W sta­ro­żyt­no­ści był czas mądro­ści, ludzie po pro­stu wie­dzie­li to co wie­dzie­li, a od rene­san­su był czas wie­dzy. Czas wie­dzy i roz­wo­ju prze­szedł w czas infor­ma­cji, a dziś? Dziś nasz świat jest świa­tem zmien­no­ści, nie­pew­no­ści i nie­jed­no­znacz­no­ści. Żyje­my w cza­sach nad­mia­ru infor­ma­cji, któ­ry czę­sto powo­du­je chaos.

        Cięż­ko w takich cza­sach pod­jąć decy­zje, wybrać, zde­cy­do­wać. W momen­cie, kie­dy zosta­je­my rodzi­ca­mi decy­zje zaczy­na­ją być jesz­cze trud­niej­sze, gdyż przej­mu­je­my odpo­wie­dzial­ność nie tyl­ko za sie­bie, ale za nasze potom­stwo. Wia­do­mo prze­cież, że chce­my wybrać dla naszych dzie­ci jak naj­lep­szą przy­szłość, ale co zro­bić, co zapla­no­wać i jak wybrać w tak wiel­kim ogro­mie informacji.

        Czę­sto pole­ga­my na krę­gu naszych naj­bliż­szych, zna­jo­mych i ich opi­niach. I tak jest chy­ba w przy­pad­ku więk­szo­ści z nas, któ­rzy zapi­sa­li­śmy swo­je dzie­ci do har­cer­stwa. Bo ktoś nam powie­dział, że jest to świet­na spra­wa. Oczy­wi­ście poza tymi, któ­rzy sami prze­szli przez har­cer­ską szko­łę życia, bo oni zna­ją jej zale­ty z pierw­szej ręki.

        Czy kie­dy­kol­wiek zasta­na­wia­my się, dla­cze­go, czy ana­li­zu­je­my czym jest har­cer­stwo? Raczej nie, ufa­my im, bo prze­cież oni już przez to prze­szli i ‘dobrze na tym wyszli’ przyj­mu­je­my ich sło­wa ich odcho­wa­ne, dobrze uło­żo­ne dzie­ci jako wzór, jako per­fekt refe­ren­cje i nie szu­ka­my już dalej, bo po co.

        Obser­wu­jąc nasze dzie­ci rosną­ce w ZHP uczy­my się, że har­cer­stwo jest orga­ni­za­cją, któ­ra wspie­ra roz­wój mło­de­go czło­wie­ka, aby mógł wyko­rzy­sty­wać swój poten­cjał. Widzi­my, że uczy współ­pra­cy w gru­pie, tole­ran­cji, akcep­ta­cji, a tak­że radze­nia sobie w trud­nych sytu­acjach i kształ­to­wa­nia cha­rak­te­ru poprzez sta­wia­nie wyzwań. Jest ono pomoc­ne w samo­roz­wo­ju, jest nie­prze­rwa­ną grą i przy­go­dą, służ­bą dają­ca poczu­cie wła­snej war­to­ści i bycia potrzeb­nym. Jest bra­ter­skim krę­giem przy­jaź­ni. Jest to ruch dobro­wol­ny, apo­li­tycz­ny i otwar­ty dla wszystkich.

        Pra­wo har­cer­skie, na któ­rym opie­ra się ten sys­tem wycho­waw­czy jest zbio­rem norm będą­cych dro­go­wska­za­mi w całym har­cer­skim i “pry­wat­nym” życiu i jed­no­cze­śnie wska­zów­ką celów, do któ­rych har­cerz powi­nien dążyć.

        Jako rodzi­ce nigdy nie zasta­na­wia­my się na czym pole­ga meto­da har­cer­ska, ale myślę, że war­to wie­dzieć, że zaję­cia, któ­re są naszym dzie­ciom orga­ni­zo­wa­ne (któ­re cza­sa­mi wyda­ją nam się tro­chę nie do koń­ca atrak­cyj­ne, bo prze­cież żyje­my w cza­sach, gdzie moż­na wię­cej) mają fan­ta­stycz­nie okre­ślo­ny i prze­my­śla­ny cel.

        Ich sku­tecz­ność pole­ga na wyko­rzy­sta­niu 5‑ciu pod­sta­wo­wych kom­po­nen­tów, któ­ry­mi są gra, zastęp, przy­ro­da, obóz oraz spraw­no­ści i stopnie.

        Gra jest pierw­szym i pod­sta­wo­wym ele­men­tem pole­ga­ją­cym na naucze­niu poprzez uży­wa­nie zaba­wy, któ­ra wymy­ślo­na jest w celu, ćwi­cze­nia tego cze­go się chce dzie­ci nauczyć. Taka zaba­wa przy­go­to­wu­je do poważ­niej­szych zajęć i stop­nio­wo wpro­wa­dza w życie. Gra będą­ca prze­ja­wem zain­te­re­so­wań, pozwa­la osią­gnąć więk­sze zaan­ga­żo­wa­nie i aktywność.

        Kolej­nym bar­dzo waż­nym ele­men­tem jest zastęp, któ­ry jest pod­sta­wo­wą komór­ką orga­ni­za­cji har­cer­skiej. Powi­nien on skła­dać się z gru­py rówie­śni­ków dobra­nych na zasa­dzie wza­jem­nej sym­pa­tii, z rówie­śni­kiem — przy­wód­cą na cze­le. Taka gru­pa rówie­śni­cza przy­po­mi­na nie­co podwór­ko­wą „ban­dę”, ale z har­cer­skim sty­lem życia i prze­strze­ga­niem har­cer­skie­go prawa.

        Przy­ro­da sta­no­wi tło i treść zajęć har­cer­skich, któ­re powin­ny odby­wać się w tere­nie (w lesie, w par­ku, na boisku). Zaję­cia w pomiesz­cze­niach słu­żą nato­miast jako przy­go­to­wa­nie do ćwi­czeń i wędró­wek. Zwią­zek har­cer­stwa z przy­ro­dą, jej pozna­wa­nie, odkry­wa­nie i sza­no­wa­nie leżą u pod­staw meto­dy har­cer­skiej. Dzię­ki temu har­cerz ma wła­ści­wy sto­su­nek do śro­do­wi­ska i zna je na ogół lepiej niż rówieśnicy.

        Obóz powi­nien być pod­su­mo­wa­niem cało­rocz­nej dzia­łal­no­ści dru­ży­ny har­cer­skiej. Jest to czas wyka­za­nia się samo­dziel­no­ścią i naby­ty­mi umie­jęt­no­ścia­mi — sta­wia­nia namio­tów, roz­pa­la­nia ogni­ska, urzą­dze­nia i deko­ra­cji obo­zu, goto­wa­nia w kuch­ni polo­wej, zacho­wa­nia higie­ny w pry­mi­tyw­nych warun­kach, radze­nia sobie w cza­sie nie­po­go­dy. Obóz jest rów­nież oka­zją do zajęć peł­nych przy­gód. Udział w obo­zach w pusz­czań­skich warun­kach roz­wi­ja zarad­ność, a har­ce­rze uczą się radze­nia sobie bez pomo­cy rodzi­ców czy opiekunów.

        Cel licz­nym har­cer­skim ćwi­cze­niom, grom i innym zaję­ciom nada­ją stop­nie i spraw­no­ści, któ­re dają tej meto­dzie pewien porzą­dek. Dają one satys­fak­cję z codzien­nej dzia­łal­no­ści, są for­mą wyróż­nie­nia i moty­wa­cją. Zdo­by­wa­nie spraw­no­ści poma­ga w odkry­wa­niu u har­ce­rzy uzdol­nień i zami­ło­wań, oraz umoż­li­wia roz­wi­ja­nie umie­jęt­no­ści praktycznych.

        Har­cer­stwo jest nie­za­stą­pio­ne w osią­ga­niu takich celów wycho­waw­czych, jak kształ­to­wa­nie w dzie­ciach i mło­dzie­ży empa­tii, popraw­ne­go sto­sun­ku do rówie­śni­ków i rodzi­ny, goto­wość do nie­sie­nia pomo­cy innym, kształ­to­wa­nie wię­zi spo­łecz­nych. Wspól­ne zaję­cia pozwa­la­ją na dale­ko idą­cą inte­gra­cję, roz­wi­ja­nie poczu­cia wła­snej war­to­ści, pew­no­ści sie­bie i pozby­wa­nia się kom­plek­sów. Umac­nia­nie odpo­wie­dzial­no­ści za sie­bie i innych, samo­do­sko­na­le­nie przez zdo­by­wa­nie wie­dzy, etycz­ny styl życia, umac­nia­nie w sobie wewnętrz­nej dys­cy­pli­ny. Roz­wi­ja­nie róż­no­rod­nych zain­te­re­so­wań, w tym arty­stycz­nych, spor­to­wych, nauko­wych oraz naby­wa­nie róż­nych umie­jęt­no­ści prak­tycz­nych. Wyra­bia­nie zarad­no­ści i zdol­no­ści do radze­nia sobie w róż­nych sytuacjach.

        Wszyst­ko wymie­nio­ne powy­żej prze­ko­nu­je, że har­cer­stwo jest wspa­nia­łym wyborem!

        Na koniec chcia­łam zosta­wić Was z cyta­tem z arty­ku­łu o har­cer­stwie, któ­ry ostat­nio prze­czy­ta­łam, któ­ry dał mi dużo do myśle­nia. Mam nadzie­je, że i Was wpro­wa­dzi w zadu­mę i jeśli Wasze dziec­ko nie jest jesz­cze w har­cer­stwie to we wrze­śniu będzie­cie pierw­si w kolej­ce na zapisy.

        W arty­ku­le, o któ­rym wspo­mi­nam autor przed­sta­wia naj­pierw wyni­ki badań współ­cze­snych uza­leż­nień zagra­ża­ją­cych roz­wo­jo­wi, zdro­wiu i życiu każ­de­go dziec­ka, wyli­cza­jąc powo­dy odu­rza­nia się poda­wa­ne przez bada­ną młodzież.

Są to:

- chęć sta­nia się przy­ja­ciel­skim i towarzyskim

- świet­na zabawa

- prze­ży­cie uczu­cia szczęścia

- zapo­mnie­nie o problemach

- uczu­cie odprężenia

        Autor tego arty­ku­łu dalej pisze „Har­cer­stwo zapew­nia te sta­ny bez daw­ki che­mii, w natu­ral­nym dzia­ła­niu i prze­ży­wa­niu, na co dzień — na zbiór­kach, wyciecz­kach, obo­zach, w reali­zo­wa­niu pro­gra­mów, nie wypie­ra pro­ble­mów, nie dele­gu­je ich w cza­sie — pozwa­la każ­de­mu har­ce­rzo­wi je roz­wią­zać przy wspar­ciu gromady…”

Po wię­cej infor­ma­cji zapraszamy:

zapisy@zhpkanada.org

Z har­cer­skim pozdrowieniem

Czu­waj!

Gosia Sobo­lew­ska

Okrę­go­wa Kie­row­nik Orga­ni­za­cji Przy­ja­ciół Harcerstwa