Polski Sejm uchwalił ustawę o zaciągnięciu pożyczki długoterminowej z funduszu unijnego z programu SAFE (Security Action For Europe) na dozbrojenie i modernizację polskiej armii. Sejm tak zdecydował głosami rządzącej koalicji, przy sprzeciwie całej opozycji. Pożyczka ma być w walucie “euro”.
Sejm uchwalił ustawę w trybie wręcz ekspresowym, by nie rzec nagłym… i jak już wiadomo bez rzetelnej analizy wydatkowania tych pieniędzy. Wygląda na to jakby celowo spieszono się, by nie dać czasu na dogłębną analizę “za” i “przeciw”. Opozycja mówi wprost o niemieckim interesie takiego postępowania. Świadczy też o tym obecność niemieckiego ambasadora na obradach sejmu w tej kwestii, był także przy głosowaniu, gdzie nie krył zadowolenia z tegoż głosowania wyniku.
Prawie 44 miliardy euro, pożyczka rozłożona na 45 lat, w czasie, gdy Polska ma inne pożyczki do spłacenia. Czy to nie za duże obciążenie dla zmagającej się ogromnym deficytem budżetowym Polski, czy to nie zbyt wielkie obciążenie dla społeczeństwa?
Pytań jest wiele, odpowiedzi ze strony rządu prawie żadnych. Po prostu trzeba wziąć, “a potem się zobaczy!” Minister finansów Domański tłumaczy, że wystarczy, że jego ministerstwo przeanalizowało to “za” i “przeciw” i wyszło, że nawet będą oszczędności rzędu 60 mld zł z realizacji programu SAFE, niżby to było z innego podmiotu, nawet krajowego.
W czasie obrad sejmu opozycja zgłosiła dziesięć uwag, których wyjaśnienie miałoby ogromne znaczenie w przekonaniu o słuszności uchwalenia takiej ustawy. Niestety wszystkie pytania i wnioski ze strony opozycji zostały przez koalicję rządzącą odrzucone. Odrzucono, mimo tego, że przecież były już kłopoty przy poprzednich pożyczkach unijnych, z ich realizacją, np. ta z KPO, gdzie zapisany tam mechanizm “warunkowości”, a z nim także “kamienie milowe”, to wszystko blokowało wypłatę pożyczki. Teraz może być podobnie, zwłaszcza, że już wiadomo, że gro, czyli lwia część pożyczki wróci do firm niemieckich, które mają zakłady nie tylko w Niemczech, ale i w Polsce. Pożyczka na 3%, rząd chwali się, że tanio, ale znawcy tematu twierdzą, że można by to uzyskać taniej, nawet na polskim rynku. Ale cóż, Niemcom bardzo na tym zależy, by szczególnie Polska, która ma powiązania gospodarcze, także zbrojeniowe, szczególnie z USA i Koreą Południową, odeszła od współpracy z tymi państwami. Tak ogólnie, jest trend w Unii Europejskiej, żeby nie tylko Polska, ale inne kraje Europejskie, były zależne głównie od Niemiec i Francji.
Polska ma już tradycje współpracy wojskowej głównie z USA i to dobre, a ta unijna pożyczka może przekierować polską współpracę na Niemcy, głównie pod względem zakupu gotowego sprzętu wojskowego. Trudno sobie wyobrazić, by Unia, to znaczy Niemcy zgodziłby się na budowę polskich fabryk, zaznaczam polskich fabryk, nie obcych, patrz – niemieckich fabryk w Polsce.
Zastanawiające, że nie zrobiono dogłębnej analizy o możliwościach pożyczek na polskim rynku, są przecież polskie banki, ale cóż, tak chciał polski? – rząd i koalicja rządząca, która to poparła, nie zastanawiając się jak tam ze spłacaniem będzie?! Czterdzieści pięć lat na spłacenie, to już będą kolejne pokolenia, kto tam teraz będzie się zastanawiał jak spłacać, zwłaszcza, że już wiadomo, za kadencji tego rządu tylko odsetki od kredytu będą spłacane, właściwie przez trzy lata!
Czy ten rząd nieodpowiedzialnie, nie zostawi zbyt wiele obciążeń na przyszłość?!
Historia lubi się powtarzać i biada tym, którzy nie wyciągają z niej wniosków, a bywało, że byliśmy obarczeni ogromnymi długami, które spłacać musiało polskie społeczeństwo i tak już żyjące w skrajnym ubóstwie. Było już tak Polsce, co prawda będącej pod zaborami, rządzonej przez zaborców, w czasie, gdy po zwycięskich wojnach napoleońskich w 1807 roku powstało Księstwo Warszawskie, ukuło wtedy się takie powiedzenie: “sumy bajońskie”.
“Sumy bajońskie” były to olbrzymie, niewyobrażalne wręcz sumy pieniężne. Skąd to się wzięło, otóż 22 lipca 1807 roku na mocy traktatu drezdeńskiego Napoleon l Bonaparte został wierzycielem długu dokładnie 47 476 220 franków, który zaciągnęli w latach ubiegłych mieszkańcy, czyli głównie Polacy, a dokładniej polska szlachta drugiego i trzeciego zaboru pruskiego. Dług ten miało spłacać nowo powstałe Księstwo Warszawskie, które powstało na mocy traktatów w Tylży po zwycięstwach Napoleona nad Prusami i Rosją. Księstwo Warszawskie, była to nadzieja społeczeństwa polskiego na odzyskanie niepodległości, choćby właśnie tylko na terenach zaboru Pruskiego. Księstwo funkcjonowało z Polską Konstytucją i Parlamentem. Powstało wtedy też “wolne miasto Gdańsk”.
Polskim Księciem został król Saksoni Fryderyk August l Wettyn, w którego żyłach płynęła polska krew, jako potomka króla polskiego Jana lll Sobieskiego.
Jego babka Maria, Józefa (żona Augusta lll, króla Polski), to córka najstarszej córki Jana lll Sobieskiego Marii, Kazimiery.
Tak więc Książę Fryderyk August l był bezpośrednim potomkiem dwóch poprzednich królów Polski z dynastii Saskiej Wettynów.
Był on wnukiem Augusta lll Sasa Króla Polski w latach (1733 – 1763) i prawnukiem Augusta ll Mocnego Król Polski (1697 – 1706) i (1709 – 1733). Był polskim Królem dwa razy, w przerwie Król Stanisław Leszczyński.
Gdy Fryderyk August król Saksonii został księciem warszawskim, Cesarz Napoleon l Bonaparte, jako wierzyciel wspomnianej już pożyczki “polskich panów”, postanowił zrzec się tych sum na rzecz księcia Fryderyka, a za tem całego Księstwa Warszawskiego. Wobec tego, 10 maja 1808 roku w Bayonne, minister spraw zagranicznych Jean – Baptiste de Champagny w imieniu Napoleona, zawarł układ z polskimi komisarzami księstwa: Stanisławem Kostką Potockim, Franciszkiem Ksawerym Działyńskim i Piotrem Bielińskim dotyczący zrzeczenia się tych sum na rzecz Fryderyka Augusta I Wettyna, księcia warszawskiego.
Cesarz Napoleon zrzekł się długu, ale nie zupełnie, bo w zamian tego (jak to zwykle bywa, coś za coś) rząd Księstwa w imieniu księcia Fryderyka l Augusta musiał dać cesarzowi Francuzów gotówkę 20 mln franków, które powinny być spłacone w ciągu najbliższych trzech lat.
Jakiż to hojny dar dla Polski od cesarza Francji?! – zamiast 47 mln franków, do spłaty zostało tylko 20 mln. Ale cóż, jak się wkrótce okazało transakcja ta nie była korzystna dla Księstwa, była natomiast nieszczęściem głównie dla społeczeństwa polskiego. Księstwo spłacając całą sumę dla Francji, nie otrzymało prawie nic dla siebie, dlatego, że samo musiało wymóc zwrot pieniędzy od swoich obywateli, obciążając ich niemiłosiernie. Finanse Księstwa uległy załamaniu. Była to tragedia dla ludzi, którzy nie mieli prawie nic, ograbieni wcześniej przez zaborcę, własną szlachtę, zniszczeni przez wojny, w których przymusowo brali udział i ponosili ogromne straty. Ponosili ogromne ofiary dla kraju, by odzyskać niepodległość, a tu pogrążyli w biedzie i rozpaczy. Teraz przyszło im składać daninę z tego, czego nie mieli. Jakby tego było mało, to na Kongresie Wiedeńskim w 1815 roku, po przegranych wojnach cesarza Napoleona I i jego upadku, “sumy bajońskie” ponownie zostały przelane na rzecz zwycięskiego Królestwa Pruskiego. Przelano je w wyniku likwidacji na tym Kongresie Księstwa Warszawskiego, Księstwo przestało istnieć. Jednocześnie z terytorium Księstwa utworzono Wielkie Księstwo Poznańskie z autonomią, ale należące do Prus, a także Królestwo Polskie połączone Unią z Rosją, gdzie jednocześnie Królem Polski został car Rosji. Kraków został wolnym miastem, czyli powstała Rzeczpospolita Krakowska.
Jaką mamy sytuację teraz w Polsce, obecny rząd zadłuża kraj na potęgę, robi to bezmyślnie, bez żadnej refleksji, jakby zapomniał, że kredyty trzeba spłacić. Jakby zapomniał o prawach ekonomii, bo, żeby spłacić kredyt trzeba wypracować środki na jego spłatę. A jak to zrobić, gdy bezrobocie wzrasta, firmy obciążone wysokimi kosztami produkcji upadają, ludzie zaczynają myśleć o wyjazdach za pracą za granicę, a wskaźnik urodzeń z roku na rok coraz niższy? Pożyczka SAWE jest na 45 lat do spłacenia, czy Polska o znacznie zmniejszonej populacji da radę spłacić, gdy okaże się, że dług osiągnął “sumy bajońskie”, czyli właściwie nie do spłacenia?! Czy znów dojdzie do tego, że obce państwa będą żonglować polskim długiem, tak jak drzewiej Prusy i Francja. Teraz Unia, czyli Niemcy i Francja?! Mnóstwo pytań pozostaje bez odpowiedzi, ale czy polski rząd się tym przejmuje?! – dają to bierze, wiedząc, że wkrótce problem spłaty spadnie na kogoś innego. Dlatego powinien być wypracowany system odpowiedzialności urzędniczej. Także odpowiedzialności politycznej. Nie można zrzucać ciężaru odpowiedzialności urzędniczej i polityków na zwykłego obywatela, który systematycznie płaci podatki i to powinno wystarczyć. Za niegospodarność, błędne decyzje, szczególnie na szczeblu ministerstw powinna być ponoszona odpowiedzialność finansowa.
Obecnie rada ministrów przyznaje sobie nagrody nawet za złą pracę, skąd więc wziąć na spłatę długów, tak chętnie zaciąganych?! Prawdziwy gospodarz bierze kredyt tylko w tych wypadkach, gdy wie, że będzie w stanie go spłacić, ale też myśli by tego kredytu nie brać, gdy warunki są niekorzystne.
Dlatego polski prezydent zanim podpisze to co spreparował Sejm, powinien żądać głębokiej analizy tego kredytu, z całą odpowiedzialnością za państwo i tych prostych obywateli na których barki spadnie spłacanie kredytu. Jest zagrożenie, że będą zakusy, jak przy KPO, że tak łatwo pozyskane pieniądze pójdą nie tam, gdzie powinny. Polska obecna “szlachta” będąca przy korycie na pewno nie będzie brać ochłapów. Obecny rząd świadom, że już za długo z takimi wynikami pracy nie porządzi, dlatego tak napiera by teraz, już! dorwać się do pieniędzy. Jedyny sposób, by zahamować ten pęd, to rozliczyć pożyczkę z KPO co do złotówki, bo już cała Polska wie, że są nieprawidłowości w podziale tego funduszu i chciałaby znać szczegóły, kto, ile i dlaczego?!
Inaczej pożyczka SAFE (jeśli podpisze prezydent) może być nie wykorzystana na cele, na które jest przeznaczona!
Trzeba także myśleć już teraz, kto i za co będzie ją spłacał?! Rząd chwali się, że Polska jest wśród dwudziestu najbogatszych krajów świata, co jednak nie przekłada się na zamożność zwykłego obywatela Polski.
Rząd chwali się wysokim PKB (Produkt Krajowy Brutto), a cóż to jest te produkt?
PKB, to wartość wszystkich produktów i usług wykonanych na terenie Polski. Jest to wartość wszystkiego, tego tego też co zarobiły firmy zagraniczne na terenie Polski, bez płacenia podatku do polskiego budżetu. Z tych pieniędzy nie ma nic na polskie wydatki. Jaką korzyść ma z tego polski obywatel? Odpowiedź znana!
Pisząc o teraźniejszości, często wracam do przeszłości, bo w tym jest ciągłość dziejów. Trzeba je znać, by znać prawdę i choćby po to, by nie popełniać tych samych błędów! Bo jak mówił historyk, a teraz prezydent Karol Nawrocki: “Nie ma innej prawdy niż prawda odnosząca się do przeszłości. Tylko prawda przeszłości istnieje. Nie istnieje prawda przyszłości”. I z tym musimy się zgodzić.
“Sumy bajońskie” to było nieszczęście, szczególnie dla zwykłych, prostych ludzi, na których spadł ciężar spłacania długu, oby się to nie powtórzyło!
Jerzy Rozenek



































































