W Shop­per­sie w Bur­na­by jed­na z klien­tek zblu­zga­ła per­so­nel skle­pu za to, że nie mówi po angiel­sku. Zda­rze­nie nagrał świa­dek Allen Tseng, któ­ry potem zamie­ścił film w mediach spo­łecz­no­ścio­wych. Widać na nim jak wście­kła klient­ka obrzu­ca prze­kleń­stwa­mi pra­cow­ni­cę Shop­per­sa pocho­dze­nia azja­tyc­kie­go. Krzy­czy do niej, żeby w Kana­dzie mówi­ła po angiel­sku, że jest nie­grzecz­na i żeby wyno­si­ła się gdzie indziej.

Tseng napi­sał, że opu­bli­ko­wał nagra­nie, by poka­zać awan­tu­ru­ją­cej się klient­ce, że takie zacho­wa­nie nie pozo­sta­je bez kon­se­kwen­cji. Nie wie dokład­nie, od cze­go się zaczę­ło. Według nie­go pra­cow­ni­ca pocho­dze­nia azja­tyc­kie­go chcia­ła pomóc klient­ce. Popro­sił ją o to mene­dżer skle­pu, tak­że pocho­dze­nia azja­tyc­kie­go, któ­ry roz­ma­wiał z nią w ich ojczy­stym języku.

Po wyj­ściu klient­ki ze skle­pu było widać, że pra­cow­ni­cy byli bar­dzo poru­sze­ni, pisze Tseng.

Rzecz­nik pra­so­wy Loblaw Cana­da, wła­ści­cie­la Shop­pers Drug Mart, powie­dział, że fir­ma jest w kon­tak­cie ze skle­pem w Bur­na­by i w razie cze­go może zapew­nić dodat­ko­wych pra­cow­ni­ków. Takie zda­rze­nia są bar­dzo przy­kre i nie powin­ny mieć miejsca.