Rząd fede­ral­ny chce umoż­li­wić samo­rzą­dom lokal­nym wybie­ra­nie imi­gran­tów, któ­rych będą chcia­ły przy­jąć, by zli­kwi­do­wać bra­ki na miej­sco­wym ryn­ku pra­cy. Stwo­rze­nie pro­gra­mu nomi­na­cji miej­skich było jed­ną z obiet­nic skła­da­nych przez libe­ra­łów w cza­sie kam­pa­nii wyborczej.

Mini­ste imi­gra­cji Mar­co Medi­ci­no chce, by lokal­ne spo­łecz­no­ści, izby han­dlo­we i rady pra­co­daw­ców mia­ły coś do powie­dze­nia w spra­wie przyj­mo­wa­nia imi­gran­tów. Na nowy pro­gram ma przy­paść co naj­mniej 5000 miejsc dla nowo przybyłych.

Według Immi­gra­tion, Refu­ge­es and Citi­zen­ship Cana­da (IRCC) sto­su­nek licz­by osób czyn­nych zawo­do­wo do licz­by eme­ry­tów wyno­si obec­nie 4:1, ale według pro­gnoz do 2035 roku ma spaść do 2:1. W cza­sie ostat­niej deka­dy imi­gran­ci odpo­wia­da­li za 75 proc. wzro­stu licz­by lud­no­ści w Kana­dzie. Do 2031 roku będzie to 80 proc., poda­je IRCC.

REKLAMA

Obec­nie w Kana­dzie funk­cjo­nu­ją pro­win­cyj­ne pro­gra­my nomi­na­cji, a któ­rych poszcze­gól­ne czę­ści kra­ju mogą wska­zy­wać na spe­cjal­ne umie­jęt­no­ści, wykształ­ce­nie lub doświad­cze­nie zawo­do­we przy­dat­ne w danej pro­win­cji. W ramach inne­go pro­gra­mu pilo­ta­żo­we­go nowo przy­by­li są zachę­ca­ni­do osie­dla­nie się w pro­win­cjach atlan­tyc­kich, na tere­nach wiej­skich i odle­głych. Nowy pro­gram też ma pomóc w kie­ro­wa­niu imi­gran­tów do mniej­szych spo­łecz­no­ści i odcią­że­niu naj­więk­szych miast takich jak Toron­to, Mont­re­al, Van­co­uver, Otta­wa czy Halifax.