Sprawa Szaloma Liora Azulai (często nazywanego „Shali” Azoulay) to jedna z największych afer narkotykowo-finansowych w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości.
Azulai w październiku 2020 r. został aresztowany na lotnisku Schiphol w Amsterdamie na podstawie polskiego europejskiego nakazu aresztowania. W maju 2021 r. ekstradowano go do Polski, gdzie prokuratura (głównie Departament ds. Zwalczania Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji) oskarżyła go o to, że był szefem międzynarodowej grupy przestępczej, która przemycała kokainę (nawet do 100 kg miesięcznie, ukrywaną m.in. w generatorach prądu), wartość całego procederu szacowana jest na ponad 3–3,4 mld zł,
w Polsce zostało wyprane ok. 360–380 mln dolarów (w przeliczeniu na tamte lata ~1,4–1,7 mld zł).
Pieniądze miały trafiać m.in. przez konta w Banku Spółdzielczym w Skierniewicach i były „czyszczone” za pomocą kryptowalut oraz sieci spółek-słupów.
W 2018 r. prokuratura zablokowała na kontach w Skierniewicach ok. 1,4 mld zł (wtedy ~380 mln USD). To do dziś rekordowe zabezpieczenie w śledztwach narkotykowych w Polsce. Po ponad 1,5 roku aresztu w maju 2022 r. sąd zwolnił Azulaia go za kaucją 1 mln euro + dozór policyjny + zakaz opuszczania Polski. Spółkami zarządzał Iwan M. L. On także twierdzi, że jest niewinny
Azulai od początku twierdzi, że jest całkowicie niewinny, nigdy wcześniej nie był w Polsce,
żadne z tych pieniędzy do niego nie należą. W 2021 r. do prokuratury zgłosiła się giełda kryptowalut Bitfinex / iFinex, twierdząc, że prawie całość zabezpieczonych pieniędzy to depozyty klientów giełdy, a nie „brudne pieniądze” mafii. Sprawa zamieniła się więc w wielowątkowy spór cywilno-karny – prokuratura vs. Azulai vs. zagraniczne giełdy kryptowalut.
Pieniądze sązamrożone od ponad 7 lat, a w sądzie pojawili się m.in. świadkowie koronni i rabin Szalom Ber Stambler,, który publicznie bronił Azulai, twierdząc, że jest pobożnym człowiekiem i „powinien dostać Nobla” .
Prokuratura twierdzi, że gigantyczne środki pochodzące z obrotu narkotykami, ok. 3 mld zł, poddawane były w Polsce legalizacji. Jedna ze spółek, która była „operatorem” tych transferów, działała na terenie Polski. Rachunki obsługiwał bank w Skierniewicach – powiedział po wczorajszym posiedzeniu sądu prokurator Marcin Kucharski i dodał, że jest to „absolutnie nietypowa sprawa”. W obronie Żyda staje rabin Szalom Ber Stambler, który naciska, by Szalom Lior Azulai mógł wyjechać z kraju.
W piątek adw. Ryszard Kalisz reprezentujący Azulai, który jest obywatelem Izraela mieszkającym w Panamie, złożył wniosek o zniesienie środka zapobiegawczego w postaci zakazu opuszczania kraju.
Głos zabrał także rabin Szalom Ber Stambler. Wygłosił on „świadectwo” na temat oskarżonego. – Poznałem go, odkąd wyszedł na wolność. Muszę powiedzieć, że znam go głęboko. Jestem jego opiekunem duchowym. Kiedy go przedstawiam innym, to mówię, że on powinien dostać nagrodę Nobla – przekonywał rabin. – On przez 1,5 roku jest zupełnie sam w Polsce. Jest odizolowany od rodziny i to wytrzymuje. Pojawia się u nas na modlitwie trzy razy dziennie, bez względu na pogodę i humor. Ja widzę, jak bardzo mu jest ciężko. Jego 6-letni syn bierze udział w konkursie wiedzy biblijnej i zaraz wybiera się na finał do Nowego Jorku. Jego żona złapała tego syna, jak czytał w wyszukiwarce Google o swoim tacie. I w ten sposób dopiero dowiedział się, jakie zarzuty są stawiane jego ojcu – kontynuował.
W przerwie posiedzenia prokurator, który sformułował akt oskarżenia w sprawie powiedział, że zarówno handel narkotykami jak i pranie brudnych pieniędzy miały miejsce z udziałem obu głównych oskarżonych.
Służby polskie działały w naprawdę znakomitej kooperatywie ze służbami amerykańskimi, izraelskimi, belgijskimi, czy np. śledczymi z Chile. To pozwoliło na połączenie tych nitek i doprowadziło do nietypowego aktu oskarżenia – podkreślił prokurator
Kolejna rozprawa ma odbyć się 27 marca.


































































