W minioną niedzielę zostały otwarte kościoły katolickie Archidiecezji Torontońskiej, wśród nich kościół świętego Maksymiliana Kolbe, największej polskiej parafii poza granicami kraju.

        W przeddzień otwarcia kościoła rozmawiamy z jego duszpasterzami, ojcami oblatami

GONIEC: Ojcze Januszu, to bardzo dziwne uczucie, być w zamkniętej świątyni tak znanej i bliskiej sercu…

O. Janusz Błażejak, proboszcz Parafii: Uczucie niesamowicie głębokie, które przeszywa nasze serca jakby ten biblijny miecz przechodził przez nas, bo przez 3 miesiące mogliśmy tylko machać do ludzi…

        – A my klęczeć przed laptopami, przed ekranami.

–  I już w najbliższą środę będziemy mogli wpuszczać wiernych na Mszę świętą, choć w ograniczonej liczbie. Jesteśmy szczęśliwi, że mamy tu górę, mamy salę parafialną, więc  ta przestrzeń pomaga nam do tego, że możemy wpuścić minimum 300 osób. A jeśli są rodziny, całe rodziny – do czego zachęcam – przychodźcie z dziećmi, z dziadkami, którzy mieszkają pod tym samym adresem, pod tym samym dachem, bo wtedy można siedzieć razem i zajmuje się całą ławkę i  wtedy zmieści się nas więcej.

        – Jak Ojcowie planują otworzyć kościół i działać; co wolno, czego nie wolno – przeczytałem na stronach parafii, że kościół może być ponownie zamknięty, jeśli się okaże, że nie są przestrzegane reguły. Jak to jest?

O. Janusz Błażejak: To nas boli i  jest wielka prośba do naszych wszystkich parafian i gości;  prosimy żeby współpracować, być wyrozumiałym, okazywać serce – możemy tylko przyjąć 300 osób. Słuchajmy tych, którzy będą kierować, słuchajmy młodzieży, harcerzy czy rady parafialnej, którzy będą nam mówić, gdzie się udać, jeśli oni powiedzą, że niestety nie ma więcej miejsca, to pozostańmy w samochodach, na parkingu albo udajmy się do domu; przyjdźmy później, żeby nie stwarzać sytuacji, która spowoduje że nadużyjęmy przepisów i wtedy mogą nas zamknąć i to od razu.

        – Słyszałem takie pogłoski, że będą zapisy, albo jakieś miejscówki czy rezerwacje czy coś takiego też wchodziłoby w grę?

O. Tomasz Jarosz: Myślę, że nie będzie takiej opcji, będzie to na zasadzie kto pierwszy, ten lepszy, dlatego też będziemy wpuszczać w ramach możliwości, jak widać miejsca są pięknie przygotowane, wyznaczone, więc nie będziemy robić żadnych zapisów, tylko będziemy z radością wpuszczali czy to na Mszę świętą czy to na modlitwę prywatną, czy to  jeśli chodzi o spowiedź –  tak samo.

O. Paweł Pilarczyk: Zapisy planujemy zrobić, ale dla ministrantów, bo może być tylko jeden ministrant, ewentualnie rodzeństwo, przy ołtarzu; tak więc zrobimy taką listę, żeby każdy miał  dyżur w jedną niedzielę albo na jednej Mszy św. w tygodniu.

I to też ministrant ma być bez pełnego stroju tylko w komży, którą ma w domu.

        – Czyli nie będzie mógł się tutaj ubierać?

– Nie może się tutaj ubierać, ale będą dyżury, żeby na każdej Mszy św. był jeden ministrant.

        – Proszę Ojców, a liczba Mszy świętych w tygodniu, jak to będzie wyglądało, czy będzie w niedzielę zwiększona ze względu na ograniczoną pojemność?

O. Marcin Serwin: Zacznę od tego że w tygodniu Msze święte będą normalnie. Z Mszą świętą to nie jest tak, że można sobie zrobić ile się chce, bo to zależy od biskupa i na razie biskupi powiedzieli, że tyle ile było mszy, tyle robić, a później zobaczymy, czy będą większe potrzeby i może wtedy te pozwolenia przyjdą, jeśli będzie potrzeba, ale na razie rytm Mszy świętych będzie taki, jak był zawsze.

        – Czyli rytm Mszy świętych jest utrzymany i kto pierwszy, ten lepszy? Według kolejności?

– Wiadomo, że brzmi to może nie najlepiej, ale z różnych możliwości,  z różnych form, jakie przyjmowano w innych krajach, nie ma idealnej formy, ale ta jest najlepsza, bo jakbyśmy, na przykład, zrobili zapisywanie internetowe czy nawet telefoniczne, to też nie wszyscy mają dostęp do Internetu. Więc, jak się przyjdzie na tę Mszę świętą, jak się nie wejdzie na jedną, to się wejdzie na następną, czy wejdzie się na modlitwę. I oczywiście, ta dobroć między nami powinna być obecna – jak widzimy, że ktoś starszy, że osoba w ciąży, to sądzę, że naturalnym naszym chrześcijańskim moralnym obowiązkiem jest że będziemy sobie pomagali, przepuszczali się.

Ale to jest najlepszy taki ludzki sposób, że będziemy się ustawiali w kolejkę, bo innej formy teraz nie ma.

        – Kościół będzie otwarty od tej niedzieli dla wiernych, ale nie będzie Mszy świętej, żadnych nabożeństw, tylko adoracja?

O. Janusz Błażejak: Mimo że to jest niedziela Bożego Ciała, to niestety nie będzie procesji Bożego Ciała w tym roku, Msze święte będą online i już od godziny drugiej po południu kościół będzie otwarty do prywatnej adoracji.

O. Paweł Pilarczyk: Od najbliższej środy od 8 rano już jest Msza święta dla ludzi, potem wieczorem już wraca ten normalny układ, który był. I tak samo Spowiedź święta.

        – Jak to będzie, gdzie ta spowiedź będzie się odbywać?

O. Paweł Pilarczyk: No nie będzie jej w konfesjonałach ponieważ nie spełniamy wymogów i tak tutaj razem ze wspólnotą, z ojcami postanowiliśmy, że spowiedź będzie od poniedziałku do piątku od godziny 6.00 do 07:30 wieczorem w salkach katechetycznych Dobrego Pasterza, Siostry Faustyny, Brata Antoniego, Świętego Eugeniusza. Tam są odpowiednie odległości i tam będzie prowadzona spowiedź.

O. Janusz Błażejak:  – Tylko, że zaczynamy ze spowiedzią od najbliższej środy, od 6.00 wieczorem.

        – Czy trzeba mieć maskę, jak się idzie do spowiedzi? Czy to będzie obowiązujące?

O. Tomasz Jarosz: – Zachęcamy do zachowania wszelkich środków ostrożności, nie tylko dla dobra osób czy penitentów czy osób, które przychodzą do kościoła, ale też dla naszego własnego dobra, zachęcamy do tego, że jeżeli ktoś ma maskę, to zakładać, mieć te maseczki ze sobą, nawet gdzieś tam w torebce jakieś żele dezynfekujące, szczególnie, jak przychodzimy do Spowiedzi świętej to też, ponieważ spodziewamy się więcej ludzi i żeby mieć tę maseczkę, ona na pewno nie będzie w niczym przeszkadzała, a może też dużo pomóc.

Więc zachęcamy, jeżeli mamy te maseczki, przynośmy, zakładajmy.

        – Ale czy to jest dobrowolny wybór?

O. Janusz Błażejak: – Do spowiedzi jest obowiązkowa,  w kościele  mocno sugerowano, żeby mieć ją cały czas.

         – I to nie muszą być maski medyczne?

– Po prostu, zwykłe zakrycie twarzy.

        – Jak będzie wyglądała – wróćmy do tego – Msza święta, co będzie innego podczas Mszy świętej?

O. Paweł Pilarczyk: – Nie będzie śpiewu, śpiewniki są zabrane, organista oczywiście gra pieśni, ale lud nie będzie śpiewał, tak samo dialog, który jest prowadzony między kapłanem prowadzącym Mszę świętą, a ludem będzie recytowany; czyli „Pan z wami”, odpowiedź „Z duchem twoim”, to wszystko będzie  recytowane, ale nie śpiewane. Jest śpiew organisty i pewne rzeczy, które są przeznaczone dla kapłana on może śpiewać, ale nie ma tego dialogu śpiewanego – Msza  w większości będzie recytowane.

        – Komunia święta, jak to będzie?

O. Marcin Serwin: – Jeśli chodzi o Komunię świętą to na razie, ze względu na wielką zachętę i wręcz wymóg z Ministerstwa Zdrowia, kardynał nielekko, niełatwo ale musiał podjąć decyzję, że na razie Komunia święta będzie tylko na rękę, ale jest to dla nas wielka radość, że możemy przyjąć nawet ten sposób Komunię świętą bo są inne prowincje, gdzie dalej mają zakaz. Owszem, są różne preferencje które szanujemy, ale dla tego dobra i po to, żeby tę komunię mieć i móc po trzech miesiącach przyjąć  Pana Jezusa do serca podporządkowujemy się temu, co powiedział kardynał i na razie  Komunia świata  będzie tylko przyjmowana na rękę.

        – A życie parafii, ta parafia jest chyba jedną z najbardziej tętniących życiem, niektóre grupy działały, bo grupy modlitewne działały nie gromadząc się w kościele, ale jak to będzie wyglądało, i chciałem zapytać, jak będzie wyglądało przygotowanie do Pierwszej Komunii świętej bo o to też bardzo wiele osób pyta.

O. Paweł Pilarczyk: Tak niektórzy rodzice się pytali i oczywiście wyznaczyliśmy termin Pierwszych Komunii na 19-20 września, taki grupowy, zbiorowy, a będzie prowadzona Komunia Święta podczas wakacji, już pod koniec czerwca zaczniemy indywidualnie dla jednego, maksymalnie dwóch dzieci na Mszy świętej wieczornej o godzinie 7.00 wtedy będzie to miało odpowiednią oprawę przygotowane będą miejsca w pierwszym rzędzie dla rodziny i dla dziecka. Paręnaście takich rodzin już się zgłosiło, że chcą mieć taką Pierwszą Komunię Świętą na Mszy świętej wieczornej w tygodniu przez okres wakacyjny. Czyli jakaś część dzieci przyjmie już pierwszy raz Pana Jezusa.

O. Janusz Błażejak: Jeśli chodzi o spotkania innych grup to te, które są zawieszone do tej pory, one dalej są zawieszone, nawet biuro parafialne dalej musi być zamknięte, oprócz jednej grupy o czym dzisiaj z wielką radością się dowiedziałem w czasie telekonferencji z ministrem McNaughton mianowicie Grupa AA – Anonymus Alcoholics może  się zbierać już za tydzień. Będą mogli mieć spotkania po 10 osób, maksimum.

        – To jest jedyna grupa, która będzie w tym okresie miejmy nadzieję przejściowym,  legalnie się spotykać?

– Tak

        – Kończąc chciałem zapytać, ile to będzie trwało, czy faza trzecia, o której mówi rząd prowincji, będzie obejmowała już całkowite otwarcie kościołów, normalną pracę parafii?

O. Janusz Błażejak: Dzisiaj podczas telekonferencji z kardynałem Collins i wieloma księżmi, Natalia Kusendova i minister McNaughton  wszyscy mówili że są zaskoczeni, że decyzja o otwarciu kościołów zapadła tak szybko, ale  że ta faza będzie trwała na pewno przez całe wakacje, do końca sierpnia. I dopiero od końca sierpnia  – chyba że się drastycznie zmienią dane zachorowań, co niech Pan Bóg pozwoli, żeby ten spadek był jaki w tej chwili jest od tygodnia, że z 400 spadliśmy do 200, jeśli to będzie kontynuowane, to miejmy nadzieję, że za kilka tygodni powrócimy do lepszych rozwiązań i większej liczby wiernych.

        – Proszę Ojców, to ja jeszcze powrócę do tego, co towarzyszyło na samym początku, do wzruszenia co Ojcowie czują? Jaki to był czas?

O. Tomasz Jarosz: Myślę że na pewno jest to dla nas wielka  ulga i radość że jednak wrócimy do w miarę normalnej posługi dla naszych parafian, że człowiek po tym takim wyłączeniu będzie mógł wrócić do tego, do czego jest powołany, czyli po prostu do sprawowania sakramentów, do bycia z wiernymi.

No jest to też niesamowicie wielka radość i taka satysfakcja wielka ulga. O. Paweł Pilarczyk: To jest tak, jak ojciec Tomek powiedział, czuliśmy się tacy zblokowani tutaj trochę niemożnością normalnego funkcjonowania jako kapłani i pomału, pomału będzie to wracać do normy. Wiadomo, że są tutaj te wszystkie ograniczenia, ale jest ulga i radość, że chociaż kościoły są otwarte i wierni, parafianie mogą wejść do środka się pomodlić i być przy Panu Jezusie i my w jakiejś części możemy więcej tych sakramentów sprawować tu na miejscu, będąc w kościele.

        – Ojcze Marcinie, ojciec zawsze taki aktywny z młodzieżą, jak to było?

O. Marcin Serwin: – Nasza młodzież stanęła na wysokości zadania i przez ten cały czas pomagała, jak mogła, czy to przez dowożenie zakupów,  starszym, którzy byli w domach, więc jestem z nich bardzo dumny.

Na pewno tęsknimy wszyscy do normalnych spotkań czy oni, żeby tutaj być, ale tak, jak reszta ojców mówi, teraz jest radość. Oczywiście, byśmy chcieli, żeby wszystko było normalne, ale jest ten krok, wielki krok, że otworzą kościoły, że każdy będzie mógł przyjść chociażby na chwilę się pomodlić i w tym kierunku chcemy iść też z tą nadzieją, że ten czas dał nam to, o czym słyszeliśmy na kazaniach czy z własnej refleksji; dał nam zatęsknić za kościołem, za Panem Bogiem i że ten powrót będzie taki odnowiony. Nawet, jeśli nie będzie od samego początku w wielkich grupach,  ale żeby to było użyte jako czas gdzie z wdzięcznością wracamy do Ciebie Panie Boże i te drzwi będą otwarte. Przynajmniej nie będziemy już musieli śpiewać „przychodzimy mimo drzwi zamkniętych”, ale dziękujemy że dzięki Łasce Bożej, dzięki współpracy całej wspólnoty, możemy teraz je otwierać i iść o krok dalej, o krok bliżej do tej normalności.

O. Janusz Błażejak: Kończy się okres trzymiesięcznego uwięzienia i rozpoczyna się okres w tej chwili wielkiej naprawdę radości, wielkiego wzruszenia  wreszcie nie będę musiał machać ludziom, tylko będę ich tutaj w kościele w ten sam sposób pięknie witał.

        – Bardzo dziękuję i  dziękuję Ojcom za wszystko co robiliście przez ten trudny czas.

– Bóg zapłać, szczęść Boże