Jan Boda­kow­ski

W 101 rocz­ni­ce zwy­cię­stwa nad sowie­ta­mi w Bitwie War­szaw­skiej śro­do­wi­ska wro­gie pol­skie­mu patrio­ty­zmo­wi pró­bo­wa­ły zablo­ko­wać war­szaw­ski Marsz Zwy­cię­stwa Rze­czy­po­spo­li­tej, któ­re­go celem było odda­nie czci boha­te­rom wal­czą­cym z bol­sze­wi­ka­mi w 1920 roku. Par­tia Razem demon­stro­wa­ła prze­ciw­ko pol­skim patrio­tom jak zwy­kle z bal­ko­nu swo­jej sie­dzi­by na Nowym Świe­cie, anty­fa­szy­ści usi­ło­wa­li zablo­ko­wać prze­marsz na rogu Mar­szał­kow­skiej i Nowe­go Świa­tu, a Trza­skow­ski i PO sta­wia­ła beto­no­we blo­ka­dy na tra­sie mar­szu pół godzi­ny przed jego rozpoczęciem.

Nie moż­na się dzi­wić, że śro­do­wi­ska wro­gie pol­skie­mu patrio­ty­zmo­wi tak aler­gicz­nie reago­wa­ły na patrio­tycz­ną demon­stra­cję. Rewo­lu­cja bol­sze­wic­ka i jej eks­port na cały świat, w tym sowiec­ka agre­sja na Pol­skę w 1920, był nie tyl­ko kwe­stią ter­ro­ru komu­ni­stycz­ne­go, ale i ówcze­snej tęczo­wej rewo­lu­cji. Rok 1920 w bol­sze­wic­kiej Rosji był cza­sem, gdy pod rzą­da­mi sowie­tów Alek­san­dra Koł­łon­taj prze­pro­wa­dza­ła rewo­lu­cję sek­su­al­ną, w któ­rej kon­se­kwen­cji Rosja­nie zosta­li zde­mo­ra­li­zo­wa­ni, roz­pa­dły się rodzi­ny, milio­ny dzie­ci zosta­ły bez­dom­ne, i naród rosyj­ski wynisz­cza­ły epi­de­mie cho­rób wene­rycz­nych. Gdy­by nie Cud nad Wisłą, taki sam los cze­kał­by Pol­skę i Polaków.

Idą­cy w Mar­szu Zwy­cię­stwa Rze­czy­po­spo­li­tej pamię­ta­li, o wspar­ciu Żydów (cze­go sym­bo­lem jest to, że pla­no­wa­na przez Moskwę sowiec­ka wła­dza ziem pol­skich Tym­cza­so­wy Komi­tet Rewo­lu­cyj­ny Pol­ski obra­do­wał w języ­ku jidysz, oddzia­ły sowiec­kie mia­ły ozna­cze­nia w żydow­skim narze­czu, i Żydzi maso­wo mili­tar­nie wspie­ra­li Armię Czer­wo­ną), popar­ciu zachod­niej lewi­cy i władz wie­lu kra­jów w Euro­pie dla bol­sze­wic­kiej agre­sji na Pol­skę (zachod­nie związ­ki zawo­do­we i wła­dze Cze­cho­sło­wa­cja, Niem­cy, Wol­ne Mia­sto Gdańsk, Austria, Bel­gia i Wło­chy nie chcia­ły prze­pu­ścić dostaw bro­ni dla Pola­ków), pomo­cy, jaką uzy­ska­li Pola­cy ze stro­ny Węgier (Węgrzy, odda­li nasze­mu kra­jo­wi całe swo­je zapa­sy amu­ni­cji i bie­żą­cej pro­duk­cji — gdy 12 sierp­nia Pola­cy prze­gry­wa­li, nie mając już czym wal­czyć, do Skier­nie­wic dotar­ło 22 milio­nów poci­sków z Węgier, Węgrzy prze­ka­za­li Pol­sce 62 milio­ny poci­sków kara­bi­no­wych, poci­ski arty­le­ryj­skie, 30.000 kara­bi­nów, 440 kuch­ni polo­wych i 80 pie­ców do wypie­ku chle­ba), rela­cjach sowiec­kich żoł­nie­rzy, któ­rzy swo­ją histe­rycz­ną uciecz­kę spod War­sza­wy tłu­ma­czy­li wizją Mat­ki Boskiej na nie­bie nad pol­ski­mi oddzia­ła­mi, zaan­ga­żo­wa­ni Kościo­ła kato­lic­kie­go w wal­kę z sowietami.

Marsz Zwy­cię­stwa Rze­czy­po­spo­li­tej zor­ga­ni­zo­wa­ła Mło­dzież Wszech­pol­ska. W mar­szu szło też wie­le star­szych osób i gru­pa rekon­struk­to­rów. Marsz usi­ło­wa­ły zablo­ko­wał wła­dze War­sza­wy z PO Trza­skow­skie­go, sta­wia­jąc na tra­sie mar­szu beto­no­we zapo­ry (by nie mógł mar­szo­wi towa­rzy­szyć samo­chód z nagło­śnie­niem) oraz lewi­cow­cy pro­te­stu­ją­cy na tra­sie mar­szu prze­ciw­ko demon­stra­cji patriotów.

Przez sto­li­cę prze­ma­sze­ro­wa­li też nacjo­na­li­ści ze sto­wa­rzy­sze­nia Niklot, Naro­do­we­go Odro­dze­nia Pol­ski, naro­do­wo rady­kal­nej Socjal­nej Alter­na­ty­wy, wspar­ci przez nacjo­na­li­stów z Bia­ło­ru­si i Skan­dy­na­wii. Marsz Vic­to­ria Euro­pa: Zwy­cię­stwo Pol­ski zwy­cię­stwem całej Euro­py prze­szedł z Mar­szał­kow­skiej przed pomnik Pił­sud­skie­go (koło Łazie­nek). Marsz poprze­dzi­ła kon­fe­ren­cja “Od Kom­pa­nii Kadro­wej do war­szaw­skiej wiktorii”.

Przed mar­szem jeden z orga­ni­za­to­rów zgro­ma­dze­nia idąc na kon­fe­ren­cje i marsz został napad­nię­ty i pobi­ty przez anty­fa­szy­stów (piszę o tym, bo już infor­ma­cja o wyda­rze­niu kol­por­to­wa­na jest w inter­ne­cie). Kil­ku­oso­bo­wa gru­pa lewi­cow­ców ska­to­wa­ła nacjo­na­li­stycz­ne­go dzia­łacz i okra­dła, pobi­ty dzia­łacz wylą­do­wał na szpi­tal­nym oddzia­le ratun­ko­wym. Po kil­ku godzi­nach dziel­ni anty­fa­szy­ści pochwa­li­li się w inter­ne­cie ukra­dzio­ny­mi fla­ga­mi (z topor­łem i napi­sem Szturm). Co dziw­ne kon­fe­ren­cja i marsz był, według rela­cji uczest­ni­ków, moni­to­ro­wa­ny przez licz­nych funk­cjo­na­riu­szy służb (też w cywi­lu). Pobi­ty dzia­łacz był już wcze­śniej pre­wen­cyj­nie zatrzy­my­wa­ny na czas mani­fe­sta­cji, by nie mógł wziąć w nich udział. Zapew­ne więc służ­by moni­to­ro­wa­ły go 15 sierp­nia i były świad­kiem ban­dyc­kie­go napa­du, ska­to­wa­nia i kra­dzie­ży – wła­dze uwiel­bia­ją mar­no­wać pie­nią­dze podat­ni­ków na taką inwi­gi­la­cję – mnie taj­niak 11 listo­pa­da śle­dził przez godzi­nę, gdy posta­no­wi­łem wyprze­dzić czo­ło Mar­szu Nie­pod­le­gło­ści i pustą kolej­ką prze­je­cha­łem z cen­trum pod sta­dion naro­do­wy, i cho­dzi­łem ulicz­ka­mi wokół sta­dio­nu, szu­ka­jąc dogod­ne­go miej­sca do robie­nia zdjęć (a byłem tyl­ko jed­nym z kil­ku­dzie­się­ciu osób robią­cych zdję­cia na mar­szu). Może więc służ­by wie­dzą, kto doko­nał prze­stęp­stwa. Bez­kar­ność prze­stęp­ców rodzi podej­rze­nie, że może być wśród nich taj­ny współ­pra­cow­nik służb infil­tru­ją­cym śro­do­wi­ska anty­fa­szy­stów, albo, że służ­by nie mają nic prze­ciw­ko temu, by nacjo­na­li­stycz­ni dzia­ła­cze pada­li ofia­rą przestępstw.

 

15 sierp­nia 2021 Niklot masz Vic­to­ria Euro­pa Tomasz Szczepański

Jan Boda­kow­ski