Infor­ma­cję o śmier­ci Remusz­ki potwier­dzi­ła Danu­ta Frą­czek ze Sto­wa­rzy­sze­nie Spół­dziel­ców Osie­dla “Jary”.

Uro­dził się 30 stycz­nia 1948 r. w War­sza­wie. Po ukoń­cze­niu stu­diów mate­ma­tycz­no-fizycz­nych na Uni­wer­sy­te­cie War­szaw­skim w 1972 r. pra­co­wał jako dzien­ni­karz w tygo­dni­ku “Zorza” i dzien­ni­ku “Sło­wo Powszech­ne”. W latach 1983–89 był pra­cow­ni­kiem Głów­ne­go Urzę­du Sta­ty­stycz­ne­go. Od sta­nu wojen­ne­go publi­ko­wał w pra­sie pod­ziem­nej pod pseu­do­ni­ma­mi: Andrzej Piast, Ewa Biliń­ska, Ewa Raj­ska, J. Luty, Maciej Drze­wiec, Miko­łaj Bia­ło­stoc­ki, Redak­tor, Refe­ren­darz, Sekre­tar­ka, Sta­ni­sław Major.

Wio­sną 1989 r. pod­jął pra­cę w powsta­ją­cej “Gaze­cie Wybor­czej” na “oso­bi­ste zapro­sze­nie Ada­ma Mich­ni­ka” — jak powie­dział Łuka­szo­wi Kaź­mier­cza­ko­wi w wywia­dzie dla “Prze­wod­ni­ka Kato­lic­kie­go (12.02.2009 r.). W 1990 r. odszedł z zespo­łu “GW”.

“Do gło­wy mi nie przy­szło, że wyro­dzi się z niej coś, co będzie zaprze­cze­niem idei leżą­cych u jej powsta­nia. Ocze­ki­wa­li­śmy, że ‘Wybor­cza’ sta­nie się gaze­tą nas wszyst­kich, wytę­sk­nio­ną wol­ną try­bu­ną całe­go spo­łe­czeń­stwa, w któ­rej po latach cen­zu­ry będą mogli zabie­rać głos ludzie pre­zen­tu­ją­cy cały wachlarz poglą­dów demo­kra­tycz­nych — z pra­wa, z lewa i ze środ­ka. Z cza­sem oka­za­ło się jed­nak, że ramy owe­go vox popu­li sta­ją się coraz węż­sze, a on sam zaczy­na nabie­rać wyraź­ne­go ‘różo­we­go’ kolo­ru. Dla­te­go też, po nie­speł­na pół­to­ra roku pra­cy w ‘Gaze­cie’, strzą­snąw­szy proch z san­da­łów odsze­dłem, nie chcąc brać udzia­łu w czymś, co było nie tyl­ko sprzecz­ne z tymi zało­że­nia­mi, ale przede wszyst­kim nie­mo­ral­ne” - opo­wia­dał Remusz­ko Kaźmierczakowi.

Efek­tem tego epi­zo­du był książ­ką Sta­ni­sła­wa Remusz­ki pt. “Gaze­ta Wybor­cza. Począt­ki i oko­li­ce” (Ofi­cy­na Ręko­dzie­ło, 1999).

Póź­niej utwo­rzył wła­sne Biu­ro Bada­nia Opi­nii Ulicz­nej “Son­da”. Był zało­ży­cie­lem kil­ku sto­wa­rzy­szeń, m.in. Towa­rzy­stwa Pocz­ty Pod­ziem­nej zrze­sza­ją­ce­go zbie­ra­czy znacz­ków pocz­to­wych wyda­wa­nych nie­le­gal­nie w sta­nie wojen­nym, Towa­rzy­stwa Hob­bi­tycz­ne­go utwo­rzo­ne­go dla miło­śni­ków Tol­kie­na, Towa­rzy­stwa Ama­to­rów Nie­któ­rej Twór­czo­ści Sta­ni­sła­wa L. — dla miło­śni­ków Lema, Sto­wa­rzy­sze­nia na rzecz Pań­stwa Neu­tral­ne­go Świa­to­po­glą­do­wo “Neu­trum”.

Od lat 90. jako wol­ny strze­lec, współ­pra­co­wał m.in. z “Cza­sem Kra­kow­skim”, “Kurie­rem Pol­skim”, Radiem WAWa, “Tygo­dni­kiem Soli­dar­ność” i “Nowym Państwem”.

Opu­bli­ko­wał kil­ka ksią­żek, m.in. “Kobiał­ka i inne opo­wie­ści sądo­we” (2005), “Waria­cje oby­wa­tel­skie” (2008), “Świą­ty­nia Opatrz­no­ści Bożej” (2009), “Czy­ta­dło podróż­ne” (2015), “Pro­ces” (2016), “Moje Lemo­rum”, (2018), “Lem-Remusz­ko (kore­spon­den­cja 1988–93)” (2019).

29 czerw­ca 2020 r. na swo­im blo­gu Sta­ni­sław Remusz­ko, w tek­ście zaty­tu­ło­wa­nym “Mój testa­ment”, napi­sał: “moja nie­moc umy­sło­wa rośnie z dnia na dzień. Pew­nie nie­dłu­go pój­dę sobie, i czło­wiek by tyl­ko chciał, aby sta­ło się to szyb­ko, bez­bo­le­śnie i bez­sz­pi­tal­nie, czy­li we wła­snym domu. Ponie­waż jestem sam jak palec (oko­licz­no­ści życz­li­wie pomiń­my), nikt mnie nie potrzy­ma za rącz­kę ani nie znie­czu­li ducho­wo. Tak być nie musi, ale zapew­ne tak będzie”.

Miał 72 lata.

zaPAP