USA tolerują eksport irańskiej ropy podczas trwającej wojny USA-Izrael-Iran.
Profesor John Mearsheimer w wywiadach (m.in. z Chrisem Hedgesem i Glennem Diesenem) powiedział wprost, że administracja Trumpa pozwala na eksport irańskiej ropy w podobnych ilościach jak przed wojną – głównie do Chin i Indii – bo chce uniknąć całkowitego załamania rynku energii i utrzymać ceny jak najniżej.
Powód jest taki, że wojna i tak już destabilizuje ceny, a blokada irańskiej ropy pogorszyłaby sytuację globalną w tym dla USA i sojuszników.
To pragmatyczna decyzja w trakcie wojny – USA nie chce eskalacji do pełnej blokady Zatoki Perskiej i katastrofy gospodarczej.
Izrael zbombardował część pola gazowego South Pars . Trump publicznie zdystansował się od tego ataku, twierdząc, że USA “nie wiedziały” o nim i że Izrael działał samodzielnie oraz że zwrócił się do Izraela, by tego nie robił. Później zagroził Iranowi, że jeśli ten dalej będzie atakował instalacje w Zatoce (np. w Katarze), to USA “masowo wysadzą” resztę South Pars. Atak na South Pars spowodował odwet Iranu na instalacjach katarskich → ceny ropy i gazu poszybowały (przekroczyły 100 USD za baryłkę, chwilowo nawet wyżej). To realnie uderzyło w globalną gospodarkę, w tym USA.
Mearsheimer krytykuje wojnę jako strategiczną katastrofę USA i Izraela, podkreślając, że obecnie nie ma dobrego wyjścia, że Iran gra na przeczekanie, a atakowanie infrastruktury energetycznej grozi wzajemną eskalacją i globalnym kryzysem. Mówi o tym, że USA/Izrael źle obliczyli siły i że wojna jest nie do wygrania w klasycznym sensie.
Absolute bombshell. Mearsheimer reveals Trump secretly allowed Iran to sell its oil to keep global prices under 100 dollars. But Israel intentionally bombed Iranian gas fields to ruin the plan, sending prices skyrocketing and destroying the US economy. pic.twitter.com/Of4ScS0pmR
— Furkan Gözükara (@FurkanGozukara) March 19, 2026
.jpg)


































































