Podczas spotkania przedwyborczego w torontońskim Greektown Justin Trudeau obiecał, że po wyborach jego rząd zakaże posiadania broni półautomatycznej i pozwoli władzom miast decydować o lokalnych przepisach regulujących posiadanie krótkiej broni palnej, typu pistolety czy rewolwery.

„Ludzie giną, rodziny są pogrążone w żałobie, społeczeństwo cierpi”, mówił Trudeau. „Rząd musi zrobić coś więcej, bo modlitwy i kondolencje nie wystarczą. Wybór powinien być jasny: liberałowie chcą zaostrzenia prawa regulującego posiadanie broni, konserwatyści dążą do złagodzenia przepisów”.

Po wygranych wyborach liberałowie mają rozmawiać z prowincjami i terytoriami sprawie dodatkowych kompetencji władz miast. Z materiałów przedstawionych przez partię liberalną wynika, że zakaz posiadania broni półautomatycznej będzie dotyczył karabinu AR-15. Broń automatyczna już jest zakazana w Kanadzie.Rząd ma też uruchomić program odkupywania broni półautomatycznej od obecnych właścicieli. Oferowane kwoty mają być „sprawiedliwe i rynkowe”. Po wprowadzeniu zakazu na broń półautomatyczną ma obowiązywać dwuletnia amnestia. Partia zapowiada, że całkowity koszt wprowadzenia zakazu zostanie podany „w najbliższym czasie”. Parlamentarne biuro budżetowe ocenia, że wszystkie obietnice wyborcze złożone do tej pory przez liberałów będą kosztować prawie 4 miliardy dolarów.

Mówiąc o zaostrzeniu praw dotyczących posiadania broni liberałowie planują: zakazanie nabywania nowej broni osobom stwarzającym zagrożenie dla samych siebie i dla innych (np. swoich partnerów i dzieci), żądanie od osób importujących amunicję przedstawiania ważnej licencji na broń, zaostrzenie przepisów mówiących o przechowywaniu broni, niewprowadzanie rejestru broni długiej.

Bill Blair, który na polecenie rządu zajmował się przepisami związanymi z bronią, mówi, że obywatele Kanady posiadają legalnie około 250 000 sztuk broni. Przeciętna wartość każdej sztuki to 1500 dol. Program wykupywania broni półautomatycznej ma kosztować budżet państwa od 400 do 600 milionów dolarów.

Producent broni Colt ogłosił w czwartek, że zaprzestanie produkcji karabinów przeznaczonych na rynek cywilny (również AR-15). Jest to spowodowane nasyceniem rynku i zmianami popytu.

Tony Bernardo, dyrektor Canadian Shooting Sports Association, mówi, że atakowanie praworządnych posiadaczy broni jest przykre, ale typowe dla liberałów. „Posiadacze broni są „chłopcem do bicia” partii liberalnej i zwrócenie uwagi na tę grupę skutecznie odciąga wyborców od najnowszych skandalów Trudeau i jego ekipy. Retoryka Trudeau ma na celu nastawienie Kanadyjczyków przeciwko posiadaczom broni. Tymczasem ze statystyk wynika, że nikt tak nie szanuje prawa jak posiadacze broni”, stwierdza Bernardo.

Heidi Rathjen z grupy Poly Remembers (nazwa odwołuje się do masakry na politechnice w Montrealu, która miała miejsce 6 grudnia 1989 roku) skupiającej zwolenników zakazu posiadania broni chwali liberałów za chęć wprowadzenia zakazu posiadania broni półautomatycznej. Popiera też program odkupywania broni. Jej zdaniem jednak miasta nie powinny decydować o zakazie broni krótkiej. To po prostu nieskuteczne, o czym łatwo się przekonać spoglądając na drugą stronę granicy.

Nathalie Provost, która była postrzelona podczas masakry na politechnice, mówi, ze zawiodła się na liberałach. W 2017 roku rząd powołał ją na stanowisko wiceprzewodniczącego komisji doradczej ministra bezpieczeństwa publicznego. Kilka miesięcy temu Provost zrezygnowała z pełnienia tej funkcji. Powiedziała, że konsultacje prowadzone przed publikacją ustawy C-71 były bezużyteczne. Ustawa zaostrzyła kontrole osób kupujących broń, ale nie wprowadziła zakazu posiadania broni krótkiej i półautomatycznej. „Moim zdaniem liberałom brakuje odwagi”, podsumowała Provost.

Podczas wywiadu radiowego w Kitchener Trudeau stwierdził, że lobby związane z bronią trzyma w garści lidera konserwatystów Andrew Scheera. Scheer mówi, że to niedorzeczne i tłumaczy, że jego partia chce walczyć z kryminalistami, a wstawia się za farmerami i myśliwymi, którzy posiadają bron i używają jej rozsądnie. „Łatwo jest prosić praworządnych obywateli, by podporządkowywali się jeszcze dodatkowym prawo. Trudniej wymagać tego od przestępców”.