Dwa fronty walki o przyszłość nie tylko wymiaru sprawiedliwości w Polsce, ale Polski jako całości.

Pierwszy front, to działalność uświadamiania, iż w Polsce w obecnym czasie koalicja partii prawicowych, patriotycznych jest jedyną siłą polityczną pragnącą ugruntować mechanizmy demokracji  i czyniącą to, mimo olbrzymich przeszkód stwarzanych przez siły wrogie Polsce. Siły te, to funkcjonujące w formie zorganizowanych grup zarejestrowanych jako partie polityczne wewnątrz Polski, jawnie wrogie Polsce i nie mające dla Polski ŻADNEGO PROGRAMU, oprócz programu całkowitej destrukcji i wasalizacji państwa, i mimo to finansowane z budżetu tegoż państwa.

Nic dziwnego, iż przy takim systemie prawnym, mamy do czynienia z partiami sezonowymi, partiami meteorami, partiami politycznych piramid, powstającymi w nie wiadomo jakich okolicznościach i z niejasnym źródłem pochodzeniu kapitału początkowego i kończące swój żywot równie szybko i pozostawiające nie spłacone zadłużenia, bądź spłacające zadłużenia pieniędzmi otrzymanymi z zewnątrz.

Do tego dochodzą różnego rodzaju fundacje i tzw. think tanki o szemranym rodowodzie finansowym i wreszcie finansowane z zewnątrz tuby propagandowe obcych państw i obcego kapitału, funkcjonujące w formie gazet, stacji telewizyjnych i radiowych.

Działania rządu przynoszą już efekty w ograniczeniu wpływu tychże sił na poglądy wyborców, ale należałoby oczekiwać bardziej zdecydowanych posunięć legislacyjnych mających na celu zmiany przepisów prawnych na wzór chociażby tych zmian wprowadzonych przez Węgry, czy też zmian w przepisach finansowania partii politycznych na wzór chociażby kanadyjski.

Drugi front, to front walki z bezprawnym zawłaszczaniem przez różnego rodzaju agendy Unii Europejskiej prawa Polaków do stanowienia prawa we własnym państwie.

Polacy cierpią na wyraźny brak jasnego przedstawiania przez rząd prawa Polaków do samostanowienia prawa.

Głównym grzechem jest niedostateczne wyjaśnienie przez rząd i media publiczne bezprawności żądań i gróźb ze strony UE, TSUE i wewnętrznej V Kolumny jawnych, polskojęzycznych wrogów niepodległego, demokratycznego, zamożnego i bezpiecznego militarnie państwa.

Bardzo liczna część obywateli mająca prawo wyborcze, nie ma wystarczającej wiedzy przekazywanej przez miarodajne źródła, w efekcie czego te około 15-20% głosów jest “rozdzielane” w dniu wyborów na zasadzie losowej. Główną bronią na tym froncie są, o dziwo, postanowienia Traktatu z Lizbony, szczególnie Protokół Nr. 30. Dziwię się, iż polski rząd nie stawia, jak do tej pory, jasno sprawy tak w komunikacji z tymi agencjami UE jak i z własnym polskim społeczeństwem.

Polska i Wielka Brytania NIE PODPISAŁY Karty Praw Podstawowych UE.

Oto, fragment Protokołu Nr. 30, tak zwanego Protokołu Brytyjskiego do traktatu z Lizbony w odniesieniu do Karty Praw Podstawowych:

Artykuł 2

“Jeżeli dane postanowienie Karty odnosi się do ustawodawstw i praktyk krajowych, ma ono zastosowanie do Polski lub Zjednoczonego Królestwa wyłącznie w zakresie, w jakim prawa i zasady zawarte w tym postanowieniu są uznane przez ustawodawstwo lub praktyki Polski lub Zjednoczonego Królestwa.” KONIEC, KROPKA!

Polska i UK ( UK nie musi się już o to martwić), potwierdziły i umawiające się w Lizbonie strony przyjęły do wiadomości i zastosowania, iż prawo stanowione w Polsce i w odniesieniu do Polski NIE JEST SUBORDYNATEM praw stanowionych w Brukseli i nie podlega zmianom w wyniku decyzji TSUE, czy innych instytucji UE ani tym bardziej widzimisię niedouczonych, tylko z awansu i nie wybieralnych w wyborach powszechnych jej urzędników, jak przykładowo Jourowa, czy inne timmermansy.

TO TRZEBA “odmawiać jak pacierz”, codziennie rano i wieczorem, nawet bez przerwy “na obiad”, w radio, TV, w gazetach i w komunikatach agencji rządowych.

Dlaczego rząd nie wykorzystuje tych jawnych i niepodważalnych faktów źródłowych z dokumentu będącego w zamyśle quasi konstytucją Unii Europejskiej?

Odpowiedź na to pytanie będzie kluczem do rozwiązania zagadki bezustannego “gonienia króliczka” z rządem i patriotycznie nastawioną zdecydowaną większością polskiego społeczeństwa w tej roli.

Ryszard Kuśmierczyk