Przez prawie rok Independent Electricity System Operator (IESO) naliczał swoim klientom opłaty za fikcyjne zużycie prądu. Na skutek błędu stawki zostały zawyżone łącznie o kwotę od 450 do 560 milionów dolarów. Gdy IESO zauważyło i poprawiło błąd w kwietniu 2017 roku, nie powiadomiło o tym klientów, podaje panel Ontario Energy Board.

Panel tłumaczy, że błąd polegał na dodaniu 220 MW fikcyjnego zużycia na rynku poczynając od maja 2016 roku, kiedy to IESO zaczęło płacić klientom, którzy zmniejszyli swoje zużycie w godzinach szczytu. Wtedy też po raz pierwszy nastąpiła integracja z siecią małych generatorów, głównie kolektorów słonecznych, które zaczęły być rozliczne według modelu hurtowego. Operator błędnie założył maksymalną konsumpcję w takich miejscach, niewyposażonych w liczniki prądu, i jeszcze podwoił to zużycie.

OEB podało, że pomyłka była najbardziej krzywdząca dla eksporterów prądu i niektórych użytkowników, którzy nie skorzystali z obniżki tzw. global adjustment rate. W sumie błędy nie wpłynęły na wzrost kosztów, ponieważ zmiany w Hourly Ontario Energy Price (niewłaściwe zwiększenie zużycia) były zniwelowane poprzez obniżenie Global Adjustment Rate. Zwiększenie stawki godzinowej i innych kosztów z niej wynikających wyniosło przeciętnie 4,50 dol./MWh, ale w czasie zwiększonego zużycia rosło lawinowo. Któregoś wieczoru latem 2016 roku stawka godzinowa doszła nawet do 1619 dol./MWh. Rynek działa w ten sposób, że dodatkowe zużycie jest pokrywane przez dodatkowe dostawy, które są droższe. W czasie, gdy i tak popyt jest zwiększony, każde dodatkowe zapotrzebowanie znacząco zwiększa cenę rynkową prądu.

Gdyby opłaty były naliczane właściwie, klienci prywatni i mali konsumenci komercyjni przez 11 miesięcy zaoszczędziliby 11 milionów dolarów, a więksi klienci musieliby zapłacić więcej o 14 milionów. IESO dodaje, że z uwagi na złożoność systemu nie jest w stanie wypłacić rekompensat tym, którzy mogliby coś zaoszczędzić.