Ułatwieniem dla zrozumienia zaskakujących wydarzeń na świecie może być osiągnięte na drodze powiązania ich z nawet odległymi historycznie wydarzeniami. Z drugiej strony, przypomnienie faktów historycznych pokazuje, że takie radykalne zmiany na świecie nie są niczym nowym.
Osiemdziesiąt pięć lat temu zakończyła się ponad trzystuletnia dominacja „Europy” nad światem. Koniec II Wojny Światowej zaowocował zniknięciem ze sceny mocarstw europejskich oraz powstaniem na ich miejscu dwóch nowych mocarstw, USA i ZSRR.
Trzydzieści pięć lat temu rozpadł się ZSRR. Silnie zaangażowany w utrzymanie swojej potęgi ZSRR rozdysponował swoje skromne siły na zbyt wielu frontach. Utrzymywał ogromną armię w Europie Wschodniej, wspomagał finansowo i militarnie sojuszników w Afryce oraz Ameryce Południowej a na koniec wdało się w wojnę w Afganistanie. Wydatki państwa zaczęły przewyższać dochody. Spadek ceny ropy naftowej na światowych rynkach, jednego z głównych źródeł dochodów, doprowadził do gospodarczego upadku ZSRR.
Jeszcze niedawno „Europa” miała swoje pięć minut na światowej scenie. Jako Unia Europejska stała się trzecią gospodarką światową oraz drugim światowym eksporterem. Według mnie te gospodarcze sukcesy zniwelowała rezygnacja z taniego gazu rosyjskiego. Drogi skroplony gaz zmniejszył konkurencyjność europejskich towarów na rynkach światowych, a w konsekwencji prowadzi do zmniejszanie się dobrobytu Europejczyków.
Nie tak dawno temu USA, obecny samodzielny hegemon światowy zaczął brać na poważnie swoje zadłużenie. Mogło to być związane z zaobserwowaniem słabnięcia trzech filarów, na których ciągle opiera się jego potęga. Mam na myśli gospodarkę, wojskowość oraz dolary amerykańskie jako światowa waluta.
Nie tak dawno temu USA, obecny samodzielny hegemon światowy zaczął brać na poważnie swoje zadłużenie. Mogło to być związane z zaobserwowaniem słabnięcia trzech filarów, na których ciągle opiera się jego potęga. Mam na myśli gospodarkę, wojskowość oraz dolary amerykańskie jako światowa waluta.
Nie wydaje się, aby osłabienie wymienionych filarów było wynikiem umyślnego uderzenia przeciwników, tak jak kiedyś takim czynnikiem podcinającym gospodarkę ZSRR był spadek ceny ropy. Raczej jest to konsekwencja przemian zachodzących na świecie.
– Zmniejszanie się znaczenie gospodarki amerykańskiej na świecie jest wynikiem nieustającego od trzydziestu lat silnego wzrostu gospodarki chińskiej. Dodatkowo na światowej arenę gospodarczą wchodzą Indie. Jest to następna gospodarką z ogromnym potencjałem wytwórczym.
Nie wydaje się, aby osłabienie wymienionych filarów było wynikiem umyślnego uderzenia przeciwników, tak jak kiedyś takim czynnikiem podcinającym gospodarkę ZSRR był spadek ceny ropy. Raczej jest to konsekwencja przemian zachodzących na świecie.
– Zmniejszanie się znaczenie gospodarki amerykańskiej na świecie jest wynikiem nieustającego od trzydziestu lat silnego wzrostu gospodarki chińskiej. Dodatkowo na światowej arenę gospodarczą wchodzą Indie. Jest to kolejna gospodarką z ogromnym potencjałem wytwórczym.
– Rosja, pomimo nałożonych sankcji oraz wojny na Ukrainie systematycznie poprawia zdolność swojej armii. Jeszcze kilka lat temu przestarzale uzbrojone, złe dowodzona, niestosujące nowoczesne rozwiązania technologicznych i elektronicznych wojska rosyjskie powoli zbliżają się do wysokich standardów charakteryzujących armie NATO.
– Amerykański dolar traci na znaczeniu jako światowa waluta, ponieważ coraz więcej państw do wymiany handlowej używa własne pieniądze.
Działania obecnego prezydenta Trumpa, mające na celu utrzymanie pozycji światowego lidera nie przynoszą spodziewanych efektów. Dodatkowe cła prawdopodobnie wzbogaciły finanse Stanów, ale nie obserwuje się wyraźnego wzrostu gospodarczego. Do odbudowy gospodarki do poziomu, jaki USA miały kilkadziesiąt lat temu, potrzebne są tysiące inżynierów, dziesiątki tysięcy ludzi chętnych i zdolnych do pracy w zakładach produkcyjnych, tysiące menadżerów do zarządzania nowymi przedsiębiorstwami, menadżerów od budowy sieci dostaw surowców oraz dystrybucji wyprodukowanych towary itp. Jest ogromnym przedsięwzięciem, które nie da się wykonać w krótkim czasie. Dodatkowo wymagającym ogromnych finansów, których USA nie posiadają.
I tutaj jest pies pogrzebany. W czasie kiedy Amerykanie zajmowali się rozszerzaniem NATO i kosztownym utrzymaniem baz wojskowych w różnych częściach świata, Chiny zbudowały własny ogromny przemysł i sieć redystrybucji swoich towarów do innych państw. Dla przykładu Chińczycy przeprowadzili cichą ekspansję do Ameryki Południowej. Nie zbudowali tam ani jednej bazy wojskowej, nie rozmieścili ani jednej rakiety, nie wysłali tam nawet małych oddziałów wojskowych. Za to inwestowali w rozbudowę portów, dróg, telekomunikacji, rolnictwo, a zwłaszcza w wydobycie surowców. Surowce potrzebne im są do masowej produkcji towarów, które w ogromnych ilościach sprzedają na świecie. Wszystko było budowane za tanie chińskie kredyty, przez chińskich inżynierów, według chińskich planów, z wykorzystaniem własnych technologii i urządzeń.
Podsumowując, tak jak kiedyś ZSRR, tak dzisiaj Stany pod przewodnictwem prezydenta Trumpa prowadzą „spór” na świecie być może na zbyt wielu polach. Sukcesem zakończyło się przejmowanie wenezuelskich złóż ropy naftowej. Jednak nadal trwa konflikt z Unią Europejską o Grenlandię i o sposób zakończenie wojny na Ukrainie. Z Kanadą i Meksykiem o suwerenność, przynajmniej gospodarczą. Z Chinami o nowoczesne technologie. Na horyzoncie pojawia się widmo wojny z Iranem. Żeby tego było mało, administracja Trumpa prowadzi wojnę wewnętrzną z nielegalnymi emigrantami.
I najważniejsze spostrzeżenie. Jak w przysłowiu o kiju, który ma dwa końce, wojna celna zastosowana przez prezydenta Trumpa przysparza dodatkowe pieniądze dla USA, ale równocześnie powoduje powstawanie nowego podziału świata.
Po przeciwnej stronie do USA tworzy się coraz wyraźniejszy blok państw próbujących prowadzić niezależną od USA, własną polityką celną i handlową. Wydaje się, że ten blok tworzą Unia Europejska, Wielka Brytania, Kanada oraz Chiny. Kilkanaście dni temu w Chinach przebywał prezydent Francji Emmanuel Macron. Pierwszą wizytę od prawie dekady, w dniach 14-17 stycznie 2026 złożył w Chinach premier Kanady Mark Carney. Po ośmiu latach, po raz pierwszy składa w Chinach wizytę premier Wielkiej Brytanii Starmer. We wszystkich przypadkach głosi się, że celem wizyt jest ożywienie stosunków gospodarczych i handlowych.
Również Unia Europejska Europa, pomimo sprzeciwu niektórych członków, rzutem na taśmę otwiera się na żywność z Ameryki Południowej. W celu poprawy wymiany handlowej z Indiami Unia zmniejsza cła na hinduskie produkty tekstylne. Wzajemnie Indie zmniejszają cła na europejskie samochody i inne produkty techniczne. Kanada już zgadza się na import tanich chińskich samochodów elektrycznych.
Nie jest tajemnicą, że Indie i Chiny od lat nie ulegają presji Amerykanów i nadal kupują rosyjską ropę po obniżonej cenie. W kolejce czeka rosyjski skroplony gaz.
Można się spodziewać, że tak zwany „Zachód” poniesie największy uszczerbek nie w wyniku działań Rosji, obecnie przeciwnika wojskowego i politycznego, ale z powodu „rozgrywki” USA z wieloletnimi sojusznikami tworzącymi obóz zachodni.
I stąd wynika mój wniosek o nowym podziale świata. Nie tak jak kiedyś na Zachód i Wschód, ale na Stany Zjednoczone i dużą część reszty świata. Nie ukrywam, że nie jestem w stanie jednoznacznie umiejscowić Polski w tym na nowo podzielonym świecie. Ważnymi elementami przyszłej sceny światowej będą miejsca, jakie znajdę w niej takie państwa jak Rosja, Meksyk, Argentyna, czy Brazylia.
Mikołaj Kisielewicz




























































