W obliczu stale rosnących kosztów utrzymania, które obciążają gospodarstwa domowe, ceny benzyny pozostają głównym zmartwieniem wielu Kanadyjczyków, nawet po tym, jak w zeszłym roku Ottawa zniosła federalny podatek węglowy dla konsumentów.
Kanadyjska Federacja Podatników twierdzi, że kierowcy nadal płacą więcej za paliwo ze względu na odrębną federalną politykę klimatyczną wprowadzoną w 2023 r., znaną jako Przepisy dotyczące Czystego Paliwa.
Według strony internetowej rządu federalnego, przepisy nakładają na producentów i importerów paliw obowiązek zmniejszenia emisji dwutlenku węgla w benzynie i oleju napędowym. Jeśli nie mogą spełnić tych wymogów, muszą zakupić kredyty zgodności, co zdaniem federacji jest kosztem przerzucanym następnie na konsumentów.
W przeciwieństwie do dawnego podatku węglowego dla konsumentów, z tymi przepisami nie wiążą się żadne indywidualne zwroty.
Franco Terrazzano, dyrektor federalny Kanadyjskiej Federacji Podatników, powiedział, że „Ukryty podatek węglowy” wyniesie w tym roku siedem centów za litr benzyny”. „Wraz z pełnym wdrożeniem tych przepisów do 2030 roku, cena benzyny wzrośnie nawet o 17 centów za litr”.
Przepisy dotyczące czystych paliw mogą kosztować przeciętne gospodarstwo domowe od 384 do 1157 dolarów rocznie , w zależności od prowincji. Federacja powołuje się również na dokumenty rządowe, z których wynika, że do końca dekady regulacje te mogą kosztować kanadyjską gospodarkę aż 9 miliardów dolarów.


































































