„Jakąkolwiek cenę musiałbyś za to zapłacić, żeby utrzymać szczerą, niczym nieograniczoną, głęboką komunikację małżeńską – zapłać tę cenę z radosnym sercem”.

 Jestem kilka lat po ślubie, znamy się z mężem już ponad 10 lat, mamy 2-letnią córeczkę, jesteśmy udanym, szczęśliwym, szanującym się małżeństwem… Ale…

        No właśnie jest pewne „ale”.

        Rok po ślubie (około 5 lat temu) podjęłam pracę, w której poznałam K. On zwariował na moim punkcie. Rozmawialiśmy często i dużo, zwykle na skype i przez e-maile. K. nie ukrywał, że mu się podobam, i że coś do mnie czuje. Ja odpierałam rodzące się uczucie, bo przecież kochałam męża i byłam w szczęśliwym związku.

        Po roku znajomości z K. miałam prawdziwy kryzys, ciągle o nim myślałam, marzyłam, żeby poczuć, jak całuje i gdzieś w środku aż drżałam przy nim. Nigdy jednak nie dałam mu tego po sobie poznać.

        Trwało to ponad 3 lata. Po jakimś czasie on poznał dziewczynę, ja planowałam z mężem dziecko i nasza znajomość stopniowo jakby zelżała. Po moim zajściu w ciążę K. postanowił zniknąć z mojego życia. Nie pisaliśmy do siebie ani słowa przez 2 lata. Na „Facebooku” dowiedziałam się, że K. ożenił się i ma dziecko. I jakież było moje zaskoczenie, kiedy po 2 latach milczenia spadła na mnie, jak grom z jasnego nieba świadomość, że my się z siebie nie wyleczyliśmy.

        No i zaczęło się! Zgodziłam się na spacer, pocałował mnie wtedy, a ja odwzajemniłam ten pocałunek… Powiedział, że mnie kocha, nigdy nie przestał nie może o mnie zapomnieć. To uczucie teraz wróciło, spadło na nas oboje z taką siłą, że wariuję. Płaczę całymi dniami… Nie wiem co robić. Kocham mojego męża, mam taki udany związek, dziecko… ale K. tak naprawdę ciągle siedzi w mojej głowie… Czy ja jestem nienormalna? Majka

Różne są drogi do zdrady małżeńskiej. Takie przyczyny jak pornografia, chodzenie do sex-shopu, czytanie pewnych czasopism lub romansów (dających szczególnie kobietom nierealne oczekiwania), są tak oczywiste, że je pominę. Skoncentruję się zaś na pułapce bardziej ukrytej.

Pierwszą i najważniejszą przyczyną zdrady seksualnej jest prawie zawsze zdrada duchowa, to znaczy, gdy osoba będąca w małżeństwie opowiada człowiekowi płci odmiennej coś, z czego powinna się najpierw lub wyłącznie zwierzyć współmałżonkowi. Tak więc zdrada małżeńska bardzo często nie zaczyna się wcale od zachowań erotycznych, lecz właśnie od otwierania serca, od rozmów. To wydaje się takie normalne: dzielisz się tylko tym, co cię nurtuje, zaspokajasz swoją naturalną potrzebę. Za chwilę jednak okazuje się, że powielasz ten sposób typowy przebieg duchowej zdrady, a wygląda on następująco: mężczyzna (kobieta) trafia na kogoś, kto zdaje się go (ją) wreszcie rozumieć – otwiera przed nią (nim) serce, tworzą się więzi duszy i nagle zaczyna wierzyć, że ślub ze współmałżonkiem był pomyłką.


Opowiadanie płci przeciwnej o sobie nie jest niczym złym. Jeśli jednak otwieramy serce przed kimś innym niż żona czy mąż i przy tym przydzielamy tej osobie przywilej pocieszania i umacniania nas, który w pierwszym rzędzie, a czasem wręcz wyłącznie należy się naszemu małżonkowi, wówczas popełniamy duchową zdradę. A wkrada się ona niepostrzeżenie, niezauważalnie rozbudzając cielesne przyciąganie, aż dwoje znajdzie się w intensywnej relacji do siebie nawzajem i, ani się obejrzawszy, popadają w seksualną pułapkę. Prawie zawsze zdrada duchowa prowadzi do tej pełnej, seksualnej!

Najbardziej skutecznym środkiem zapobiegawczym przeciw zdradzie jest utrzymywanie małżeństwa w dobrej formie! Jeśli wasza relacja małżeńska będzie spełniona i pod każdym względem będziecie dbać o to, aby jasno wyrażać własne potrzeby i starać się jak najbardziej zrozumieć i w pełni zaspokoić potrzeby współmałżonka – ten sposób uodpornicie wasze małżeństwo, aby ewentualnie powstający dołek nie stał się pułapką, do której wpadnie jedno z was i jakaś osoba z zewnątrz. Bądźcie ostrożni zwłaszcza w chwilach trudnych i zadbajcie o siebie wzajemnie!

Szczególnej czujności potrzeba ci jeśli:

– Opowiadasz swoje intymne rzeczy koleżance, czy koledze zamiast powierzyć je współmałżonkowi.

– Szukasz pretekstu, aby przebywać z konkretną osobą płci odmiennej. Przebywanie z taką osobą sprawia ci więcej przyjemności niż obecność współmałżonka – tamta osoba cię uskrzydla, zaczynasz starać się dla niej bardziej atrakcyjnie wyglądać.

– Negatywnie reagujesz w ww. sytuacji na czyjekolwiek upomnienia.

Wierność wymaga zachowywania pewnego dystansu wobec osób płci przeciwnej. Zbytnia poufałość w takich znajomościach często prowadzi do zdrady małżeńskiej, nawet jeżeli wcześniej nie było takiej intencji – pokusa może zaatakować niepostrzeżenie i skutecznie. Jeśli więc wydaje ci się, że ciebie to w żaden sposób nie dotyczy – mylisz się. Czy jesteś żoną, czy mężem – nie pozwalaj sobie na poufałości i dwuznaczne sytuacje z osobą płci odmiennej!