Koniec akcji 40 Dni dla życia w Mississaudze: To jest „walka pod górkę”, ale naszym liderem jest Pan Bóg

282

Msza św. w kościele św. Piotra i Pawła w Mississaudze zwieńczyła tegoroczną kampanię pro-life 40 Dni dla życia. Jak co roku pikieta modlitewno-informacyjna ustawiona była w pobliżu szpitala Trillium przy Queensway i Confederation. Szpital ten wykonuje aborcje. W działalności organizacji pro-life uczestniczą w dużej liczbie Polacy mieszkający w Kanadzie. Przewodniczącą 40 Days for Life Mississauga jest pani Jolanta Galazka. Od niedawna w kościele św. Piotra i Pawła posługuje nowy proboszcz, oddany sprawie życia i zachęcający wiernych do bycia wojownikami Chrystusa. W brawurowym kazaniu ks. Mario skrytykował kanadyjskich polityków a także letniość niektórych biskupów i wiernych.

– Takich stałych osób, które  czuwają na modlitwie jest w naszej grupie około 20/25 – mówi Tom Skawiński z grupy Kolbe pro-life

        – I jak było przed kliniką, a w zasadzie przed szpitalem Trillium?

– Kolejny rok już mamy bubble zone więc nie możemy stać przy samej klinice, dawniej było bliżej, dawniej staliśmy przed wjazdem.

        – Rząd liberalny prowincji to zmienił 2 lata temu?

–  Tak 2 lata temu wprowadził bubble zone, przez co jesteśmy mniej widoczni przed wjazdem ale jesteśmy też bardziej widoczni, jeśli chodzi o przejeżdżające samochody; widać nas też z okna kliniki.

A jak z reakcją ludzi?

– Dużo ludzi jest niestety obojętnych, jest to przykre, ale jest też dużo pozytywnej reakcji, to nas też zachęca do tego, że jesteśmy jakimś świadectwem dla nich, trwamy na tej modlitwie.

 – A złe reakcje?

– Też są złe reakcje, ale modlimy się za tych ludzi; dzisiaj właśnie pięknie w homilii ojciec mówił, że w dzisiejszych czasach dużo jest ludzi zagubionych, nie wiedzą co jest dobre co jest złe, więc też modlimy się za nich i za tych, co trąbią na nas i pokazują palec, modlimy się za nich są w naszych modlitwach. Tą naszą postawą i też Łaską Bożą, chcemy być po stronie Chrystusa, który był odważny, który świadczył o tym, co jest prawdą, za czym należy podążać.

Jako grupa nie mamy w zasadzie jakichś regularnych spotkań, bardziej trwamy na modlitwie za życiem, modlimy się w każdą sobotę przez cały rok w intencji życia po Mszy świętej o 8 rano jedziemy właśnie na parking przy kościele i udajemy się na modlitwę.

– Przez cały rok?

Tak przez cały rok, jak jest kampania 40 dni dla życia to jesteśmy bardziej aktywni, nie tylko w sobotę, ale zachęcamy praktycznie do codziennej modlitwy, mamy różne spotkania z ciekawymi gośćmi pro-life, wtedy mamy ogłoszenie w biuletynie, także nie są to jakieś regularne spotkania ale staramy się być widoczni.

Współpracujemy ze Sisters of Life przez nie też pomagamy kobietom, które potrzebują pomocy, które zgłaszają się, że chcą jednak urodzić to dziecko, jesteśmy z siostrami w kontakcie.

Tu jest też grupa Right to Life z Mississaugi, prowadzą bardzo piękną działalność z nimi też są pracujemy, to dużo większa organizacja, a my jesteśmy można powiedzieć jej częścią. Oni jakby formalnie organizują kampanię 40 Days w Mississaudze. To jest pod ich patronatem nasza parafia Kolbego przyłącza się do tej kampanii.

•••

Rozmawiamy z Jolantą Galazka przewodniczącą 40 Days for  Life Mississauga

        – Dlaczego ta parafia  św. Piotra i Pawła?

Z dwóch powodów; Pan Bóg nas tu skierował to po pierwsze, bo tak jak co roku kończymy kampanię w St. Catherine of Siena, ale w tym roku jakoś tak czuliśmy, żeby zrobić to w innej parafii i  przyszła na myśl właśnie ta parafia; nowy ksiądz, nowy proboszcz, zadzwoniliśmy i był bardzo chętny.

Dzisiaj było piękne zakończenie, wszystko co ksiądz proboszcz powiedział rzeczy, które powinniśmy wiedzieć i stosować i praktykować tak że kampania była wielkim sukcesem w tym roku może nie w sensie frekwencji, ale w tym roku było wyjątkowo.

W tamtym roku Pan Bóg wskazał na kobiety po aborcji, a w tym roku  – ciekawe – na mężczyzn! Wystawiliśmy ulotki o „Man and abortion”  wszystkie poszły, daliśmy nowe, wszystkie ulotki, poszły i wczoraj zadzwonił do mnie mężczyzna na samo zakończenie, młody chłopak, ojciec małego dziecka, który przyszedł do tej kliniki modlić się.

Pytam się go dlaczego, a on mówi, niech mężczyźni zobaczą, jak ważny jest dar ojcostwa.

        – No bo dziecko to w końcu nie jest tylko sprawa mamy.

No właśnie! I to jest to, co Pan Bóg nam przypomina non-stop,  że to nie jest tylko kwestia dziecka w łonie matki, bo jest też efekt i na matkę i na mężczyznę.

I ilu mężczyzn traci ten dar ojcostwa dlatego, że nie są włączeni tę decyzję.

W Kanadzie się mówi: women’s right to choose, a gdzie jest men’s right to choose?

Zapominamy o tym, że tutaj jest też i mężczyzna. Tak że chwała Panu że co roku czegoś nowego nas uczy i co roku daje nam taki akcent żebyśmy przekazywali dalej.

I dlatego dzisiaj ksiądz proboszcz pięknie podsumował sytuację w Kanadzie bo jest to tragedia…

 -Czy to nie jest taka trochę walka pod górkę?

– Jest to walka pod górkę, jak najbardziej ale pamiętajmy kto jest naszym liderem – Pan Bóg. Ci wszyscy politycy nie mają szans.

Tak jak ksiądz powiedział lepiej teraz niech się opamiętają.

 – Lepiej teraz im mówić gorzkie słowa? Niż żeby mieli się na sądzie ostatecznym o tym dowiedzieć?

– Tak, w sumie tak, jak ksiądz powiedział, my im robimy w ten sposób wielką przysługę, jeśli krytykujemy; dajemy im możliwość zobaczyć prawdę i  nawrócić się, nie bać się. Bo ja widzę, że większość się boi. To, co się dzieje to jest lęk, szczególnie Scheer – to był lęk; to był zwykły prosty lęk.

A w sumie każdy jest pro-life, każdy jest za życiem, większość ludzi ceni życie są pro-life i nasze matki wybrały życie dlatego my jesteśmy tutaj.

Tak że Chwała Panu zobaczymy co będzie w przyszłym roku Pan Bóg jest pełen niespodzianek.

   Dziękuję bardzo z Panem Bogiem