Ciemne tło w obrazach Caravaggia i jego naśladowców. Samotność Chrystusa na krzyżu
W tradycji teologicznej, a także w sztuce chrześcijańskiej aż do początku XVII wieku piękno było przede wszystkim łączone ze światłem, blaskiem i świetlistością. Sposób myślenia o pięknie wyrastał z filozofii platońskiej i neoplatońskiej, według której istotą piękna jest właśnie światło. W myśli chrześcijańskiej symbolika ta została dodatkowo pogłębiona: światło zaczęto kojarzyć z Bogiem, prawdą i dobrem, natomiast ciemność utożsamiano raczej ze złem, grzechem i działaniem diabła. Takie rozumienie piękna przez wiele stuleci wpływało również na malarstwo europejskie. Artyści starali się przedstawiać sceny w jasnym, czytelnym świetle. Obrazy były dobrze oświetlone, a postacie wyraźnie widoczne. Głęboka czerń i silny cień pojawiały się rzadko, ponieważ uważano je za coś nieestetycznego. Sądzono też, że zbyt duża ilość cienia może ukrywać braki warsztatowe artysty, zwłaszcza niedoskonałości rysunku. Sytuacja ta zmieniła się radykalnie na początku XVII wieku wraz z pojawieniem się malarstwa Caravaggia. W jego dziełach mrok i cień zaczęły odgrywać rolę, jakiej wcześniej w malarstwie europejskim właściwie nie było. Charakterystyczną cechą jego stylu stał się bardzo silny kontrast światła i ciemności, często określany jako dramatyczny światłocień. Postacie w jego obrazach często wyłaniają się z głębokiej ciemności, jakby pojawiały się z nieznanej, tajemniczej przestrzeni.
Światło przestaje u Caravaggia równomiernie oświetlać całą scenę. Zamiast tego pojawia się jako intensywny, punktowy promień, który wydobywa z mroku tylko najważniejsze elementy przedstawienia. Dzięki temu widz od razu kieruje uwagę na to, co w obrazie jest najistotniejsze. Taki sposób operowania światłem sprawia również, że scena staje się bardziej dramatyczna i pełna emocjonalnego napięcia. Wpływ Caravaggia był ogromny i bardzo szybko rozprzestrzenił się w całej Europie. Powstał nawet specjalny nurt w malarstwie określany mianem caravaggionizmu. Artyści inspirowani jego stylem zarówno we Włoszech, jak i w Hiszpanii, Niderlandach czy Francji zaczęli stosować podobne rozwiązania: bardzo ciemne, niemal czarne tło, silne kontrasty światła i cienia oraz kompozycje skupione wokół jednej głównej postaci. W Hiszpanii zjawisko to przybrało szczególnie wyrazistą formę. W wielu obrazach religijnych XVII wieku czerń tła stała się niemal znakiem rozpoznawczym całego stylu. Warto jednak zauważyć, że pojawienie się mroku w malarstwie nie było tylko efektem nowych poszukiwań formalnych czy estetycznych. Miało ono również głębokie źródła duchowe. Już w XVI wieku w hiszpańskiej mistyce pojawiło się nowe rozumienie ciemności. Szczególnie ważną rolę odegrał tutaj św. Jan od Krzyża, wielki mistyk i reformator zakonu karmelitów. W swoim słynnym dziele mistycznym „Noc ciemna” przedstawił on zupełnie nowe spojrzenie na doświadczenie duchowej ciemności. Po raz pierwszy w tradycji chrześcijańskiej ciemność została ukazana nie tylko jako symbol zła, lecz także jako etap drogi prowadzącej do Boga. „Noc ciemna” oznacza moment duchowego ogołocenia, w którym człowiek nie odczuwa obecności Boga i przeżywa głęboki kryzys wiary. Paradoksalnie jednak właśnie poprzez to doświadczenie może dojść do głębszego zjednoczenia z Bogiem. W ten sposób mrok przestaje być wyłącznie symbolem zła, a staje się także drogą oczyszczenia i przemiany duchowej. Ta mistyczna interpretacja ciemności znalazła swoje odbicie również w sztuce. Motyw przedstawiania Chrystusa samotnego na krzyżu ma swoje źródło nie tylko w refleksji teologicznej, ale także w traktatach o sztuce, które powstawały w Hiszpanii w XVII wieku. Szczególnie ważny był tutaj traktat „Sztuka w malarstwie” napisany przez Francisco Pacheco, malarza, teoretyka sztuki oraz nauczyciela wielu artystów, między innymi Diego Velázqueza. Pacheco zalecał, aby Chrystus na krzyżu był przedstawiany jako postać samotna, pozbawiona towarzyszących postaci. Według niego taki sposób przedstawienia najlepiej oddawał dramat chwili śmierci Chrystusa. Czarne tło miało z kolei symbolizować moment opisany w Ewangeliach, kiedy w chwili śmierci Jezusa słońce zgasło i nad ziemią zapadł mrok. Jednym z najbardziej znanych obrazów przedstawiających ten typ ikonografii jest „Chrystus ukrzyżowany” autorstwa Velázqueza. Na obrazie tym Chrystus ukazany jest na tle niemal absolutnej czerni. Nie ma tam krajobrazu, nie ma tłumu ludzi, nie pojawiają się nawet tradycyjne postacie Maryi i św. Jana. Cała uwaga widza skupia się wyłącznie na postaci Ukrzyżowanego. Cisza i pustka tła wzmacniają dramat sceny, a jednocześnie nadają jej charakter głębokiej kontemplacji. Widz nie obserwuje już historycznego wydarzenia otoczonego wieloma osobami, lecz zostaje postawiony bezpośrednio wobec tajemnicy ofiary Chrystusa. Wcześniejsza ikonografia chrześcijańska przedstawiała ukrzyżowanie w sposób znacznie bardziej narracyjny. Pod krzyżem zazwyczaj stali Maryja i św. Jan, często pojawiała się również Maria Magdalena. Niekiedy przedstawiano także żołnierzy rzymskich, świadków wydarzenia czy nawet tłum ludzi. Kompozycja była rozbudowana i przypominała scenę dramatyczną, w której uczestniczyło wiele postaci. W malarstwie hiszpańskiego baroku następuje jednak radykalne uproszczenie tej sceny. Zostaje tylko Chrystus i otaczająca Go ciemność. Powstaje więc pytanie: dlaczego Chrystus zostaje przedstawiony całkowicie sam?
Odpowiedź można znaleźć ponownie w pismach św. Jana od Krzyża. W swoim dziele „Droga na górę Karmel” pisał on o samotnej męce Chrystusa o chwili, w której został opuszczony przez ludzi, a w sensie duchowym doświadcza także oddalenia od Boga. Właśnie w tym momencie Chrystus wypowiada słowa: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił”. Mistycy widzieli w tej chwili najwyższy moment duchowego ogołocenia. Paradoks polega na tym, że właśnie to doświadczenie opuszczenia prowadzi ostatecznie do pełnego zjednoczenia z Bogiem. Dlatego w hiszpańskim malarstwie barokowym samotność Chrystusa oraz czarne tło mają swoje głębokie źródła przede wszystkim w mistyce. Mrok przestaje być tylko elementem formalnym lub dekoracyjnym. Staje się szczególnym językiem duchowym, który pozwala wyrazić doświadczenie graniczne, doświadczenie cierpienia, opuszczenia i ofiary. W tym sensie barokowe malarstwo religijne wprowadza nowy sposób rozumienia piękna. Piękno nie jest już utożsamiane wyłącznie ze światłem, harmonią i blaskiem. Może objawiać się także w mroku, w ciszy i w samotności. Ciemność staje się środkiem wyrażania tajemnicy Boga, który objawia się nie tylko w świetle chwały, lecz również w nocy cierpienia i milczenia.
Ta przemiana miała ogromne znaczenie dla całej historii sztuki europejskiej. Od tego momentu cień i mrok stały się pełnoprawnymi środkami artystycznego wyrazu. Dzięki nim malarstwo mogło ukazywać nie tylko zewnętrzne piękno świata, lecz także jego najgłębsze dramaty duchowe. Dlatego właśnie barokowa „mistyka mroku” pozostaje jednym z najbardziej poruszających i znaczących rozdziałów w historii sztuki chrześcijańskiej.
W ciemności kryje się tajemnica, a zarazem niewiadomość, przestrzeń pojęć pozaziemskich, wizualnie odległych, lecz duchowo bliskich Stwórcy. Zasada ciemności, cienia i światła od ponad 45 lat pozostaje mi szczególnie bliska i stanowi istotny fundament mojej twórczości. Początkowo inspirowały mnie dzieła Rembrandta i Caravaggia, a z czasem także doświadczenie mistyki, mistyki mroku, ciszy i tajemnicy istnienia.
Zenon Burdy
Mistyczna wizja Francisco Ribalta, Gość Niedzielny
SZTUKA SZTUKI. Czerń i mrok w wizerunkach Ukrzyżowanego w malarstwie barokowym.
Dr Maciej Broniewski
.jpg)


































































