Sto­li­cę Wik­to­rii w Austra­lii nawie­dzi­ło sil­ne trzę­sie­nie zie­mi. Wie­le budyn­ków zosta­ło uszko­dzo­nych. Jest to pierw­sze takie trzę­sie­nie od cza­su, gdy na kon­ty­nent austra­lij­ski przy­by­li Euro­pej­czy­cy. powszech­ni uwa­ża­no, że region ten nie jest aktyw­ny sejsmicznie.

Według Geo­scien­ce Austra­lia trzę­sie­nie zie­mi nastą­pi­ło oko­ło godzi­ny 9:15 na głę­bo­ko­ści 10 km. Nie ma zagro­że­nia tsunami.

Drże­nie było odczu­wal­ne w całej Wik­to­rii, w Can­be­rze, a nawet w nie­któ­rych czę­ściach Nowej Połu­dnio­wej Walii, w tym w Sydney.

Służ­ba Ratun­ko­wa Sta­nu Wik­to­rii poin­for­mo­wa­ła, że ​​wstrzą­sy wtór­ne były odczu­wal­ne przez cały ranek.

Pre­mier Scott Mor­ri­son, któ­ry zor­ga­ni­zo­wał kon­fe­ren­cję pra­so­wą w Sta­nach Zjed­no­czo­nych powie­dział, że trzę­sie­nie zie­mi tego rodza­ju jest „bar­dzo nie­po­ko­ją­cym wydarzeniem”.

Mor­ri­son powie­dział, że są to „bar­dzo rzad­kie wyda­rze­nia” w Australii.