Coraz więcej Kanadyjczyków myśli o życiu bez samochodu

Rosnąca popularność samochodów elektrycznych może być przejściowa; coraz więcej znaków na rynku wskazuje na większą transformację:  całkowite zaniechanie posiadania samochodu, i korzystanie z wypożyczalni lub samochodowych “spółdzielni”.

„Miałem F-150, więc było to dość drogie” – mówi mieszkaniec Calgary Damien Prud’homme, który zrezygnował z  Forda około sześć miesięcy temu.  Zamiast tego technik telekomunikacyjny,  korzysta z usługi Car2Go i szacuje całkowity koszt wspólnego korzystania z samochodu na około połowę tego, co płacił co miesiąc za samo ubezpieczenie.

Gdy General Motors zamyka zakłady w Kanadzie, a duże koncerny starają się dogonić Teslę, wielu analityków samochodowych twierdzi, że odejście od  prywatnego posiadania auta może być przeszkodą, której przemysł nie przewidział.

Jak dotąd nic  nie potwierdza  informacji o spadku liczby samochodów.

Po kanadyjskich drogach jeździ teraz o 10 milionów więcej pojazdów niż w roku 2000.



Ostatnie dane pokazają wprawdzie, że wzrost sprzedaży jest mniejszy , ale sprzedaż modeli luksusowych utrzymuje się na historycznie wysokim poziomie. DesRosiers – analityk rynku motoryzacyjnego zauważa, że posiadanie samochodu nigdy nie było równomiernie rozłożone. Jego córka, mieszkaniec miasta w wieku trzydziestu lat, nie jest właścicielem pojazdu, ale on sam jest właścicielem trzech.

Charlotte Yates, długoletnia analityk branży samochodowej,   twierdzi tymczasem, że podobnie jak córka DesRosiera, młodsi mieszkańcy miast opóźniają posiadanie samochodu lub całkowicie rezygnują. – To będzie narastało, w miarę jak miasta staną się bardziej gęste, co widzimy w miejscach takich jak Hongkong i Nowy Jork.

Korzystanie z transportu publicznego oraz  usług  takich jak Uber i Lyft, współdzielenie samochodu i udostępnianie rowerów oraz tradycyjne wypożyczanie   to elementy nowego sposobu patrzenia na transport zwanego „Mobilność jako usługa” lub MaaS. Termin ten oznacza, że ​​ludzie będą coraz częściej wynajmować swój transport w miarę potrzeb zamiast inwestować w utrzymanie prywatnego pojazdu.

Pozostaje odpowiedź na pytanie, czy jest to tendencja wymuszona – narzucona przez urbanistów i decydentów zagęszczających współczesne miasta, czy też wolny wybór potencjalnych właścicieli czterech kółek? (kl)