Kilku parlamentarzystów zareagowało na wiadomość, że kolejny poseł, tym razem z Nowej Demokratycznej Partii (NDP), dołączył do liberałów, którzy są teraz bliżej uzyskania większości. Posłanka z Nunavut, Lori Idlout, poinformowała, że zdecydowała się dołączyć do liberałów ze względu na „nowe zagrożenia dla naszej suwerenności” mające wpływ na Północ, dodając, że skuteczniejsza byłaby dla niej przynależność do rządu, aby reprezentować jej region. Premier Carney powiedział, że partia jest „bardzo zaszczycona” przejściem Idlout. „W tym ważnym momencie naszej historii Kanadyjczycy jednoczą się, aby budować silną przyszłość. Głos i przywództwo Lori wniosą nieoceniony wkład w tę pracę w ramach nowego rządu Kanady” – stwierdził w oświadczeniu.
Tymczasowy lider Nowej Partii Demokratycznej (NDP) Don Davies powiedział, że jest „bardzo rozczarowany” decyzją posła z Nunavut, ponieważ jego partia sprzeciwia się temu , aby posłowie zmieniali przynależność bez przeprowadzenia wyborów, które pozwoliłyby wyborcom podjąć decyzję. W rozmowie z reporterami 11 marca Davies powiedział, że jest „coraz bardziej zaniepokojony sposobem, w jaki Carney próbuje sformować rząd większościowy”.
Konserwatywny lider Pierre Poilievre oskarżył liberałów o zawieranie „układów za zamkniętymi drzwiami”. Przywódca Bloku Québécois Yves-François Blanchet nazwał to posunięcie „oportunistycznym”.
Obecnie rządzący liberałowie pod wodzą Marka Carney’ego mają 170 mandatów w Izbie Gmin (House of Commons), która liczy 343 miejsca. Do większości (majority government) potrzeba 172 mandatów (czyli 50% + 1 w pełnym składzie, z uwzględnieniem praktycznych głosowań i roli spikera). Brakuje im więc dokładnie 2 mandatów do samodzielnej większości.
Są 3 wolne miejsca (by-elections zaplanowane na 13 kwietnia 2026), a liberałowie są faworytami w co najmniej 2 w Toronto, jeśli wygrają wszystkie trzy, mogą dojść do 173, ale nawet 2 wystarczą do minimalnej większości.
.jpg)

































































