Na stronie Teologii Politycznej ukazała się „Odpowiedź 25 polskich dominikanów na”Apel zwykłych księży””, którzy w opublikowanym na łamach modernistycznego portalu „Więź” wyrazili swoje poparcie dla protestów Strajku Kobiet.

Zda­niem 25 domi­ni­ka­nów czy­ta­jąc apel moder­ni­stycz­nych duchow­nych „trud­no było­by się domy­śleć, że tekst ten został napi­sa­ny przez księ­ży. W samej tre­ści ape­lu trud­no zna­leźć stwier­dze­nia, któ­re wska­zy­wa­ły­by na to, że piszą go oso­by powo­ła­ne do tego, by gło­sić Chry­stu­sa „wszę­dzie, wszyst­kim i na wszyst­kie spo­so­by”. Zamiast tego może­my prze­czy­tać wezwa­nie do „reali­zo­wa­nia pozy­tyw­nych celów wyzna­czo­nych przez Jezu­sa”. 25 maja 2006 r. w kate­drze war­szaw­skiej papież Bene­dykt XVI mówił do kapła­nów: „Wier­ni ocze­ku­ją od kapła­nów tyl­ko jed­ne­go, aby byli spe­cja­li­sta­mi od spo­tka­nia czło­wie­ka z Bogiem. Nie wyma­ga się od księ­dza, by był eks­per­tem w spra­wach eko­no­mii, budow­nic­twa czy poli­ty­ki. Ocze­ku­je się od nie­go, by był eks­per­tem w dzie­dzi­nie życia ducho­we­go”. Sło­wa te są czę­sto przy­ta­cza­ne, gdy kry­ty­ku­je się księ­ży zaan­ga­żo­wa­nych poli­tycz­nie. Pod­kre­śla­ją to rów­nież auto­rzy Ape­lu, któ­rzy wzy­wa­ją do tego, by „skoń­czyć z uży­wa­niem reli­gii do celów poli­tycz­nych”. Peł­na zgo­da, tyle że ich Apel rów­nież jest mani­fe­stem poli­tycz­nym. Popeł­nia­ją ten sam błąd, któ­ry wyty­ka­ją innym, pod­czas gdy róż­ni­ca tkwi jedy­nie w odmien­nym pro­gra­mie politycznym”.

W opi­nii 25 domi­ni­ka­nów w tre­ści ape­lu moder­ni­stycz­nych duchow­nych „zabra­kło rów­nież jed­no­znacz­ne­go opo­wie­dze­nia się za życiem nie­na­ro­dzo­nych. Jan Paweł II w ency­kli­ce „Evan­ge­lium Vitae” w bar­dzo wyraź­ny spo­sób mówi o sta­no­wi­sku Kościo­ła w tej spra­wie: „Żad­na oko­licz­ność, żaden cel, żad­ne pra­wo na świe­cie nigdy nie będą mogły uczy­nić godzi­wym aktu, któ­ry sam w sobie jest nie­go­dzi­wy, ponie­waż sprze­ci­wia się Pra­wu Boże­mu, zapi­sa­ne­mu w ser­cu każ­de­go czło­wie­ka, pozna­wal­ne­mu przez sam rozum i gło­szo­ne­mu przez Kościół” (62). Zamiast tego w Ape­lu może­my zna­leźć wezwa­nie do „soli­dar­nej opie­ki nad słab­szy­mi, nie­peł­no­spraw­ny­mi, samot­ny­mi”. To wszyst­ko jest waż­ne, nato­miast Apel, choć został skie­ro­wa­ny do nas w kon­kret­nej spo­łecz­nej sytu­acji, w ogó­le nie poru­sza kwe­stii spor­nej. Zamiast naucza­nia Kościo­ła na temat świę­to­ści życia dosta­je­my dekla­ra­cję soli­da­ry­zu­ją­cą się z postu­la­ta­mi pro­te­stu­ją­cych. Moż­na odnieść wra­że­nie, że sko­ro księ­ża się z nimi soli­da­ry­zu­ją, a nic nie mówią o abor­cji, to zga­dza­ją się rów­nież z tym postu­la­tem demon­stran­tów. Dzi­wi brak odnie­sie­nia do naucza­nia Kościo­ła, któ­ry jasno stwier­dza, że w przy­pad­ku pra­wa wewnętrz­nie nie­spra­wie­dli­we­go, jakim jest pra­wo dopusz­cza­ją­ce prze­ry­wa­nie cią­ży i euta­na­zję, nie wol­no się nigdy do nie­go sto­so­wać „ani uczest­ni­czyć w kształ­to­wa­niu opi­nii publicz­nej przy­chyl­nej takie­mu pra­wu, ani też oka­zy­wać mu popar­cia w gło­so­wa­niu” (Kon­gre­ga­cja Nauki Wia­ry, Dekla­ra­cja o prze­ry­wa­niu cią­ży, 18 listo­pa­da 1974)”.

25 domi­ni­ka­nów uwa­ża też, że w liście moder­ni­stycz­nych duchow­nych „bra­ku­je rów­nież odnie­sie­nia do tego, co dzie­je się obec­nie na uli­cach. Auto­rzy chcą „wyra­zić sta­no­wi­sko w kil­ku spra­wach, któ­re budzą gniew i bunt pro­te­stu­ją­cych”. Jed­nak nie zwra­ca­ją zupeł­nie uwa­gi na całość tego zja­wi­ska. Zga­dza­jąc się z pro­te­stu­ją­cy­mi w „kil­ku spra­wach”, nawet nie zająk­nę­li się o for­mie tych pro­te­stów. Od zwy­kłych księ­ży moż­na było­by ocze­ki­wać, że będą ze swo­imi para­fia­na­mi – nie tyl­ko z tymi, któ­rzy są na uli­cach i pro­fa­nu­ją kościo­ły, ale też z tymi, któ­rzy się w tych kościo­łach modlą. Tro­ska dusz­pa­ster­ska powin­na obej­mo­wać wszyst­kich. Zamiast tego zwy­kli para­fia­nie, któ­rzy czę­sto pozo­sta­ją zagu­bie­ni w tej sytu­acji, otrzy­mu­ją Apel soli­da­ry­zu­ją­cy się z demon­stran­ta­mi. Papież Fran­ci­szek pisze w adhor­ta­cji „Chri­stus vivit”: „Wie­lu ludzi mło­dych pod­le­ga naci­skom ide­olo­gicz­nym, są wyko­rzy­sty­wa­ni i uży­wa­ni jako «mię­so armat­nie» lub «oddzia­ły sztur­mo­we», by nisz­czyć, zastra­szać czy wyśmie­wać innych. Naj­gor­sze jest to, że wie­lu z nich prze­kształ­ci­ło się w indy­wi­du­ali­stów, w oso­by wro­gie i nie­uf­ne wobec wszyst­kich, sta­jąc się w ten spo­sób łatwym łupem pro­jek­tów dehu­ma­ni­zu­ją­cych i destruk­cyj­nych, opra­co­wa­nych przez ugru­po­wa­nia poli­tycz­ne lub potę­gi gospo­dar­cze” (73). Jeśli auto­rzy Ape­lu wzy­wa­ją nas do zaprze­sta­nia „wspie­ra­nia sił szo­wi­ni­stycz­nych i kse­no­fo­bicz­nych zaprze­cza­ją­cych uni­wer­sa­li­zmo­wi chrze­ści­jań­stwa”, moż­na było­by ocze­ki­wać, że dostrze­ga­ją zagro­że­nia rów­nież ze stro­ny innych sił zagra­ża­ją­cych toż­sa­mo­ści chrześcijańskiej”.

W opi­nii 25 domi­ni­ka­nów „trud­no zgo­dzić się z wezwa­niem, aby „porzu­cić prze­ko­na­nie, że roz­strzy­gnię­cia praw­ne mogą przy­nieść trwa­łą zmia­nę wraż­li­wo­ści sumień”. Od księ­ży moż­na było­by ocze­ki­wać więk­szej zna­jo­mo­ści kato­lic­kiej nauki spo­łecz­nej. Oczy­wi­ście zada­nie pra­wa cywil­ne­go jest inne niż pra­wa moral­ne­go, a zakres jego oddzia­ły­wa­nia węż­szy. Jed­nak jest ono jed­nym z klu­czo­wych ele­men­tów wycho­wy­wa­nia rów­nież sumie­nia. Bada­nia wska­zu­ją, że nawet ogra­ni­cze­nie moż­li­wo­ści prze­ry­wa­nia cią­ży w znacz­nym stop­niu zmniej­sza licz­bę doko­ny­wa­nych abor­cji. Więk­szość z sygna­ta­riu­szy tego Ape­lu zapew­ne zgo­dzi­ła­by się z tą opi­nią, gdy­by­śmy zamiast o abor­cji roz­ma­wia­li o mowie nie­na­wi­ści. W zeszłym roku mogli­śmy prze­czy­tać w ape­lu „Lex Ada­mo­wicz”, popie­ra­nym przez te same śro­do­wi­ska, któ­re teraz sygnu­ją „Apel zwy­kłych księ­ży”: „Pra­wa mają moc ogra­ni­cza­nia zła. Uwa­ża­my za koniecz­ne, wzo­rem innych kra­jów euro­pej­skich, przy­ję­cie usta­wy zapo­bie­ga­ją­cej i pena­li­zu­ją­cej mowę nie­na­wi­ści w prze­strze­ni publicz­nej”. Dziś na uli­cach mamy do czy­nie­nia wła­śnie z mową nie­na­wi­ści. Zamiast sprze­ci­wu, księ­ża soli­da­ry­zu­ją się z demon­stran­ta­mi i wyra­ża­ją prze­ko­na­nie, że roz­strzy­gnię­cia praw­ne nie mają żad­ne­go wpły­wu na zmia­nę wraż­li­wo­ści sumień”.

Sta­no­wi­sko 25 domi­ni­ka­nów podpisali:

Ceza­ry Bin­kie­wicz OP (War­sza­wa)

Michał Cha­be­rek OP (War­sza­wa)

Andrzej Chle­wic­ki OP (Jam­na)

Grze­gorz Doniec OP (Tar­no­brzeg)

Jacek Dud­ka OP (Kijów)

Marek Grzel­czak OP (Jaro­sław)

Ceza­ry Jen­ta OP (Ustroń)

Woj­ciech Jezie­nic­ki OP (Wro­cław)

Hie­ro­nim Kacz­ma­rek OP (Gdańsk)

Dariusz Kan­ty­po­wicz OP (War­sza­wa)

Grze­gorz Kluz OP (Jam­na)

Piotr Kołacz OP (War­sza­wa)

Marek Krysz­to­pik OP (War­sza­wa)

Jaro­sław Kup­czak OP (Kra­ków)

Nor­bert Lis OP (Poznań)

Maciej Nie­dziel­ski OP (Pra­ga)

Jacek Nor­kow­ski OP (Gidle)

Krzysz­tof Parol OP (Małe Ciche)

Arnold Paw­li­na OP (Fry­burg)

Paweł Pobu­ta OP (Tar­no­brzeg)

Jacek Salij OP (War­sza­wa)

Tomasz Samul­nik OP (Kra­ków)

Woj­ciech Surów­ka OP (Led­ni­ca)

Michał Śliż OP (Poznań)

Karol Wiel­gosz OP (Tar­no­brzeg)

Spra­wa hanieb­ne­go listu moder­ni­stycz­nych duchow­nych była tema­tem „Roz­mów bez cen­zu­ry” mojej roz­mo­wy z księ­dzem Ryszar­dem Hal­wą na kana­le You Tube Pra­wy. W roz­mo­wie powtó­rzy­łem swo­je argu­men­ty na temat hanieb­ne­go listu, jaki opi­sa­łem w arty­ku­le na swo­im blo­gu. W swo­im arty­ku­le stwier­dzi­łem, że:

Kościół kato­lic­ki zawsze stał na sta­no­wi­sku, że nie wol­no zabi­jać ludzi nie­win­nych, w tym i dzie­ci nie­na­ro­dzo­nych. Naucza­nie kato­lic­kie sprze­ci­wia­ło się też i zabi­ja­niu ludzi z tego powo­du, że są cho­rzy. Nie dzi­wi więc, że kato­li­cy sprze­ci­wia­ją się abor­cji euge­nicz­nej, czy­li mor­do­wa­niu nie­na­ro­dzo­nych dzie­ci, któ­re są cho­re (lub błęd­nie podej­rze­wa­ne o cho­ro­bę lub niepełnosprawność).

Moim zda­niem uczci­wi ludzie jak się nie zga­dza­ją z naucza­niem kato­lic­kim, powin­ni jasno stwier­dzić, że nie są kato­li­ka­mi i np. doko­nu­ją apo­sta­zji. Nie­ste­ty jest wie­le osób, któ­re zamiast powie­dzieć szcze­rze, że kato­li­cyzm (zespół poglą­dów gło­szo­nych przez Kościół kato­lic­ki przez ostat­nie dwa mile­nia) wzbu­dza w nich obrzy­dze­nie, okła­mu­ją innych, że ich nie­ka­to­lic­kie poglą­dy są kato­lic­kie, i to oni są Kościo­łem – oczy­wi­ście zapew­ne z ich punk­tu widze­nia nie jest to kłam­stwo, jed­nak nie wiem, jaki jest sens pod­szy­wać się pod kato­li­cyzm, jeże­li odrzu­ca się naucza­nie Kościo­ła kato­lic­kie­go, któ­re Kościół gło­sił przez 2000 lat.

W demo­kra­tycz­nym kra­ju nie­do­pusz­czal­ny jest ter­ror (zastra­sza­nie, naru­sza­nie miru domo­we­go, pro­fa­no­wa­nie świą­tyń, odbie­ra­nie pra­wa do wol­no­ści wyzna­nia i wol­no­ści sło­wa) wobec osób, któ­re mają inne zda­nie. Tych demo­kra­tycz­nych reguł nie prze­strze­ga­ją zwo­len­ni­cy mor­do­wa­nia nie­na­ro­dzo­nych cho­rych dzie­ci w ostat­nich dniach napa­da­ją­cych na kościoły.

Ludzie chcą­cy być uwa­ża­ny­mi za duchow­nych Kościo­ła kato­lic­kie­go powin­ni jed­no­znacz­nie opo­wia­dać się nie tyl­ko za naucza­nie kato­lic­kim potę­pia­ją­cym abor­cję euge­nicz­ną, ale i jed­no­znacz­nie potę­piać wszel­kie ata­ki na kościo­ły kato­lic­kie doko­ny­wa­ne przez zwo­len­ni­ków mor­do­wa­nia nie­na­ro­dzo­nych dzie­ci, któ­rzy pro­fa­nu­ją świą­ty­nie i odbie­ra­ją kato­li­kom pra­wo do swo­bo­dy kul­tu reli­gij­ne­go i wol­no­ści słowa.

Czy­ta­jąc list otwar­ty poso­bo­ro­wych duchow­nych zamiesz­czo­ny na stro­nie poso­bo­ro­we­go cza­so­pi­sma „Wieź” oka­zu­je się, że moje zda­nie co do tego, że kato­lik powi­nien opo­wia­dać się za naucza­niem kato­lic­kim i prze­ciw­sta­wiać się anty­ka­to­lic­kiej agre­sji, nie jest podzie­la­ne przez zbyt wie­lu księży.

Poso­bo­ro­wi duchow­ni w swo­im liście stwier­dzi­li, że chcą wyra­zić swo­je „sta­no­wi­sko w kil­ku spra­wach, któ­re budzą gniew i bunt Was, protestujących.

My też mówi­my NIE wobec nad­użyć poli­ty­ków i grze­chów Kościo­ła – naszych grzechów.

W imię EWANGELII powin­ni­śmy niezwłocznie:

– skoń­czyć z uży­wa­niem reli­gii do celów poli­tycz­nych i porzu­cić prze­ko­na­nie, że roz­strzy­gnię­cia praw­ne mogą przy­nieść trwa­łą zmia­nę wraż­li­wo­ści sumień, cze­go my pra­gnie­my, gło­sząc Ewangelię”.

Komen­tu­jąc list poso­bo­ro­wych duchow­nych, nale­ży po pierw­sze stwier­dzić, że obec­ne pro­te­sty mają na celu utrzy­ma­nie moż­li­wo­ści zabi­ja­nia nie­na­ro­dzo­nych cho­rych dzie­ci, więc jeże­li poso­bo­ro­wi duchow­ni mówią „NIE wobec nad­użyć poli­ty­ków i grze­chów Kościo­ła” to ozna­cza to, że uwa­ża­ją brak moż­li­wo­ści zabi­ja­nia nie­na­ro­dzo­nych cho­rych dzie­ci za „nad­uży­cie poli­ty­ków i grzech Kościo­ła”. Takie sta­no­wi­sko jest abso­lut­nie sprzecz­ne z naucza­niem Kościo­ła kato­lic­kie­go i oso­by gło­szą­ce takie sta­no­wi­sko trud­no uznać za kato­li­ków (czy­li oso­by uzna­ją­ce, że kato­li­cyzm powi­nien być dro­go­wska­zem w życiu spo­łecz­nym). Uczci­wiej było­by, więc gdy­by oso­by odrzu­ca­ją­ce naucza­nie kato­lic­kie prze­sta­ły wystę­po­wać pod fał­szy­wą ban­de­rą i doko­na­ły apostazji.

Poso­bo­ro­wi duchow­ni w swo­im liście stwier­dzi­li „w imię EWANGELII powin­ni­śmy niezwłocznie:

– skoń­czyć z uży­wa­niem reli­gii do celów poli­tycz­nych i porzu­cić prze­ko­na­nie, że roz­strzy­gnię­cia praw­ne mogą przy­nieść trwa­łą zmia­nę wraż­li­wo­ści sumień, cze­go my pra­gnie­my, gło­sząc Ewan­ge­lię”. Komen­tu­jąc to stwier­dze­nie, nale­ży zadać sobie pyta­nie, co poso­bo­ro­wi duchow­ni uwa­ża­ją za „uży­wa­nie reli­gii do celów poli­tycz­nych, z któ­rym trze­ba skoń­czyć”? Ich list jest nie­wąt­pli­wie „uży­wa­nie reli­gii do celów poli­tycz­nych” i to, co waż­ne, sprzecz­nie z prze­sła­niem tej reli­gii – więc swo­im listem zaprze­cza­ją swo­im postulatom.

Po dru­gie postu­lat ”zaprze­sta­nia uży­wa­nia reli­gii do celów poli­tycz­nych” ozna­cza­ją­cy zaprze­sta­nia wypo­wia­da­nia się Kościo­ła o rze­czy­wi­sto­ści spo­łecz­nej, poli­tycz­nej, gospo­dar­czej i praw­nej, jest cał­ko­wi­cie sprzecz­ny z naucza­niem Kościo­ła kato­lic­kie­go. Kościół gło­si, że ma funk­cję pro­roc­ką, czy­li ma obo­wią­zek pouczać rzą­dzą­cych (w monar­chii kró­la, w demo­kra­cji wszyst­kich gło­su­ją­cych), co jest dobre a co złe. Sprze­ciw Kościo­ła kato­lic­kie­go wobec abor­cji euge­nicz­nej jest wła­śnie wyra­zem wypeł­nia­nia funk­cji pro­roc­kiej Kościoła.

Poso­bo­ro­wi duchow­ni w swo­im anty­ka­to­lic­kim liści gło­szą, że nale­ży „porzu­cić prze­ko­na­nie, że roz­strzy­gnię­cia praw­ne mogą przy­nieść trwa­łą zmia­nę wraż­li­wo­ści sumień, cze­go my pra­gnie­my, gło­sząc Ewan­ge­lię”. Jak moż­na domnie­my­wać po tym, że obec­ne pro­te­sty mają na celu znie­sie­nie zaka­zu mor­do­wa­nia nie­na­ro­dzo­nych cho­rych dzie­ci (a jak się przyj­rzy­my i zdro­wych), to duchow­nym poso­bo­ro­wym zapew­ne cho­dzi o to, by nor­my moral­ne nie były zapi­sy­wa­ne w pra­wie kar­nym (np. by nie zaka­zy­wać mor­do­wa­nia cho­rych nie­na­ro­dzo­nych dzie­ci). Jest to postu­lat strasz­nie głu­pi i spo­łecz­nie szko­dli­wy. Wszel­kie nor­my praw­ne opie­ra­ją się na nor­mach moral­nych, na przy­ję­ciu pew­nej kon­wen­cji kul­tu­ro­wej, że coś jest dobre, a co coś jest złe. Jak kon­wen­cją kul­tu­ro­wą (narzu­co­ną przez kato­li­cyzm) jest prze­ko­na­nie, że kra­dzież czy gwałt jest zły, tak kon­wen­cją kul­tu­ro­wą jest prze­ko­na­nie, że mor­do­wa­nie cho­rych jest złe. Z obiek­tyw­nej mate­ma­ty­ki, fizy­ki i che­mii, żad­nych norm moral­nych się nie wycią­gnie, tyl­ko wła­śnie z moral­no­ści. Speł­nie­nie postu­la­tu poso­bo­ro­wych o tym, by pra­wa nie opie­rać na moral­no­ści, dopro­wa­dzi­ło­by do sta­nu anar­chii (w któ­rym dozwo­lo­ne było­by wszyst­ko, kra­dzie­że, mor­der­stwa i gwałty).

Poso­bo­ro­wi duchow­ni w swo­im liści doma­ga­ją się prze­ciw­sta­wie­nia „się rady­kal­nie nie­rów­ne­mu trak­to­wa­niu kobiet i męż­czyzn” — co rodzi pyta­nie o to, czy akcep­tu­ją „nie­ra­dy­kal­ne nie­rów­ne trak­to­wa­nie kobiet i męż­czyzn”? Może soli­dar­ność z femi­ni­zmem poso­bo­ro­wych duchow­nych jest tak wiel­ka, że popie­ra­ją świat zna­ny z „Sek­smi­sji”.

W swo­im liście poso­bo­ro­wi duchow­ni doma­ga­ją się zaprze­sta­nia „wspie­ra­nia sił szo­wi­ni­stycz­nych i kse­no­fo­bicz­nych zaprze­cza­ją­cych uni­wer­sa­li­zmo­wi chrze­ści­jań­stwa”. W poli­to­lo­gii szo­wi­nizm to posta­wa, w któ­rej szo­wi­ni­sta chce dobra swo­je­go naro­du kosz­tem innych naro­dów (np. szo­wi­ni­stycz­ni są Żydzi ter­ro­ry­zu­ją­cy Pale­styń­czy­ków, by mieć z tego korzy­ści). Szo­wi­nizm to ide­olo­gia sprzecz­na z nacjo­na­lizm (czy­li dba­niem o dobro swo­je­go naro­du bez krzyw­dze­nia innych nacji), któ­ry to doce­niał np. pry­mas Wyszyń­ski. Kse­no­fo­bia to nie­chęć do obcych, któ­ra moż­na zro­zu­mieć, gdy islam­scy imi­gran­ci obci­na­ją nie­win­nym ludziom gło­wy we Fran­cji tyl­ko dla­te­go, że ci rodo­wi­ci Fran­cu­zi nie są islamistami.

Zapew­ne sło­wa poso­bo­ro­wych duchow­nych odno­szą się do tego, że nie­któ­rzy napraw­dę kato­lic­cy duchow­ni odpra­wią msze dla pol­skich patrio­tów (w tym i nacjo­na­li­stów). Odno­szę wra­że­nie, że zda­niem przed­sta­wi­cie­li poso­bo­ro­we­go ”kościo­ła” otwar­te­go, kościół powi­nien być otwar­ty dla wszyst­kich, o ile nie są Pola­ka­mi i kato­li­ka­mi. Wbrew insy­nu­acjom poso­bo­ro­wych duchow­nych uni­wer­sa­lizm kato­lic­ki nie jest sprzecz­ny z patrio­ty­zmem (w tym i z pol­skim nacjo­na­li­zmem). Z uni­wer­sa­li­zmem kato­lic­kim sprzecz­ne jest za to mor­do­wa­nie nie­na­ro­dzo­nych dzieci.

Na łamach swo­je­go listu poso­bo­ro­wi duchow­ni stwier­dzi­li, że „wypo­wie­dziach przed­sta­wi­cie­li Kościo­ła” poja­wił się postu­lat „dys­kry­mi­no­wa­nia” nie­któ­rych „z powo­du orien­ta­cji czy rasy”. Nie przy­po­mi­nam sobie, by ktoś z ludzi Kościo­ła chciał dys­kry­mi­no­wać kogoś z powo­du rasy (choć poso­bo­ro­we postu­la­ty dys­kry­mi­na­cji pol­skich patrio­tów pod­cho­dzą pod dys­kry­mi­na­cję etnicz­ną, czy­li tak jak­by raso­wą, a pogar­da anty­ka­to­lic­kich bia­łych hie­rar­chów z Nie­miec dla czar­nych kato­li­cy hie­rar­chów z Afry­ki rasi­stow­ska jest). Stwier­dził­bym, że kato­li­cy chcą nawra­cać wszyst­kich nie­za­leż­nie od ich rasy.

List poso­bo­ro­wych duchow­nych wpi­su­je się też w bzdu­ry o kata­stro­wi kli­ma­tycz­nej. Gdy nauka jed­no­znacz­nie stwier­dza, że ludzie nie mają wpły­wu na zmia­ny kli­ma­tycz­ne (któ­re są cyklicz­ne i zależ­ne od aktyw­no­ści Słoń­ca), to poso­bo­ro­wi duchow­ni doma­ga­ją się zatrzy­ma­nia dewa­sta­cji „naszej pla­ne­ty, dopó­ki jest jesz­cze szan­sa na oca­le­nie jej dla następ­nych poko­leń”. Postu­lat ten ewi­dent­nie wią­że się z popar­cie dla abor­cji – eko­lo­dzy twier­dzą, że tyl­ko depo­pu­la­cja, dra­stycz­ne ogra­ni­cze­nie licz­by ludzi na naszej pla­ne­cie ura­tu­je ją przed znisz­cze­niem, i dro­gą do ogra­ni­cze­nia popu­la­cji jest jak naj­więk­sza licz­ba aborcji.

Poso­bo­ro­wi duchow­ni w swo­im liście gło­szą, że są prze­ko­na­ni „Kościół powi­nien przede wszyst­kim reali­zo­wać pozy­tyw­ne cele wyzna­czo­ne przez JEZUSA”. Ozna­czać to może, że są w opi­nii poso­bo­ro­wych duchow­nych i nega­tyw­ne „cele wyzna­czo­ne przez JEZUSA”, któ­rych nie nale­ży reali­zo­wać. Pew­nie takim nega­tyw­ny­mi „cela­mi wyzna­czo­ny­mi przez JEZUSA” są wszel­kie wypo­wie­dzi Jezu­sa kry­ty­ku­ją­ce grzeszników.

Brak logi­ki lub hipo­kry­zje w posta­wie poso­bo­ro­wych duchow­nych widać w tym, że publi­ku­jąc list wspie­ra­ją­cy mani­fe­sta­cje na rzecz mor­do­wa­nia nie­na­ro­dzo­nych cho­rych dzie­ci, ape­lu­ją o „soli­dar­ną opie­ką nad słab­szy­mi, nie­peł­no­spraw­ny­mi, samot­ny­mi”. Nie wiem cze­mu, jeże­li moż­na zabić dziec­ko, któ­re jest dla nas cię­ża­rem, nie moż­na zabi­jać doro­słych będą­cych rów­nież ciężarami.

W sytu­acji ata­ków zwo­len­ni­ków mor­do­wa­nia nie­na­ro­dzo­nych dzie­ci na kościo­ły (poprze­dzo­nych ata­ka­mi na świą­ty­nie kato­lic­kie zwo­len­ni­ków wsa­dza­nia sobie peni­sów w odbyt), któ­rzy doko­nu­ją pro­fa­na­cji, nisz­cze­nia zabyt­ków, odbie­ra­ją kato­li­kom pra­wo do wol­no­ści wyzna­nia i wol­no­ści sło­wa, zastra­sza­ją kato­li­ków, by ci zmie­ni­li swo­je poglą­dy, poso­bo­ro­wi duchow­ni ape­lu­ją w swo­im liście o „szcze­rą i real­ną otwar­tość na myślą­cych ina­czej i dia­log z nimi, w miej­sce czę­sto spo­ty­ka­nej posta­wy oskar­żeń wro­gów Kościo­ła i men­tal­no­ści oblę­żo­nej twier­dzy”. Moż­na odnieść wra­że­nie, że kato­li­cy, zda­niem poso­bo­row­ców, zamiast bro­nić kościo­łów i kato­li­ków powin­ni zwo­len­ni­kom abor­cji kupo­wać spre­je do maza­nia po kościo­łach, i trzy­mać im wul­gar­ne trans­pa­ren­ty by się nie męczy­li, unie­moż­li­wia­jąc kato­li­kom modlitwę.

Poso­bo­ro­wi duchow­ni doma­ga­ją się obro­ny „uchodź­ców i emi­gran­tów”, mam nadzie­je, że nie po to by nie­za­gro­że­ni prze­śla­do­wa­nia­mi, mogli jak we Fran­cji rado­śnie obci­nać gło­wy Pola­kom za to, że ci nie są isla­mi­sta­mi. War­to przy­po­mnieć, że w Pol­sce jakoś nie dzie­je się żad­na krzyw­da imi­gran­tom, więc postu­la­ty ”ochro­ny” i z tej racji są bezzasadne.

Swój list poso­bo­ro­wi duchow­ni zakoń­czy­li apo­te­ozą trans­for­ma­cji ustro­jo­wej 1989 roku, któ­ra powin­na być wzo­rem dla dia­lo­gu Kościo­ła ze zwo­len­ni­ka­mi mor­do­wa­nia nie­na­ro­dzo­nych dzie­ci. War­to przy­po­mnieć, że trans­for­ma­cję ustro­jo­wą przy­go­to­wa­li sobie komu­ni­ści, nisz­cząc praw­dzi­wą Soli­dar­ność sta­nem wojen­nym, mor­du­jąc lide­rów opi­nii takich jak księ­dza Popie­łusz­ko, doga­du­jąc się przy okrą­głym sto­le z ”opo­zy­cją” któ­rą sami sobie wybra­li (a któ­ra skła­da­ła się też i z taj­nych współ­pra­cow­ni­ków SB). Skut­kiem takiej trans­for­ma­cji było zagar­nię­cie mie­nia publicz­ne­go przez komu­ni­stów, wpę­dze­nie na deka­dy w nędze milio­nów Pola­ków i bez­kar­ność komu­ni­stycz­nych zbrod­nia­rzy. I zda­niem poso­bo­ro­wych duchow­nych ma to być wzór dla Polski.

List poso­bo­ro­wych księ­ży podpisali:

ks. Krzysz­tof Adamski

ks. Paweł Batory

ks. Kazi­mierz Bednarek

o. Tomasz Bił­ka OP

ks. Adam Bilski

o. Maciej Biskup OP

ks. Mariusz Biśta

ks. Adam Boniec­ki MIC

ks. Jan Czekalski

o. Tomasz Dostat­ni OP

ks. Damian Drop

ks. Rafał Dudała

o. Mar­cin Dyjak OP

ks. Jacek Dziel

o. Tomasz Golon­ka OP

ks. Mate­usz Grochla

o. Jacek Gra­na­tow­ski SJ

dk. Mate­usz Grzel­czak OP

ks. Jaro­sław Janu­szew­ski SdC

o. Domi­nik Jar­czew­ski OP

o. Sta­ni­sław Jaro­mi OFM Conv.

ks. Andrzej Jastrzembski

ks. Jacek Jezier­ski SAC

o. Woj­ciech Jędrze­jew­ski OP

ks. Leszek Jędrze­jew­ski SAC

ks. Maciej K. Kubiak

ks. Woj­ciech Kubisiak

o. Andrzej Kuśmier­ski OP

o. Paweł Konia­rek OP

ks. Woj­ciech Koladyński

o. Mate­usz Kosior OP

ks. Andrzej Kieł­bow­ski SJ

o. Jan Andrzej Kło­czow­ski OP

dk. Łukasz Kowalski

ks. Tomasz Krzanicki

ks. Marek Krzysz­to­fiak SJ

ks. Arka­diusz Lechowski

ks. Jakub Lechniak

ks. Woj­ciech Lemański

o. Mar­cin Lisak OP

ks. Andrzej Luter

dk. Mate­usz Maciejewski

ks. Cze­sław Mar­che­wicz CR

ks. Grze­gorz Michalczyk

ks. Łukasz Michalik

ks. Edward Jan Michow­ski SVD

br. Mar­cin Mistur

o. Mar­cin Mogiel­ski OP

o. Miko­łaj Mrów­czyń­ski OP

ks. Arka­diusz Napierała

ks. Krzysz­tof Niedałtowski

o. Tomasz Nowak OP

o. Piotr Oleś OP

ks. Łukasz Olszew­ski CM

o. Wacław Oszaj­ca SJ

o. Jaro­sław Pachoc­ki OMI

ks. Andrzej Partyka

ks. Leonard Pawlak

ks. Andrzej Perzyński

ks. Andrzej Pęcherzewski

ks. Jacek Pru­sak SJ

o. Józef Puci­łow­ski OP

ks. Domi­nik Poczekaj

ks. Mie­czy­sław Polak

ks. Mar­cin Przybylski

ks. Wie­sław Przyczyna

ks. Paweł Rakow­ski SJ

ks. Bar­tosz Rajewski

ks. Janusz Roman

ks. Robert Skrzypek

ks. Jacek Siep­siak SJ

ks. Jacek Socha

ks. Wal­de­mar Sondka

ks. Piotr Sobczyński

ks. Kazi­mierz Sowa

ks. Andrzej Strama

ks. Sta­ni­sław Szlassa

o. Zdzi­sław Szmań­da OP

ks. Piotr Śliżewski

ks. Sła­wo­mir Szczyrba

ks. Andrzej Szo­stek MIC

o. Adam Szu­stak OP

ks. Edward Wieczorek

ks. Alfred Wierzbicki

ks. Rafał Wiśniewski

o. Mar­cin Wrzos OMI

o. Sta­ni­sław Wysoc­ki O. Carm

o. Tomasz Zamor­ski OP

o. Domi­nik Zarych­ta OP

ks. Tomasz Michał Zieliński

o. Maciej Zię­ba OP

ks. Piotr Żelazko

Moim zda­niem przed taki­mi poso­bo­ro­wy­mi duchow­ny­mi prze­strze­gał nas świę­ty Paweł w liście do Gala­tów, gło­sząc „Nadzi­wić się nie mogę, że od Tego, któ­ry was łaską Chry­stu­sa powo­łał, tak szyb­ko chce­cie przejść do innej Ewan­ge­lii. Innej jed­nak Ewan­ge­lii nie ma: są tyl­ko jacyś ludzie, któ­rzy sie­ją wśród was zamęt i któ­rzy chcie­li­by prze­krę­cić Ewan­ge­lię Chry­stu­so­wą. Ale gdy­by­śmy nawet my lub anioł z nie­ba gło­sił wam Ewan­ge­lię róż­ną od tej, któ­rą wam gło­si­li­śmy — niech będzie prze­klę­ty! Już to przed­tem powie­dzie­li­śmy, a teraz jesz­cze mówię: Gdy­by wam kto gło­sił Ewan­ge­lię róż­ną od tej, któ­rą [od nas] otrzy­ma­li­ście — niech będzie przeklęty!”

Jan Boda­kow­ski