W sobotę (ok. 21–22 marca) prezydent Donald Trump wystosował 48-godzinne ultimatum – Iran ma w pełni otworzyć Cieśninę Ormuz, bo w przeciwnym razie USA  całkowicie zniszczą irańskie elektrownie i infrastrukturę energetyczną zaczynając od największej, wartej ponad 10 mld USD. Zagroził też, że uderzenia miałyby nastąpić już w poniedziałek rano czasu irańskiego.
Następnie w poniedziałek 23 marca Trump ogłosił na Truth Social (wielkimi literami), że USA i Iran odbyły  bardzo dobre i produktywne rozmowy w ciągu ostatnich dwóch dni. Na ich podstawie: wstrzymał wszelkie planowane uderzenia na irańskie elektrownie i infrastrukturę energetyczną na 5 dni  z możliwością przedłużenia w zależności od sukcesu rozmów; w których strony są bardzo blisko porozumienia, a Cieśnina Ormuz wkrótce zostanie otwarta i  ceny ropy spadną wydatnie; wspomniał nawet o wspólnej kontroli Cieśniny  razem z “ajatollahami”.

Trump podkreśla, że to droga do całkowitego zakończenia wojny  i gwarantowanego pokoju  dla Izraela. Rozmowy miałyby się odbywać m.in. przez pośredników m.in. Jared Kushner i Steve Witkoff.
Wall Street  zareagowała wzrostem optymizmu.

Tymczasem irańskie MSZ i media państwowe kategorycznie zaprzeczają jakimkolwiek negocjacjom lub rozmowomz USA. Twierdzą, że Trump przedłużył termin „ze strachu przed odpowiedzią Iranu”.

PONIŻEJ KONTYNUACJA TEKSTU

W ostatnich dniach na X i w mediach społecznościowych viralowo krążą też nagrania, w których Trump rzekomo mówi „Pete, I think you were the first one to speak up. You said ‘Let’s do it.’” – w kontekście decyzji o eskalacji/wojnie z Iranem (podobnie wspominał Kushnera i Witkoffa). Część komentatorów interpretuje to jako Trumpa „rzucającego szefa Pentagonu Hegsetha pod autobus” teraz, gdy sam przechodzi w tryb negocjacji i poszukiwań szybkiego dyplomatycznego sukcesu.
To  typowy dla Trumpa styl dystansowania się od problemów poprzez wskazywanie, kto „pierwszy powiedział ‘zróbmy to’”.

Iran kontynuuje regularne fale ataków rakietowych i dronowych na Izrael – ostatnia duża fala (tzw. Wave 77 / Operation True Promise 4) została zgłoszona  23 marca. Użyto m.in. precyzyjnych rakiet balistycznych Kheibar-Shekan i dronów kamikadze, bombardując pozycje wojskowe w  Palestynie, południowy Izrael  m.in. okolice Dimony, Arad, Tel Awiw, Haifa.
Kilka rakiet przebiło się przez systemy obrony (Iron Dome / Arrow-3), co spowodowało największe szkody od początku wojny. Ataki są prowadzone mimo ogłoszenia przez Trumpa „produktywnych rozmów”  IRGC wprost stwierdziło, że „zachowanie Trumpa i jego operacje psychologiczne są już zużyte i nie zmieniając sytuacji na polu bitwy”.

Izrael równocześnie kontynuuje intensywne naloty na Teheran i inne cele w Iranie – w poniedziałek  rano miały miejsce masowe blackouty w stolicy po izraelskich uderzeniach w infrastrukturę energetyczną.
Iran systematycznie uderza w amerykańskie instalacje wojskowe w regionie Zatoki. Iran potwierdził w poniedziałek ataki m.in. na Ali Al Salem (Kuwejt), Al-Kharj (Arabia Saudyjska) i Al Dhafra (ZEA) za pomocą precyzyjnych rakiet Zolfaghar.
Część ataków jest przechwytywana, ale wiele powoduje realne szkody.
Iran grozi też uderzeniami w elektrownie i infrastrukturę energetyczną w krajach Zatoki, które zasilają bazy USA – to bezpośrednia odpowiedź na groźby Trumpa o bombardowaniu irańskich elektrowni.

Cieśnina Ormuz nadal zablokowana  ceny ropy szaleją, mimo chwilowego optymizmu rynkowego po słowach Trumpa.