Artykuł Donalda J. Trumpa pt. “My Tariffs Have Brought America Back” (Moje cła przywróciły Amerykę) ukazał się w The Wall Street Journal. Jest to obszerny op-ed prezydenta Trumpa, w którym broni swojej polityki wysokich ceł nałożonych w kwietniu 2025 r. na prawie wszystkie kraje, przedstawiając ją jako klucz do “amerykańskiego cudu gospodarczego”. Krytykuje przewidywania “ekspertów” (w tym z WSJ) o krachu rynków, inflacji, recesji i spadku eksportu, twierdząc, że po 9 miesiącach wszystkie okazały się fałszywe.
Trump rozpoczyna od kontrastu: po nałożeniu “historycznych ceł” na niemal wszystkie kraje zagraniczne w kwietniu 2025 r. (tzw. “Liberation Day”), krytycy – w tym często cytowani w WSJ eksperci – przewidywali globalny krach gospodarczy, załamanie giełd, masową inflację, zniszczenie eksportu USA i światową recesję. Zamiast tego, twierdzi Trump, polityka ta stworzyła “amerykański cud gospodarczy”. Od wyborów w 2024 r. notowano 52 rekordy giełdowe przy praktycznie zerowej inflacji – “nigdy nie było czegoś takiego”. USA przeszły od “martowoty” do “najgorętszego” rynku na świecie.
Trump oskarża administrację Bidena o zniszczenie gospodarki radykalnymi decyzjami: biliony dolarów marnotrawnego wydawania pieniędzy i ekstremistyczna agenda zielonej energii spowodowały najgorszą inflację od ponad 40 lat, co kosztowało przeciętną rodzinę amerykańską 33 tys. dolarów realnego majątku. Okres Bidena to “stagflacja” – wysoka inflacja przy niskim wzroście. Trump odziedziczył katastrofalnie wysoki deficyt budżetowy i najwyższy w historii deficyt handlowy. Wspomina też o wywołanym przez demokratów “shutdownie” jesienią, który kosztował co najmniej 1 punkt procentowy PKB.
Trump szczegółowo wymienia sukcesy po nieco ponad roku drugiej kadencji. Wzrost PKB: III kw. 2025 – 4,4% (boom); IV kw. prognozowany przez Atlanta Fed powyżej 5% (poziom niespotykany od lat).
Coroczna core inflation za ostatnie 3 miesiące spadła do zaledwie 1,4% (znacznie poniżej przewidywań); praktycznie zerowa inflacja ogółem.
Giełda notuje gwałtowny wzrost; możliwość przebicia 50 000 punktów Dow Jones, co uznawano za niemożliwe w tak krótkim czasie.
Przeciętny pracownik zyskał 1000–2000 USD lub więcej w zeszłym roku; płace rosły znacznie szybciej niż ceny.
Deficyt budżetowy obcięty o 27% w jeden rok; miesięczny deficyt handlowy zredukowany o 77% (przy praktycznie zerowej inflacji); eksport USA wzrósł o 150 mld USD; produkcja stali krajowej + ponad 300 tys. ton/miesiąc; budowa fabryk + 42% od 2022 r.
Inwestycje pod Bidenem w 4 lata mniej niż 1 bln USD nowych inwestycji; pod Trumpem w mniej niż rok – ponad 18 bln USD zobowiązań. Przykłady – firmy motoryzacyjne ponad 70 mld USD w USA; TSMC, Micron, Nvidia, Apple – setki miliardów w półprzewodniki/chipy w USA; firmy farmaceutyczne 500 mld USD na reshoring leków; umowy “most favored nation” obniżające ceny leków nawet o 90% (dzięki groźbie ceł).
Trump podkreśla, że wzrost gospodarczy nie powoduje inflacji, a często działa odwrotnie. Chiny mają najniższy udział w imporcie USA od wejścia do WTO w 2001 r., a do USA napływają setki miliardów dolarów.
Trump przyznaje, że cały jego program gospodarczy – rekordowe cięcia podatków, deregulacja, proamerykańska polityka energetyczna – przyczynił się do sukcesu, ale główną rolę odegrały cła – opisane przez samo WSJ jako “największy szok polityczny gospodarczy od ponad 50 lat”. Odrzuca tezę, że cła to podatek na konsumentów amerykańskich jako całkowicie fałszywą i zbyt uproszczoną. Cytuje badanie Harvard Business School: co najmniej 80% kosztów ceł ponoszą zagraniczni producenci i pośrednicy (wielkie korporacje nieamerykańskie). Kraje zależne od eksportu “połykały” cła, by uniknąć większych strat z nadwyżki mocy produkcyjnych. Średnia stawka cła USA wzrosła ponad 5-krotnie, ale inflacja spadła dramatycznie.
Zamiast przewidywanego odwetu, cła doprowadziły do historycznych umów handlowych z Chinami, Wielką Brytanią, UE, Japonią, Koreą Płd., Wietnamem, Indonezją, Filipinami, Malezją i innymi (pokrywających większość handlu USA). Obniżono bariery dla eksportu USA, giełdy wzrosły nie tylko w USA, ale i u partnerów; powstały zrównoważone relacje, w tym rozszerzenie sojuszy wojskowych na bezpieczeństwo gospodarcze. Przykłady to Korea Płd.: 150 mld USD w odbudowę przemysłu stoczniowego USA. Japonia: pomoc przy budowie jednego z największych gazociągów gazu ziemnego na Alasce – eksport energii do Azji. Europa: zakup 750 mld USD amerykańskiej energii – zmniejszenie zależności od rywali. Otwarcie rynków na dziesiątki miliardów USD eksportu rolnego USA. Inwestycje w amerykański ekosystem AI (USA jako superpower AI). Umowy na sprzedaż samolotów/silników, zagranicznej sprzedaży wojskowej wartej miliardy USD.
Cła “niezmiernie” wzmocniły bezpieczeństwo narodowe USA . Trump twierdzi, że w 9 miesięcy uregulował osiem trwających konfliktów/wojen, w tym niebezpieczny konflikt Indie–Pakistan; cła miały w tym duży udział. Cła historycznie czyniły Amerykę silną i czynią ją teraz silniejszą, bezpieczniejszą i bogatszą niż kiedykolwiek.
Podsumowując Trump stwierdza, że wyniki są “niezaprzeczalne” i codzienne dane gospodarcze są spektakularne. Zachęca sceptyków ceł z WSJ do założenia czerwonej czapki z napisem “TRUMP MIAŁ RACJĘ WE WSZYSTKIM!” (“TRUMP WAS RIGHT ABOUT EVERYTHING!”).
Tymczasem z danych statystycznych wynika, że amerykańska produkcja przemysłowa (w tym manufacturing – produkcja fabryczna) wzrosła ostatnio umiarkowanie, ale nie można mówić o “bardzo dużym” wzroście. Rok do roku (YoY) wzrosła o 2,0%.
Wzrost YoY na poziomie ok. 2% to solidny, ale nie spektakularny wynik – wyższy niż średnia długoterminowa w ostatnich latach przed pandemią (ok. 1–2%), ale daleki od “boomu” (np. +5–10% rocznie).
Inwestycje i budowa fabryk – tu faktycznie był boom w 2024–2025 ale wydatki na budowę fabryk spadły pod koniec 2025 z powodu niepewności ceł i wyższych kosztów surowców. Stany Zjednoczone obecnie nie mają wystarczających odpowiednich kadr (siły roboczej z właściwymi umiejętnościami), aby znacząco i szybko zwiększyć produkcję przemysłową na dużą skalę. Problem jest strukturalny i dobrze udokumentowany w raportach z końca 2025 i początku 2026 roku. Brak wykwalifikowanych pracowników jest największą barierą wzrostu dla amerykańskiego przemysłu – według badań CADDi (styczeń 2026) aż 79% liderów manufacturingu wskazuje skilled labor shortage jako numer 1 wyzwanie (wzrost z 72% w 2025).
W marcu 2025 było ok. 449 tys. niezapełnionych miejsc w produkcji (Fed St. Louis). W sierpniu 2025 – ok. 409 tys. (Deloitte). Trend się utrzymuje lub pogarsza mimo spadku zatrudnienia ogółem. Do 2033 roku potrzeba 3,8 mln nowych pracowników w przemyśle.
Z tego 1,9–2,1 mln może pozostać niezapełnionych (prawie połowa) z powodu braku umiejętności i demografii.
Najbardziej brakuje CNC operators, maintenance technicians, process engineers, welders, electricians, machinists – czyli właśnie te umiejętności potrzebne do zwiększenia produkcji w fabrykach. Firmy reagują automatyzacją: 69% inwestuje w roboty i sprzęt, by obejść brak ludzi (wzrost o 9 pkt proc. rok do roku). Pomagają też wysokie płace (średnio >100–106 tys. USD rocznie z benefitami – znacznie powyżej średniej krajowej). Programy rządowe i NSF (100 mln USD na szkolenia w advanced manufacturing i energy w 2026).
Imigranci (w 2024 stanowili prawie 1/4 produkcji – ale polityka imigracyjna Trumpa może to ograniczyć).
Utrudnia sytuację brak zainteresowania młodych Amerykanów zawodami „blue-collar”
Niedoinwestowanie szkolnictwa zawodowego, konkurencja z innymi sektorami (budownictwo, energia, tech).
USA mają potencjał na zwiększenie produkcji (inwestycje płyną, fabryki powstają), ale brakuje odpowiednich kadr – zwłaszcza wykwalifikowanych techników i operatorów maszyn. Bez masowego programu szkoleniowego, zmiany postrzegania zawodu i/lub automatyzacji na ogromną skalę, szybki wzrost produkcji (np. +10–20% w krótkim terminie) jest bardzo trudny. Aktualnie sektor rośnie powoli
























































