Waldemar Żurek, jako minister sprawiedliwości i prokurator generalny, podpisał 4 lutego 2026 r. rozporządzenie, które określa specjalne jednostki prokuratury właściwe do prowadzenia postępowań w sprawach o przestępstwa motywowane uprzedzeniami (tzw. przestępstwa z nienawiści, hate crimes).

Rozporządzenie (opublikowane w Dzienniku Ustaw kilka dni później) wyznacza 50 jednostek prokuratury (49 prokuratur rejonowych + 1 okręgowa), które będą się specjalizować w tego typu sprawach – niezależnie od miejsca popełnienia przestępstwa.

Zasada jest prosta: w okręgu każdej prokuratury okręgowej wyznaczono jedną prokuraturę rejonową jako „specjalistyczną” w ściganiu przestępstw motywowanych uprzedzeniami (np. na tle narodowościowym, etnicznym, rasowym, religijnym, orientacji seksualnej, niepełnosprawności itp.)

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Dodatkowo Prokuratura Okręgowa w Warszawie ma zajmować się najcięższymi, najbardziej skomplikowanymi lub głośnymi sprawami tego rodzaju w skali kraju.

Początkowo (grudzień 2025 – styczeń 2026) planowano tylko 13–16 wyspecjalizowanych prokuratur, głównie w większych miastach. Ostatecznie zdecydowano się na rozwiązanie kompromisowe – jedna specjalistyczna jednostka na każdy okręg prokuratury okręgowej, co dało właśnie około 50 prokuratur.

Planowane jest przeszkolenie ok. 100 prokuratorów – nadzór nad szkoleniami ma sprawować m.in. prokurator Maciej Młynarczyk.

Tzw. Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych  chwali decyzję – piszą o „biczu na rasistów”, końcu bezkarności i końcu „kopiuj-wklej umorzeń”.
Krytycy (głównie środowiska prawicowe) widzą w tym ryzyko cenzury, „policji myśli” i selektywnego ścigania („hejt na Ukraińców tak, ale co z hejtem na Polaków / konserwatystów / Kościół?”).
To w praktyce powrót do modelu specjalizacji, który w mniejszej skali funkcjonował za czasów prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta