkom z biblioteki torontońskiej ( www.tpl.ca ) z którymi można odwiedzić każde muzeum raz w roku, było Muzeum Gardinera przy 111 Queen’s Park, stacja metra Museum lub St. George. Jest to jedyne miejsce w Kanadzie, poświęcone wyłącznie ceramice, ufundowane przez George’a Gardinera ( 1917- 1997 ). Gardiner, biznesmen i filantrop torontoński, kolekcjonował garncarstwo prekolumbijskie, wyroby z majoliki włoskiego Renesansu oraz europejską porcelanę XVIII wieku. W bogatej kolekcji tej ostatniej od razu przyciąga uwagę wizerunek króla Polski Augusta II Mocnego Sasa. Dynastia Sasów ( August II i August III ) panowała w Polsce w latach 1697- 1763, wprowadzając unię personalną z Saksonią w czasach politycznego rozkładu państwa i jednoczesnego rozkwitu kultury barokowej i rozwoju Warszawy ( Oś Saska ). Od Augusta II Mocnego wywodzi się produkcja i kolekcjonerstwo porcelany miśnieńskiej ( Meissener Porzellan ) zwanej również saską, pierwszej europejskiej twardej porcelany, z fabryki w Miśni pod Dreznem. W bogatej kolekcji tej porcelany w muzeum Gardinera, wśród ręcznie zdobionych kwiatami, scenami rodzajowymi i złoceniami- statuetek, serwisów obiadowych, filiżanek, wazonów i świeczników, udało nam się znaleźć dwa polonika. W stałej ekspozycji porcelany z tej epoki jest zachwycająca figurka dwóch mopsów z saskiego Pałacu Królewskiego w Warszawie ( zniszczonego przez Niemców w czasie okupacji ) oraz tabakierka z wizerunkiem Augusta III- Elektora Saskiego i Króla Polski; z tego samego źródła.

Muzeum Gardinera szczyci się posiadaniem w swoich zbiorach ponad 5 tysięcy artefaktów ceramicznych z minionych epok historycznych aż po dzień dzisiejszy. Wielką nieobecną w tym muzeum jest Bronka Michałowska ( 1915- 2015 ), znana i ceniona w czasie swojej długiej pracy artystycznej w Kanadzie.
O wielu szczegółach z jej życia dowiedziałam się z Magazynu Twórczego Polska – Canada ( Czerwiec 2015 ). Bronisława Michałowska, de domo Chądzyńska, urodzona w Carskim Siole w rodzinie ziemian kresowych, wędrowała przez zawieruchę rewolucji bolszewickiej przez Krym, Grecję i Serbię do Wilna, gdzie studiowała na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Stefana Batorego aż do 4 roku studiów. Wybuch drugiej wojny światowej zapoczątkował kolejną wędrówkę przez Łotwę, Szwecję, Francję do Anglii. Na Uniwersytecie Londyńskim kończy Historię Sztuki i otwiera wraz z mężem pracownię ceramiczną.
W 1955 roku przybywa do Kanady , kupuje piec ceramiczny i obok małych form- pojedynczych kafli malowanych farbami ceramicznymi- przechodzi do dużych instalacji ściennych. Dużo wystawia- w Toronto, Londynie, Paryżu, Warszawie.

Podbudowana tymi informacjami postanowiłam dowiedzieć się co się stało z jej bogatym dorobkiem artystycznym. Moje amatorskie dociekania detektywistyczne na niwie sztuki ( art detective ) skierowałam w 6 prawdopodobnych kierunkach- opierając się na materiałach archiwalnych wytypowałam do korespondencji 4 kanadyjskie instytucje użytku publicznego: Royal Ontario Museum ( ROM ), Gardiner Museum, Women’s College Hospital ( WCH ), Yorkdale Shopping Mall oraz 2 polskie: Muzeum Emigracji w Toruniu i Konsulat RP w Toronto. Od razu na początku tych dociekań doceniłam profesjonalność instytucji kanadyjskich- na moje szczegółowe pytania odpowiadano w przeciągu najwyżej 2 dni. I tak kustosz działu zbiorów kanadyjskich w ROM, zapytany o dużą pracę ścienną wykonaną na stupięćdziesięciolecie Toronto w 1984 roku, wystawioną w tym czasie w muzeum, dotarł do dokumentów potwierdzających tę ekspozycję; nie zachowało się natomiast żadne zdjęcie a praca była tylko wypożyczona od autorki. Muzeum Gardinera, pomimo iż jest jedynym muzeum ceramiki w Kanadzie, nie posiada niczego z poszukiwanych dzieł w swoich zbiorach- tu odpowiedź była natychmiastowa..Ciekawa natomiast była wymiana korespondencji z naczelną archiwistką szpitala WCH, bardzo zaintrygowaną moimi poszukiwaniami, a pracującą tam ponad 25 lat i jak się okazało- o polskich korzeniach. Ona to właśnie poświęciła wiele godzin na tropienie losów ściennej kompozycji Bronki i rzeczywiście trafiła na zapis zakupu i umieszczenia jej na ścianie drugiego piętra głównego budynku szpitalnego w 1986 roku. W 1992 roku, w czasie remontu szpitala, praca ta została zdjęta i ślad po niej zaginął. W pełnym spisie inwentarza dzieł sztuki będących własnością Fundacji WCH losy tej ceramiki pozostają zagadką!
Indagacje związane z losami największej ( 130 kafli ) kompozycji ściennej dla sklepu jubilerskiego Gordona w Galerii Handlowej Yorkdale z góry były skazane na niepowodzenie, jako że sklep w tej lokalizacji od dawna nie istnieje, a jako przedsiębiorstwo prywatne nie ma obowiązku rozliczać się ze swoich inwestycji w dzieła sztuki ( w odróżnieniu od instytucji finansowanych z pieniędzy podatników ).
Więcej szczęścia miałam z odnalezieniem obrazów na kaflach będących w posiadaniu prywatnym. Zwłaszcza 2 duże ( 120 x 80 cm i 60 x 40 cm ) kompozycje przedstawiające sceny w Raju- Adam i Ewa, kuszenie przez węża, zakazany owoc z drzewa poznania dobrego i złego ) z kolekcji anonimowego właściciela dają pojęcie o znaczeniu utraconych i rozproszonych dzieł sztuki.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Prawdziwą wisienką na torcie okazał się jednak trop prowadzący do Polski. Otóż zapisem testamentowym cały pozostały po artystce dorobek twórczy został przekazany Muzeum Emigracji przy Uniwersytecie im. Mikołaja Kopernika w Toruniu i mieszczącej się tam Galerii Sztuki Twórców na Obczyźnie. Szybka odpowiedź od indagowanego przeze mnie dyrektora tej placówki dr M.A.Supruniuka wyjaśniła, że istotnie są oni w posiadaniu około 1000 prac Bronki z dziedziny ceramiki, grafiki i malarstwa. Zbiór jest uporządkowany, ale nie skatalogowany- a wszyscy zainteresowani są zaproszeni do odwiedzenia Archiwum i Muzeum w Toruniu.

Reasumując- doszłam do wniosku, że znalazłam gotowy temat badawczy dla aspirujących historyków sztuki na unikalną pracę magisterską: “ Życie i twórczość Bronki Michałowskiej “.

A na koniec zostawiam przykrą sprawę. Z relacji osób bywających w Polskim Konsulacie w Toronto przy ul. Lakeshore wynika, że w jego mniejszej sali recepcyjnej ( po prawej stronie ) wisiały kafle Bronki Michałowskiej. Moje zapytanie o te kafle i prośba o ewentualne ich zdjęcie pozostało bez odpowiedzi. I tu rodzi się niepewność- czy to zwykła nieuprzejmość czy też lepiej nie odpowiadać na zbyt dociekliwe pytania??

***

Na specjalne życzenie Pana Męża, jako smakowe wspomnienie ze studenckiego bufetu na Politechnice Warszawskiej, sprzed 60 lat.
Kokosanki
Składniki: 4 białka jaj, 200g cukru, 200g wiórków kokosowych, szczypta soli. Białka ubić z solą na sztywną pianę, dodawać do niej stopniowo po łyżce cukru, cały czas miksując aż piana stanie się gęsta i lśniąca. Wymieszać delikatnie z wiórkami kokosowymi, nakładać na blachę wyłożoną papierem, formując niewielkie kopczyki. Piec 15- 18 minut w temp. 340 F ( 170 C ) aż ciasteczka lekko się zrumienią. Przepis prosty, tani i szybki na ciasteczka z chrupiącą skórką i miękkim środkiem a na dodatek bezglutenowe!