Kanada jest całkiem bogatym krajem w porównaniu z innymi państwami. Produkt Krajowy Brutto, czyli PKB, Kanady jest mniej więcej taki jak PKB Brazylii albo Rosji. Różnica polega jednak na tym, że kanadyjski PKB rozkłada się na względnie niewielką liczbę ludności, przez co PKB na osobę osiąga wysoki poziom, mówi Bryan Smale, kierownik projektu Canadian Index of Wellbeing z University of Waterloo.

Smale zauważa jednak sentencjonalnie, że bogactwo to nie wszystko. To tylko jeden z ośmiu czynników dobrostanu branych pod uwagę podczas kalkulowania współczynnika. Z badań wynika, że największy wpływ mają te związane ze zdrowiem, przyjemnościami i zaangażowaniem społecznym – czyli te, na które pandemia ma największy wpływ. Okazuje się, że nawet wyjście do lasu czy do parku i wejście w interakcję, nawet na odległość, z obcymi ludźmi może przynieść ulgę w izolacji.

Projekt Canadian Index of Wellbeing (CIW) został zapoczątkowany z myślą, że powstanie współczynnik alternatywny dla PKB, bazujący na wiarygodnych danych dotyczących środowiska, edukacji i zaangażowania społecznego. Pozyskiwanie danych nie jest jednak proste. Grupa Smale’a współpracuje z regionalnymi organizacjami pozarządowymi, takimi jak Engage Nova Scotia. Obecnie analizuje wyniki ankiety przeprowadzonej na drugim końcu kraju, na Jukonie, przed wybuchem pandemii i w trakcie. Publikacja pełnego raportu z aktualizacją CIW jest planowana na przyszły rok. Poprzednia ukazała się w 2016.

Profesor ekonomii University of Waterloo, Mikal Skuterud, mimo wszystko broni wskaźnika PKB. Podkreśla przy tym, że nie ma jednego współczynnika, który mierzyłby wszystko. Grunt to stosować PKB świadomie. Wiadomo, że nie będzie służył do pomiaru zadowolenia. Trzeba też pamietać, jaka jest jego główna wada – nie mówi nic o tym, jak bogactwo rozkłada się w danym społeczeństwie.

Lisa Wolff, dyrektor ds. badań i polityki w UNICEF Canada, korzysta z narzędzi używanych do wyliczania CIW, ale mówi też o badania wykonywanych co dwa miesiące przez jej organizację i publikowanych w U-Report. Na pytania odpowiadają młodzi ludzie w wieku od 13 do 24 lat. Wolff zauważa, że niestety COVID-19 tylko pogłębił polaryzację – w rodzinach, gdzie wszystko się dobrze układało, generalnie jest dobrze. Dzieci mają mniej stresu, spędzają czas z rodziną. Ale z drugiej strony te, które były miały najtrudniej, teraz napotykają jeszcze większe bariery.

W UNICEF Report Card z ubiegłego miesiąca dobrostan kanadyjskich dzieci i młodzieży oceniany był najsłabiej spośród krajów bogatych. Wolff obawia się, że w miarę przedłużania się pandemii, będzie coraz gorzej. Rozwiązanie, jej zdaniem, polega na sprawieniu, by młodzież borykająca się z największymi problemami, wróciła do szkół i znalazła zatrudnienie. Analizy pokazują, że potrzeba na to około 3 proc. PKB państw osiągających najlepsze wyniki. To byłyby pieniądze, które zaprocentują, mówi Wolff.