W środę został zwolniony za kaucją David Lynn, aresztowany dzień wcześniej za „działania ewangelizacyjne” w torontońskiej tęczowej dzielnicy. Wśród warunków kaucji znalazł się zakaz uczestnictwa w imprezach organizowanych w czerwcu propagujących różne orientacje seksualne w obszarze ograniczonym ulicami Bloor, Yonge, Carlton i Jarvis. Lynn, członek Christ’s Forgiveness Ministries, został oskarżony o zakłócanie porządku publicznego przy skrzyżowaniu Church i Wellesley. Incydent został nagrany, a filmy opublikowano na yuotube.

Na jednym z filmów widać, jak Lynn mówi do mikrofonu, że „ujawnia się jako chrześcijanin”, po czym pyta kilka przypadkowych osób, czy go tolerują. Wszyscy go jednak ignorują i nikt nie wdaje się w rozmowę. Mężczyzna komentuje, że nie stać ich nawet na powiedzenie, że go tolerują, mimo że póki co nic szczególnego nie powiedział. Zaczynają go otaczać osoby z tęczowymi flagami i bannerami LGBTQ.

Lynn mówi, że nikogo nie nienawidzi, ale niektórzy ludzie nienawidzą chrześcijan i woleliby, żeby tacy jak on siedzieli w zamknięciu. „Jako chrześcijanie głosimy, że każdy jest akceptowany. Jezus umarł za grzeszników, a grzech popełniamy wtedy, gdy łamiemy Boże prawa”. Napięcie rośnie, a na miejsce przyjeżdża policja.


Zjawia się sierżant Henry Dyck (homoseksualista). Lynn mówi mu, że ma prawo przemawiać na chodniku i sprzeciwia się aresztowaniu. Gdy jest zakuwany w kajdanki, pyta, co zrobił. Otacza go co najmniej pięciu policjantów. Powtarza, że to bezprawne i że głosił ewangelię.

Dyck mówi, że Lynna aresztowano za zakłócanie porządku i prawdopodobnie wykrzykiwanie obraźliwych komentarzy. Tu są osoby, które wyraźnie poczuły się poruszone i wstrząśnięte tym, co usłyszały. Zaznacza, że on nie wie, co zostało powiedziane. Podem podkreślał, że aresztowany używał głośnika, a zebrani poczuli się zagrożeni.

Jak by tego było mało, policja bada jeszcze, czy przypadkiem nie popełniono zbrodni nienawiści.

Pod jednym z nagrań, opublikowanym przez Torch of Christ Ministries, napisano, że Kanada nie jest wolna od uprzedzeń. Przekonania chrześcijan są nazywane mową nienawiści, a przemoc i nienawiść wobec wyznawców Chrystusa jest powszechnie dopuszczana. Policja patrzy na takie incydenty przez palce. Prawda jest taka, że chrześcijanie są dyskryminowani.

Lynn stanie przed sądem 10 czerwca.