Radosław Sikorski udzielił wywiadu węgierskiemu portalowi 444.hu. W tej rozmowie mocno skrytykował rządy Viktora Orbána, mówiąc m.in., że: Węgry pod rządami „korumpowanych nacjonalistów” stały się najbiedniejszym krajem UE.
Decyzja o przyznaniu azylu Zbigniewowi Ziobrze, byłemu polskiemu ministrowi sprawiedliwości, to „gest solidarności wobec skorumpowanych nacjonalistycznych polityków”. “Orbán nie chce, żeby ludzi rozliczano z nadużywania publicznych pieniędzy”.
Polityka węgierska jest „korupcyjna”, a nie patriotyczna, i Węgry pozycjonują się „między NATO a Rosją”. Sikorski też odniósł się do zbliżających się wyborów na Węgrzech w kwietniu 2026, sugerując, że jeśli będą próby manipulacji, to UE i państwa członkowskie mogą zająć wobec Budapesztu twardsze stanowisko.
Reakcja Szijjártó była szybka – jeszcze tego samego dnia opublikował nagranie na Facebooku , w którym ostro zaatakował Sikorskiego. Nazwał go: „C”,
powiedział, że „kto przeczyta wywiad, ten zobaczy, jak przemawia fanatyczny, prowojenny Soros-ügynök”.
Szijjártó dodał ironiczny komentarz o portalu: „Gdzie? No oczywiście, że na 444”.
Najważniejszą według niego lekcją z wywiadu Sikorskiego jest to, że „w Europejskiej Partii Ludowej już zaczęli wyjaśniać/przygotowywać grunt pod przyszłą wyborczą porażkę partii Tisza” (czyli głównej opozycji węgierskiej, Petera Magyara), sugerując, że Sikorski i Bruksela z góry zakładają przegraną opozycji i szykują narrację o „manipulacjach” w razie zwycięstwa Fideszu.
Ta klasyczna ostra wymiana na linii Warszawa–Budapeszt, wpisuje się w długą serię wzajemnych ataków zwłaszcza w kontekście Ukrainy, Rosji, UE i praworządnośc.































































