Pre­zy­dent Donald Trump wie­rzy, że będzie w sta­nie wci­snąć w gar­dło Asso­cia­ted Press niczym ulę­gał­kę w gęś wynik wybo­rów usta­lo­ny na pod­sta­wie myśle­nia życze­nio­we­go elit USA, mimo fak­tów ewi­dent­ne­go naru­sze­nia zasad gło­so­wa­nia w wie­lu stanach.

Czy Trump i jego ludzie mają jakąś magicz­ną for­mu­łę, dzię­ki któ­rej obna­żą fał­szer­stwa? Jed­ną z teo­rii jest to, że kar­ty do gło­so­wa­nia były reje­stro­wa­ne w sys­te­mie block­cha­in. Nie wiem, ile w tym praw­dy, ale teo­re­tycz­nie jest to sys­tem, na któ­rym opie­ra­ją się kryp­to­wa­lu­ty; sys­tem któ­ry pole­ga na reje­stro­wa­niu zda­rze­nia (kon­trak­tu) przez sieć olbrzy­miej licz­by kom­pu­te­rów, tak że rejestr ten ist­nie­je w łań­cu­chu innych zda­rzeń i nie moż­na go zmie­nić ani usu­nąć. Archi­tek­tu­ra ta prze­cho­wu­je dane (np. typu księ­go­we­go: trans­ak­cje, płat­no­ści) zako­do­wa­ne za pomo­cą algo­ryt­mów kryptograficznych.

Block­cha­in — pole­cam sobie poczytać.

Wra­ca­jąc aż do same­go okrzyk­nię­cia kon­ku­ren­ta Donal­da Trum­pa zwy­cięz­cą,  jest to cie­ka­we z punk­tu widze­nia pro­to­ko­łu dyplo­ma­tycz­ne­go,  czy­li kto i kie­dy pogra­tu­lo­wał, a kto się wstrzy­mał. Wstrzy­ma­ły się na przy­kład Chi­ny, nato­miast wszy­scy prze­bie­ra­ją­cy noga­mi glo­bal-bol­sze­wi­cy w rodza­ju nasze­go pre­mie­ra Tru­de­au natych­miast pole­cie­li gratulować .

Zwy­cię­stwo Bide­na, to prze­cież przede wszyst­kim wygra­na Kama­li Har­ris poster­chil­da  glo­bal­nej lewi­cy, ludzi wyniań­czo­nych przez Fun­da­cję Spo­łe­czeń­stwa Otwartego.Wieść gmin­na nie­sie, że plan jest taki, iż sen­ny Joe dłu­go nie porzą­dzi i szyb­ko zej­dzie ze sce­ny poli­tycz­nej, otwie­ra­jąc dro­gę pani wice­pre­zy­dent do fak­tycz­nej władzy.

Pani wice­pre­zy­dent jest zaś ide­al­ną przed­sta­wi­ciel­ką nowej rewo­lu­cji, oso­bą o korze­niach jamaj­sko-afro-tamil­skich. Do tego jej mężem jest bar­dzo pro­mi­nent­ny przed­sta­wi­ciel spo­łecz­no­ści żydow­skiej Douglas Cra­ig Emhoff. Po pro­stu nie może być lepiej.

Nie moż­na rzą­dzić kra­jem wbrew jego eli­cie, nie wpro­wa­dza­jąc nowej. Stąd wyni­ka­ją wszyst­kie pro­ble­my dru­ży­ny Trumpa.

Czy poprzez odwo­ła­nie się do lega­li­zmu i sądów, będzie moż­na odwo­jo­wać tak waż­ną rzecz, jak pre­zy­denc­ki fotel w pęp­ku świata?

Nawet gdy­by do tego doszło będzie to ozna­cza­ło wszech­świa­to­wy tumult  bo z pew­no­ścią „bol­sze­wi­cy naszych cza­sów” rów­nież na taki wariant się przy­go­to­wu­ją i ani myślą skła­dać broni.

Staw­ka w tej grze jest po pro­stu zbyt wyso­ka, staw­ka jest więk­sza niż życie.

Andrzej Kumor