69 kontenerów z kanadyjskimi śmieciami, które zostały wysłane na Filipiny, wrócą do kraju pochodzenia.Mają trafić do Metro Vancouver, gdzie w Burnaby zostaną spalone. Tamtejsza spalarnia posiada urządzenia do „przerabiania śmieci na energię elektryczną”.

Władze regionu Vancouver oświadczyły, że spalenie jest opcją najbardziej korzystną z punktu widzenia ochrony środowiska. Poinformowały, że odpady to w większości mieszanina papieru i tworzyw sztucznych w „niewielką ilością zanieczyszczeń” takich jak śmieci elektroniczne i mieszane odpady z gospodarstw domowych. Spalarnia w Burnaby wiele razy w sposób odpowiedzialny, bezpieczny i efektywny przetwarzała podobny materiał. Przetworzenie 1500 ton odesłanych przez Filipiny odpadów zajęłoby dwa pełne dni pracy pieca, ale proces ma być rozłożony na 10-14 dni. Śmieci będą palone „po godzinach” i nie będą mieszane z odpadami lokalnymi normalnie trafiającymi do spalarni.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

Kosztami związanymi ze spaleniem śmieci zostanie obarczony rząd federalny. Stawka wyniesie 250 dolarów za tonę. Przed spaleniem będzie przeprowadzona kontrola pod kątem obecności materiałów niebezpiecznych, m.in. przez pracowników kanadyjskiej agencji inspekcji żywności. Zdaniem agencji odpadów nie należy poddawać recyklingowi, ponieważ przyjechały z zagranicy i są zanieczyszczone.

Odpady, które wrócą do Kanady, zostały wysłane na Filipiny do recyklingu w 2013 i 2014 roku. Stały się przyczyną dyplomatycznego zadrażnienia we wzajemnych stosunkach.