Podzielę się z Państwem moją najnowszą teorią spiskową. Premier Netanjahu nie tak dawno stwierdził, że na moment wciągnięcia Stanów Zjednoczonych do wojny z Iranem czekał 40 lat. Próbował to uzyskać „od wielu prezydentów”, zresztą, jeżeli ktoś ma czas, może sobie prześledzić wystąpienia Netanjahu przed Kongresem czy w ONZ, w których od tych kilkudziesięciu lat grzmiał, że Iran już „za chwileczkę” położy palec na atomowym cynglu, i że trzeba działać natychmiast.

W polityce na efekt czasem czeka się latami. Trzeba mieć dużą cierpliwość. Moja teoria spiskowa głosi, że to, co stało się zaraz po pierwszej kadencji Donalda Trumpa; ukradzione wybory i polityczna dekadencja USA, było zrobione specjalnie po to, by zapewnić masowe poparcie dla niego podczas drugiej kadencji. Rozmontowywanie Stanów Zjednoczonych poprzez masową imigrację i neomarksistowskie fanaberie wywołać musiało społeczny wstrząs i było niczym dźganie sflaczałego amerykańskiego społeczeństwa patykiem, dzięki czemu wytworzono jedność poparcia i ruch MAGA, który następnie na naszych oczach przekształcił się w ciągu kilku miesięcy w ruch MIGA.

Dlaczego? Dlatego że prezydent Trump był do swojej roli przygotowywany przez kilka ładnych lat. Nie, nie tylko przez to, co ma związek z aktami Epsteina, czy innymi kompromatami, ale po prostu przez pracę nad jego percepcją; przez otoczenie ludźmi, którzy pokazali tę sytuację, jako jedyne możliwe rozwiązanie na Bliskim Wschodzie, jako jedyne możliwe działanie Stanów Zjednoczonych na arenie międzynarodowej. Premier Netanjahu nie kryje dzisiaj, że celem całego  przedsięwzięcia jest uczynienie z Izraela supermocarstwa;  powiedział wprost: będziemy supermocarstwem „u boku Stanów Zjednoczonych”. To ma usprawiedliwiać te „niewygody”, jakie muszą znosić obecnie mieszkańcy Izraela. Izrael bez Stanów Zjednoczonych może być tylko „wielki”, albo żaden. A właśnie  się zanosi, że Stany Zjednoczone nie będą już mogły gwarantować bezpieczeństwa państwa żydowskiego.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Syjoniści zdają sobie z tego sprawę, dlatego chcą kontroli poważnych połaci i strategicznej głębi, której dzisiaj Izrael jest pozbawiony; dlatego Wielki Izrael zakłada również Wielki Ukropolin, który choć Izraelem nie będzie z nazwy,  da państwu żydowskiemu właśnie głębię strategiczną (patrz przebazowanie samolotów) zapewniając możliwość panowania nad tą częścią świata, która nie będzie objęta dominacją chińską. I taki był cel ulepienia prezydenta Trumpa przez AIPAC i syjonistycznych donatorów.

Andrzej Kumor