Pol­ska jest jed­na — Roz­mo­wa z o. Tade­uszem Rydzykiem

Andrzej Kumor: Ojcze Dyrek­to­rze, roz­po­czy­na się Zjazd Polo­nii w War­sza­wie, a Radio Mary­ja to chy­ba był pierw­szy śro­dek prze­ka­zu z Pol­ski, któ­ry zaczął Polo­nię real­nie jed­no­czyć; któ­ry poka­zał ludziom w Pol­sce, że nas jest wię­cej, niż tyl­ko ten naród, któ­ry miesz­ka w gra­ni­cach pań­stwa pol­skie­go; że jeste­śmy i na wscho­dzie, i w Ame­ry­kach, na całym świecie.
Co zda­niem Ojca, trze­ba zro­bić, żeby naród Pol­ski wyko­rzy­stał ten poten­cjał któ­ry w tym tkwi, że to jest 60 mln ludzi, któ­rzy do Pol­ski się przyznają?

O. Tade­usz Rydzyk: Cały czas mówię: wycho­wa­nie; wycho­wa­nie od dziec­ka, ale wycho­wy­wać też nale­ży i doro­słych, czy­li wpły­wać pozy­tyw­nie na wszyst­kich. Kon­ty­nu­owa­nie tego wszyst­kie­go, co daje nam cywi­li­za­cja chrze­ści­jań­ska, a ponie­waż pan mówi o Polo­nii, to nie moż­na prze­ciw­sta­wiać sobie tej Pol­ski, któ­ra jest nad Wisłą i Pol­ski, któ­ra jest w ludziach, w świe­cie, bo to jest jed­na Polska.

- Bo tak nas wie­lo­krot­nie przeciwstawiano!

reklama

To jest jed­na Pol­ska, a cały czas przy­po­mi­na mi się to, co mówił Pry­mas Kar­dy­nał Wyszyń­ski, “Pol­skę kocham bar­dziej niż wła­sne ser­ce, po Panu Bogu naj­bar­dziej kocham Pol­skę”. Pol­skę kocham bar­dziej niż wła­sne ser­ce, a prze­cież ser­ce ma dwie komo­ry i bez żad­nej nie moż­na żyć, jed­na komo­ra to jest Polo­nia i komo­ra dru­ga tam nad Wisłą.

Gdy powsta­wa­ło Radio Mary­ja to, o co mi cho­dzi­ło, żeby radio poszło szyb­ko na zachód, żeby poszło do Polo­nii — myśla­łem — po pierw­sze, żeby ludzie razem modli­li się, ale też żeby ze sobą roz­ma­wia­li; żeby ci ludzie poza Pol­ską — oni mają wiel­kie doświad­cze­nie — mogli prze­ka­zać je tym, któ­rzy byli zamknię­ci przez lata w komunizmie.

- By mogli ich też przestrzec?

- Cho­dzi o to, żeby się jeden z dru­gim ode­zwał; żeby zadzwo­nił — po to są te roz­mo­wy; zate­le­fo­nuj, powiedz coś mądre­go, nie to, co ci śli­na na język przy­nie­sie, tyl­ko pomyśl i prze­każ to doświad­cze­nie innym, żeby­śmy się nawza­jem uczyli.

Ale jesz­cze jed­no: jak tak patrzę przez te lata, to Polo­nia była bar­dzo dez­in­te­gro­wa­na, przy­cho­dzi­li razem z uczci­wy­mi Pola­ka­mi, przy­cho­dzi­li ludzie, któ­rzy mie­li inne, nie­cne zamia­ry — zada­nia, któ­re im zle­cił sys­tem komu­ni­stycz­ny i dez­in­te­gro­wa­li tę Polonię.

Wie pan, nie­raz mówię, gdzie dwóch Pola­ków tam pięt­na­ście par­tii. Żeby prze­żyć, to w cza­sach zabo­rów, czy w cza­sach oku­pa­cji i komu­ni­zmu Polak musiał się prze­ciw­sta­wiać; musiał się sprze­ci­wiać, a teraz cho­dzi o to, żeby się nie sprze­ci­wiać, tyl­ko sta­nąć razem, patrzeć w jed­nym kie­run­ku i cią­gnąć ten wóz, któ­re­mu na imię Polska.

Wszy­scy razem. Tego w dal­szym cią­gu nie ma, ta spra­wa jest nie­upo­rząd­ko­wa­na sys­te­mo­wo. Nie jest upo­rząd­ko­wa­na od stro­ny rządu.

Rozu­miem, że to nie jest wszyst­ko pro­ste, myślę że wie­lu w rzą­dzie chce dobrze, ale ta cho­ro­ba jesz­cze nie jest wyle­czo­na, ja myślę o tych wszyst­kich róż­nych pla­ców­kach polo­nij­nych, nie będę wymie­niał, ale dyplo­ma­cja — nie wszę­dzie to jest — ale nie pomaga.

- Mie­li­śmy przy­kład usta­wy w Sta­nach Zjed­no­czo­nych, któ­ra wyma­ga od rzą­du USA, żeby moni­to­ro­wał kwe­stię zwro­tu mie­nia bez­spad­ko­we­go w Pol­sce i Polo­nia ame­ry­kań­ska jakoś tam potra­fi­ła się zjed­no­czyć, ale ze stro­ny pol­skiej była cisza, prze­ciw­nie było wytłu­mia­nie. Czy­li z jed­nej stro­ny wyma­ga się od nas żeby­śmy bro­ni­li dobre­go imie­nia Pol­ski, a póź­niej jest jakaś bie­żą­ca poli­ty­ka i oka­zu­je się, że…

Może bie­żą­ce inte­re­sy, bo trze­ba wszę­dzie czło­wie­ka, szla­chet­ne­go, czło­wie­ka, tak bym powie­dział, świa­do­me­go, mądre­go i pra­we­go sumienia.

Na jed­nym z opłat­ków w pew­nym miej­scu za oce­anem pod­szedł ktoś i mówi, że w tam­tym rejo­nie, gdy on zde­cy­do­wał się zostać w tym kra­ju, Kana­da czy Sta­ny Zjed­no­czo­ne, to nie­istot­ne, służ­by tego kra­ju prze­strze­gły go, by nie cho­dził do kościo­ła pol­skie­go; bo było tylu agen­tów, że jeden był na trzy­dzie­stu spo­śród Pola­ków. To nie wyparowało.

Żeby to zmie­nić, to wyma­ga wiel­kiej pra­cy, nie­ste­ty wiem, że to jesz­cze jest. Jak się tak na przy­kład popa­trzy na te insty­tu­ty pol­skie, one mia­ły sze­rzyć pol­skość, a one nisz­czy­ły wszyst­ko, dzia­ła­ły antypolsko.

Nad zjed­no­cze­niem trze­ba dłu­go pra­co­wać, trze­ba wyra­biać cechy. A mogli­by­śmy bar­dzo dużo.

Tak marzę, wie pan, marzę, bo jak to było po odzy­ska­niu nie­pod­le­gło­ści? Przed 100 laty Pola­cy przy­jeż­dża­li do Pol­ski i przy­wo­zi­li całe doświad­cze­nie i doro­bek i ten fizycz­ny, i inte­lek­tu­al­ny i ducho­wy — Pol­ska szyb­ko się wte­dy pod­nio­sła , a teraz? Tyle lat byli­śmy nisz­cze­ni przez totalitaryzmy…

- Był taki okres na począt­ku lat 90., kie­dy część ludzi stąd poje­cha­ła do Pol­ski, ale bar­dzo szyb­ko wró­ci­ła, bar­dzo szyb­ko się zraziła.

- Tym jak zosta­li potrak­to­wa­ni, jak byli okra­da­ni, jakie mie­li trudności.

- Dokład­nie tak. Od jakie­goś cza­su rzą­dzi Pol­ską Pra­wo i Spra­wie­dli­wość, wie­lu z nas tę par­tię tutaj popie­ra­ło, ale wia­do­mo że wła­dzy zawsze trze­ba patrzeć na ręce, jaka jest Ojca oce­na tych rzą­dów? Bo z jed­nej stro­ny, mamy dobre rze­czy, ale z dru­giej stro­ny, na przy­kład, spro­wa­dza się pra­cow­ni­ków z kra­jów azja­tyc­kich, już nie mówiąc o olbrzy­miej imi­gra­cji ukra­iń­skiej, któ­ra zaczy­na być bar­dzo widocz­ną mniej­szo­ścią. A Pol­ska była do tej pory kra­jem jed­no­li­tym naro­do­wo i wyzna­nio­wo, czy to nie jest wiel­kie nie­bez­pie­czeń­stwo, z któ­rym nie będzie moż­na sobie pora­dzić od tak od ręki, zmie­nić to z dnia na dzień?

Powiem tak, kie­dyś ktoś mi powie­dział, pro­szę ojca, naj­waż­niej­sza gospo­dar­ka; gospo­dar­kę trze­ba w Pol­sce odbu­do­wać, a ja odpo­wie­dzia­łem, pro­szę pana, ducha, ducha potrze­ba. Jak będzie dobry duch to wszyst­ko będzie!

Pol­ska była sil­na, bo była jed­na reli­gia, jeden język, i jed­na kul­tu­ra. To nas inte­gro­wa­ło; widzi­my, że jeże­li jest mul­ti­kul­ti to łatwo o pro­ble­my, a o zjed­no­cze­nie trud­no. Wte­dy moż­na bar­dziej taki­mi nie­zjed­no­czo­ny­mi ludź­mi ste­ro­wać. I ja się też bar­dzo boję. Pyta­łem nie raz, czy to nie jest reali­zo­wa­nie tego same­go pro­gra­mu, któ­ry jest w Euro­pie Zachod­niej w Pol­sce, tyl­ko wpusz­cza się tyl­ny­mi drzwia­mi; mówi się, że to „potrze­ba do pracy”.

A gdzie jest poli­ty­ka pro­ro­dzin­na? Gdzie jest taka poli­ty­ka?! Rozu­miem, że wszyst­kie­go nie moż­na doro­bić się od razu, ale trze­ba dać szan­sę, dać nadzie­ję, wycho­wy­wać tych ludzi; pro­szę zoba­czyć — prze­pra­szam, ja jestem nor­mal­nym oby­wa­te­lem i tak sobie obser­wu­ję — nawet, jeże­li by potrze­ba było rąk do pra­cy, to pro­szę pana do robo­ty to przy­cho­dzą tacy, któ­rzy nie muszą mieć jakiś wiel­kich aspi­ra­cji, wykształ­ce­nia wiel­kie­go.… A nasi?! Jaki jest dre­naż naszych ludzi, cho­ciaż­by leka­rzy, infor­ma­ty­ków przez Zachód? I wyjeżdżają!

Nawet zawo­dów­ki w Pol­sce, poli­kwi­do­wa­li, teraz tro­chę odbu­do­wu­ją, ale to było nisz­cze­nie, dale­ko­sięż­ne niszczenie.

Niem­cy potra­fią dawać sty­pen­dia tej mło­dzie­ży, któ­ra chce się uczyć zawo­du i ich zawo­dów­ki bio­rą pol­ską mło­dzież, dają sty­pen­dia, opła­ci im się tam być i póź­niej kie­dyś tam pra­co­wać. Bio­rą naszą siłę robo­czą. Teraz są to dobro­wol­ne wyjaz­dy na robo­ty do Nie­miec, albo może ina­czej „przy­mus dobro­wol­ny”, bo idą za chlebem.

A więc nie tyl­ko takie patrze­nie że to „gospo­dar­ka”, ale trze­ba też popa­trzyć, jakie są póź­niej konsekwencje.

No i wycho­wa­nie pro­ro­dzin­ne. Nie będzie oby­wa­te­li, jeśli będzie w rodzi­nach jed­no dziec­ko, dwo­je dzie­ci. Nawet 500 + nie pomo­że. Nie wycho­wy­wa­nie do wygod­nic­twa, ale moty­wo­wa­nie ludzi, moty­wo­wa­nie od naj­młod­szych lat, od przed­szko­la. A pro­szę zoba­czyć co media robią, czy to jest wycho­wy­wa­nie pro­ro­dzin­ne?! — Mówi­my że tele­wi­zja jest „naro­do­wa” i tak dalej, ale jak patrzę, jaki model rodzi­ny w niej widać to, co krok to roz­wód, a nawet „mał­żeń­stwa”, to zna­czy to nie są mał­żeń­stwa, ale poka­zy­wa­nie mode­lu rodzi­ny tej samej płci. Ja już nie mówię tu o komer­cyj­nych tele­wi­zjach, ale tych, na któ­re pła­ci naród. I szko­ła, pro­szę pana, — wpro­wa­dza­nie gen­der — w dal­szym cią­gu to jest, może nie tak nachal­nie, ale jest. To nie zosta­ło wyru­go­wa­ne, ale trwa oswa­ja­nie nas, takie powol­ne wcho­dze­nie, a powie­dział­bym że teraz przy­spie­szy­li, a przy tym atak na Kościół…

- No wła­śnie, o to chcia­łem pytać, żyje­my w cza­sach rewo­lu­cji kul­tu­ro­wej, pra­wie takiej, jak kie­dyś w Chi­nach, trwa atak na nasze war­to­ści, na chrze­ści­jań­stwo, na rodzi­nę, na Kościół, to widać na każ­dym kro­ku i wyda­je się, że ten atak nie spo­ty­ka się z odpo­wie­dzią, że ta dru­ga stro­na, przyj­mu­je to cały czas na sie­bie i nie ma obro­ny. Kościół w Pol­sce mówi bar­dzo cichym gło­sem na ten temat, już nie mówię o Koście­le tutaj, czy Koście­le świa­to­wym. Czło­wiek, któ­ry wycho­wał się w chrze­ści­jań­skiej kul­tu­rze czu­je się w pew­nym sen­sie zosta­wio­ny same­mu sobie.
Rów­nież, nawet w Pol­sce, coraz czę­ściej ude­rza się w patrio­tyzm; ude­rza się w patrio­tycz­ną mło­dzież, któ­ra usi­łu­je ten patrio­tyzm krze­wić, mówi się że to jest nie­na­wist­ne, faszyzm, nacjo­na­lizm, mowa nie­na­wi­ści… Jakoś nie widać żeby rząd pol­ski zde­cy­do­wa­nie się temu prze­ciw­sta­wiał. Też nie widać, żeby Kościół prze­ciw­sta­wiał się tej rewo­lu­cji, któ­ra jest rewo­lu­cją abso­lut­nie antychrześcijańską.

- Co pan ma na myśli mówiąc „rewo­lu­cja”?

- Odwró­ce­nie tych war­to­ści, któ­re zna­my, roz­bi­cie sta­rych struk­tur insty­tu­cjo­nal­nych, jak rodzi­na, gdy pod tą nazwą mamy związ­ki męż­czy­zny z męż­czy­zną, kobie­ta z kobie­tą… Gen­der, że czło­wiek nie ma okre­ślo­nej płci, roli i zadań w spo­łe­czeń­stwie tyl­ko wybie­ra je na każ­dym kroku…

- Abor­cja.

- Abor­cja to kolej­na rzecz, kon­tro­la popu­la­cji — euta­na­zja, czy­li, że żyje­my do pew­ne­go momen­tu dopó­ki jeste­śmy przy­dat­ni, sprawni.

- Lan­so­wa­nie związ­ków jed­no­pł­cio­wych to też jest jeden ze spo­so­bów kon­tro­li demo­gra­ficz­nej, to jest też jeden ze spo­so­bów osła­bie­nia moral­ne­go osobowości.

Zadał pan tak dużo pytań…

Czy Kościół się nie prze­ciw­sta­wia; myślę że bar­dzo wie­lu ludzi w Koście­le robi, co może, księ­ży i bisku­pów. Zwłasz­cza w spra­wach rodzi­ny, pod­kre­śla się to. Myślę że w nie­któ­rych spra­wach, jest pew­na bez­rad­ność, co robić, bo ten atak jest bar­dzo sil­ny. Jak się ktoś ode­zwie, to zaraz go atakują.

Prze­cież widzi­my w Pol­sce, w mediach bez­par­do­no­wy spo­sób, w bru­tal­ny spo­sób, pozba­wio­ny jakich­kol­wiek hamul­ców ata­ku­je się tych, któ­rzy coś w koście­le robią, jakoś poka­zu­ją się. Nawet jak kaza­nie biskup powie, to zaraz, z miej­sca jest ata­ko­wa­ny w tych mediach, i tak odbie­ra­ją dobre imię.

Podob­nie, jeże­li komuś zale­ży na Pol­sce to jest z miej­sca — gdy tro­chę jest tyl­ko bar­dziej zauwa­żal­ny — to od razu się go „zabi­ja”, zwłasz­cza przez odbie­ra­nie dobre­go imie­nia. Po to, żeby Polak Pola­ka kamie­no­wał przez sło­wo, przez opi­nię, przez robie­nie takiej atmos­fe­ry, anty­ka­to­lic­kiej, anty­bo­żej, antypolskiej.

- To samo robi­li komu­ni­ści, któ­rzy mówi­li że jest idea postępu…

- Tak, pro­szę popa­trzeć w czy­ich rękach są teraz media.

- Wyda­wa­ło­by się że Tele­wi­zja Pol­ska jest w pol­skich, prawda?

- Tele­wi­zja Pol­ska, ja to raz po raz mówię, że jest dużo dobra w tej tele­wi­zji, ale nie­któ­rych rze­czy nie moż­na tole­ro­wać. Nie moż­na złych wzor­ców przed­sta­wiać. Podob­nie szko­ła, uni­wer­sy­te­ty, ile tutaj jest błę­dów. Ode­zwa­łem się kie­dyś, pyta­jąc dla­cze­go na uczel­niach pry­wat­nych stu­den­ci muszą pła­cić cze­sne, a na pań­stwo­wych nie? Czy rodzi­ce tych stu­den­tów nie pła­cą tak samo podat­ków? Czy­li, jed­ni dosta­ją, a dru­dzy, jak chcą do iść do dobrej uczel­ni i ona jest pry­wat­na, to się ich za to karze, bo muszą zapła­cić. To jest for­ma kary. Więc to nie jest wszyst­ko w porząd­ku. Dla­cze­go za stu­den­tem nie idą pie­nią­dze, jako bony edukacyjne?

- Pomysł bonu edu­ka­cyj­ne­go to jest pomysł libe­ra­łów gospodarczych.

- Ja tego nie znam, ale coś takie­go powin­no być, bo wszy­scy pła­cą podat­ki. I jesz­cze jed­no, pan wspo­mniał o tych śro­do­wi­skach patrio­tycz­nych. Jak patrzę, jakie na nich są maczu­gi w tym języ­ku pro­pa­gan­do­wym; maczu­ga – nacjo­na­li­sta, faszy­sta albo maczu­ga dru­ga — antysemita.

I tak nas biją, a teraz „pedo­fil”, „homo­sek­su­ali­sta” — a sami chwa­lą homo­sek­su­ali­stów; papież poje­chał do Irlan­dii i wita go zde­cy­do­wa­ny taki i jesz­cze naucza papie­ża co i jak powin­no być…

- Pyta­łem, dla­te­go że byłem na tym ostat­nim Mar­szu Nie­pod­le­gło­ści, któ­ry był odsą­dzo­ny od czci i wia­ry za nacjo­na­lizm, rasizm. A ja tam widzia­łem nor­mal­nych ludzi, rodziny…

- Ja uwa­żam, że to była pro­wo­ka­cja albo po pro­stu jakiś wygłup, ale to zosta­ło roz­dmu­cha­ne. No tak, ale mło­dzież trze­ba do tego wycho­wy­wać, to że ktoś złe sło­wo powie, to nie zna­czy, że oni wszy­scy są źli. Nawet ten czło­wiek, któ­ry to jed­no sło­wo nie­cen­zu­ral­ne powiedział.

- Cho­dzi mi o to, że pań­stwo pol­skie odwra­ca się ple­ca­mi do wła­snych patriotów.

- No, ale to wła­śnie pań­stwo, co to jest pań­stwo, ja bym powie­dział, naród. Ale mamy tutaj mani­pu­lo­wa­nie ludź­mi, nie­zwy­kłą rolę mają media elek­tro­nicz­ne, inter­net. Dla­te­go w to powin­ni wcho­dzić ludzie rozu­mie­ją­cy. Nie stać z boku. Jeże­li ktoś stoi z boku, to do zwy­cię­stwa zła wystar­czy, że ci dobrzy będą bier­ni i to jest grzech zaniechania.

A Kościół, no cóż też robi co może, ja uwa­żam, że w Pol­sce mamy jesz­cze sil­ny Kościół i wie­lu, wie­lu ludzi zatro­ska­nych. Cie­szę się też tak­że tym, że jest wie­le ruchów; pro­szę popa­trzeć na piel­grzym­ki; pro­szę popa­trzeć co świec­cy robią. Apo­sto­lat świec­kich, jeże­li to jest w jed­no­ści z Kościo­łem to będzie dobra rzecz, żeby tyl­ko nie wyszły jakieś dzicz­ki, w jed­no­ści z kościo­łem hie­rar­chicz­nym, a to że ata­ku­ją teraz…

Wie Pan, na przy­kład takie smut­ne to jest, że ata­ku­ją tak cią­gle i teraz wszy­scy się boją i wśród duchow­nych też widzę w Pol­sce taki lęk, że księ­ży nazy­wa­ją homo­sek­su­ali­sta­mi, pedo­fi­la­mi. Pro­szę pana, my homo­sek­su­ali­zmu nie pochwa­la­my, zło jest złem i trze­ba jasno też spoj­rzeć na to szerzej.

Pro­szę popa­trzeć, jaki jest pan­sek­su­alizm i to od ilu lat to roz­bu­dza­nie czło­wie­ka w tej dzie­dzi­nie; prze­sad­ne roz­bu­dza­nie od dziec­ka, ta dzie­dzi­na jest bar­dzo deli­kat­na. I to teraz trze­ba by było upo­rząd­ko­wać; wycho­wać czło­wie­ka od dziec­ka, a od dziec­ka robi się pan­sek­su­alizm; nawet w rekla­mie, we wszyst­kim. I póź­niej dzie­ją się te rze­czy. Oczy­wi­ście, to nie uspra­wie­dli­wia, ale popa­trz­my pro­cen­to­wo. Teraz, na przy­kład, w Pol­sce jakaś posłan­ka robi mapę, gdzie są księ­ża pedo­fi­le, to może by zro­bi­ła też, gdzie są posło­wie pedofile.

- Czy­tam gaze­ty żydow­skie jest bar­dzo wie­le przy­pad­ków pedo­fi­lii wśród kan­to­rów czy rabinów.

- Ale wszę­dzie, bo jeże­li czło­wiek jest nie­upo­rząd­ko­wa­ny to tak jest, a robią to teraz po to żeby obrzy­dzić Kościół, zohy­dzić Kościół.

A dla­cze­go nie mówią, o tym, ile dobra Kościół robi, ile mamy świę­tych, ilu boha­te­rów, ile dobra Kościół zro­bił cho­ciaż­by w cza­sach Soli­dar­no­ści! Ci, któ­rzy byli rato­wa­ni przez Kościół, przez duchow­nych, teraz plu­ją na Kościół i orga­ni­zu­ją atak na Kościół. Popa­trz­my, „Gaze­ta Wybor­cza”; pamię­tam, jak mój współ­brat, któ­ry na samym począt­ku przy­szedł, żeby współ­two­rzyć radio, ojciec Mikrut, poka­zał mi gdzie robił reko­lek­cje w górach i poka­zał mi dom, w któ­rym był ze stu­den­ta­mi i mówi, tutaj na tym tap­cza­nie sie­dział Mich­nik i roz­ma­wiał z nami na oazach.

Tak się na to popa­trz­my; zauważ­my, że Kościół jest Chry­stu­sa, a bez Kościo­ła, bez Chry­stu­sa co będzie z nami? Tyl­ko jeść, pić i co? Nic wię­cej! To jest samo­za­gła­da. Bez Pana Boga to widzi­my co się dzie­je z Europą.

- Zapy­tam jesz­cze szyb­ko o „spra­wie­dli­wych” Ukra­iń­ców. Chy­ba jest to jed­na z naj­waż­niej­szych rze­czy ku pojed­na­niu pol­sko-ukra­iń­skie­mu, żeby­śmy podzię­ko­wa­li tym ludziom, któ­rzy mimo wszyst­ko, w tam­tych okrut­nych cza­sach rze­zi wołyń­skiej rato­wa­li Pola­ków. Jak ta ini­cja­ty­wa prze­bie­ga, ilu Ukra­iń­ców jest zgłoszonych?

- Pro­szę pana, może powiem tak jesz­cze tro­szecz­kę sze­rzej; trze­ba poka­zy­wać, bo to zno­wuż oskar­ża­ją nas, że „jeste­śmy anty­se­mi­ci”; teraz potra­fi­li gdzieś, w jakieś gaze­cie w Ame­ry­ce napi­sać, że Pola­cy, zanim nastał holo­caust, wymor­do­wa­li wię­cej niż poło­wę Żydów. To jest coś obrzy­dli­we­go, potwor­ne kłam­stwo. To tak, jak mówił Lenin, czy Goeb­bels pluj­cie, pluj­cie, obrzu­caj­cie bło­tem i zawsze coś zosta­nie i to jest na ska­lę międzynarodową.

My zaczę­li­śmy budo­wać wotum wdzięcz­no­ści za świę­te­go Jana Paw­ła II, dla­cze­go cią­gle mówią o nas „anty­se­mi­ci”, a gdzie są nazwi­ska tych, któ­rzy zgi­nę­li poma­ga­jąc Żydom? Zało­ży­li­śmy insty­tut Pamięć i Toż­sa­mość, imie­nia świę­te­go Jana Paw­ła II; zaczę­li­śmy szu­kać, szu­ka­my też pie­nię­dzy, żeby zapła­cić cho­ciaż­by tym, co bada­ją. W tej chwi­li pra­cu­je cały czas chy­ba 10 ludzi nad tym.

Następ­na rzecz, posta­no­wi­li­śmy zro­bić Park Pamię­ci Naro­do­wej. Mamy taki teren przy świą­ty­ni i mamy pew­ne pla­ny — nie mówię wszyst­kie­go — chce­my te nazwi­ska, któ­re spraw­dzi­li­śmy w jakiś spo­sób; przy­naj­mniej 40 000 nazwisk tych, któ­rzy poma­ga­li rato­wać Żydów, mamy pra­wie 1200 nazwisk w kapli­cy pamię­ci tych, któ­rzy zgi­nę­li — spraw­dzo­ne. Mamy tysią­ce godzin nagrań audio i wideo ze świad­ka­mi — to chce­my zrobić.

I póź­niej, następ­ny etap, nazwi­ska Ukra­iń­ców, któ­rzy za rato­wa­nie Pola­ków zgi­nę­li. Tych nazwisk mamy 411 czy 413. Chce­my po pro­stu poka­zać, jak czło­wiek wie­rzą­cy ma się zacho­wać w sytu­acjach naj­bar­dziej skrajnych.

Na zasa­dzie „świa­tło wasze niech świe­ci przed ludź­mi, aby widzie­li wasze dobre uczyn­ki i chwa­li­li Ojca wasze­go, któ­ry jest w Niebie”.

A poza tym jest też ta dru­ga zasa­da ver­ba docent exem­pla tra­hunt; sło­wa poucza­ją, pocią­ga­ją przy­kła­dy; Dać dobry przy­kład, wzor­ce dobre.

Roz­po­czę­ło się to od tego pomni­ka, któ­ry zro­bił pan Andrzej Pityń­ski z New Jer­sey z Nowe­go Jor­ku i była pro­po­zy­cja, żeby u nas sta­nął. Pięk­ny pomnik, bar­dzo to wyra­ża­ją­cy. Zgła­sza­li się do nas Ukra­iń­cy, róż­ny­mi dro­ga­mi, żeby tego nie robić. Widzie­li­śmy ten pomnik, on nie pasu­je przy tej świą­ty­ni, był­by duży dyso­nans, bo to jest bar­dzo moc­ny pomnik, bar­dzo moc­ny i bar­dzo reali­stycz­ny, poka­zu­ją­cy tam­tą tra­ge­dię. Żeby nie robić jakiejś awan­tu­ry świa­to­wej powie­dzia­łem, że ten pomnik powi­nien sta­nąć gdzieś w Pol­sce, bo to jest praw­da i niech to nas ostrze­ga, ale pokaż­my też w takim razie dobrych ludzi.

Radio Mary­ja z róż­nych stron jest tłu­czo­ne, bite i może to być jeden z powo­dów, żeby nas zamknąć, dla­te­go mówię, nie, ale trze­ba poka­zać dobro, praw­dę. Nawet teraz, gdy jest tro­chę ina­czej w Pol­sce, są siły, któ­re cały czas bar­dzo moc­no na róż­ne spo­so­by pra­cu­ją prze­ciw­ko nam.

- Na koniec chcia­łem zapy­tać o biu­ro w Mis­sis­sau­dze. czy będzie też stu­dio telewizyjne?

- Zaczę­ło się prze­cież, ale to wszyst­ko tutaj od sze­fa zale­ży, od ojca Jac­ka Cydzi­ka, jak da radę, jak mu ludzie pomo­gą, bo my zasad­ni­czo opie­ra­my się na wolon­ta­ria­cie, i za to bar­dzo dzię­ku­je­my, bo jest w Kana­dzie tych wolon­ta­riu­szy dość dużo w róż­nych miej­scach. Mie­li­śmy tutaj pięk­ne spo­tka­nie, w zwy­kły dzień przy­szło dość dużo ludzi, a prze­cież to ludzie pra­cu­ją w śro­dę, w środ­ku tygo­dnia i też jest życz­li­wość księ­ży, to jest bar­dzo cenne.

Na każ­dym kro­ku spo­ty­ka­my się z pol­ski­mi księż­mi, są bar­dzo życz­li­wi, ale nie tyl­ko pol­scy, nasi współ­bra­cia tutej­si, nie Pola­cy też są życz­li­wi i jest życz­li­wość paste­rzy tej die­ce­zji. Nie są prze­ciw­ko nam. Widzą rolę ewan­ge­li­za­cyj­ną Radia Mary­ja i Tele­wi­zji Trwam. Teraz byli­śmy już w Win­ni­pe­gu, Van­co­uver i Cal­ga­ry — spo­tka­nia. W każ­dym razie tutaj już mamy stu­dio radio­we, a dla­cze­go nie telewizyjne…

Po pro­stu, cho­dzi nam o to, żeby Pola­cy się łączy­li, ale to nie jest tak, że może­my zapła­cić, bo nie mamy tych pie­nię­dzy. Ludziom się wyda­je że Bóg wie jakie pie­nią­dze mamy, a to są strasz­ne wydat­ki, żeby to utrzy­mać. Na przy­kład, utrzy­ma­nie radia i tele­wi­zji w ete­rze kosz­tu­je Kon­ce­sję pła­ci­my za tele­wi­zję, też za mul­ti­pleks. Żeby to utrzy­mać mie­sięcz­nie pła­ci­my 2,5 mln zł, skąd wziąć takie pie­nią­dze, jeże­li jesz­cze ci pro­pa­gan­dy­ści, nasi prze­ciw­ni­cy, mówią, że to „impe­rium”, jeż­dżą may­ba­cha­mi i nie­wia­do­mo, jakie pie­nią­dze rząd nam daje. Bzdu­ry, kłam­stwa total­ne. Potra­fi­li jeź­dzić samo­cho­da­mi i roz­gła­szać, że ja wzią­łem jakieś milio­ny od rzą­du. Jak to wzią­łem? Co mi rząd dał? — Nic! No, ale co, pro­ce­sy mam wyta­czać!? Gdzie się to wygra?! Gdy jecha­łem gdzieś na spo­tka­nia czę­sto otrzy­my­wa­łem pogróż­ki, że mnie zabi­ją. Ja nigdy tego nie dawa­łem do pro­ku­ra­tu­ry czy do orga­nów ści­ga­nia. Ktoś tam dał i dosta­ję póź­niej „do wia­do­mo­ści” odpo­wiedź takiej pro­ku­ra­tu­ry, „uma­rza­my ze wzglę­du na niską szko­dli­wość spo­łecz­ną”. Tak że zabić kogoś, to „mała szko­dli­wość spo­łecz­na”. Takie mamy sądy, takie mamy pro­ku­ra­tu­ry, to wszyst­ko jesz­cze komuna.

Wra­cam do tego, że to tyle kosz­tu­je — to jest bar­dzo dużo, ale według badań tele­wi­zją „inte­re­su­je się” nawet 10,8 mln. To jest bar­dzo dużo, ale są też tacy, któ­rzy codzien­nie oglą­da­ją — to było bli­sko 4 mln. Jesz­cze radio… Gdy­by tyl­ko czę­ściej ludzie zło­ży­li jakąś drob­ną dota­cję to byśmy się utrzy­ma­li, nie było­by lęku. Ale ludzie mają takie zapa­le­nie wyobraź­ni przez pro­pa­gan­dę, że my mamy Bóg wie co, a my musi­my się bar­dzo gim­na­sty­ko­wać, żeby…

Teraz na przy­kład, chce­my kupić samo­chód trans­mi­syj­ny, bo się koń­czą samo­cho­dy; chce­my przy­naj­mniej jeden, ludzie chcą trans­mi­sji, a nie wie­dzą, ile to kosz­tu­je. A to nie­ma­ło — samo­chód trans­mi­syj­ny będzie nas kosz­to­wał 1,2 mln euro. Ktoś powie, że to jest dużo, no to jest duża kwo­ta, ale na tyle milio­nów ludzi? My, kato­li­cy za bar­dzo śpi­my i to jest pro­blem, bo wie­lu mówi nam też, a to powin­no być, a tam­to powin­no być… To zrób­cie, weź się do robo­ty tak jak możesz i pytaj sie­bie, co ja zrobiłem?

I każ­dą spra­wę dobrą, jeże­li jeste­śmy Pola­ka­mi, to każ­dą spra­wę Pol­ską, też każ­dą spra­wę kato­lic­ką dobrą, trze­ba wspie­rać. I tyle. I ewan­ge­li­za­cję! Te lewac­kie media ‑bo to jest neo­mark­sizm — pro­szę, ile ich jest?! A w Kana­dzie czy Kościół kato­lic­ki ma media!? Pan też robi media, nie pamię­tam od iluś lat i co panu jest łatwo żeby prze­żyć? No wła­śnie, ale to świad­czy o naszej kon­dy­cji i kato­lic­kiej i patrio­tycz­nej, że jeste­śmy za bar­dzo obo­jęt­ni i to jest problem.

- Ojcze Dyrek­to­rze dzię­ku­ję bar­dzo i niech Pan Bóg prowadzi.

- I ja życzę panu bło­go­sła­wień­stwa i całej rodzi­nie. Dzię­ku­ję bardzo.