8-mego stycznia 2020 roku wojska obrony przeciwlotniczej Iranu zestrzeliły samolot linii lotniczych Ukrainy ze 176 osobami na pokładzie. W tym z 57-mioma obywatelami Kanady. Jak doszło do zestrzelenia? Jaki był ciąg wydarzeń, który doprowadził do tego zestrzelenia?

Pięć dni wcześniej, 3-go stycznia 2020 rakietą wystrzeloną z drona USA zabiło jednego z głównych wojskowych armii Iranu, generała Quasema Soleimani. Po zabiciu generała prezydent USA Donald Trump powiedział, że generał Soleimani został zabity, ponieważ planował akcje wojskowe, które mogłyby zagrozić instalacjom wojskowym USA. Donald Trump powiedział również, że Stany Zjednoczone mogą zniszczyć inne cele w Iranie. W innym oświadczeniu prezydent Trump dodał, że zabicie generała Soleimaniego nie jest aktem wojny wobec Iranu.

Ale, jak Iran miał potraktować zabicie jednego z głównodowodzących wojskami Iranu i potraktować oświadczenia USA o możliwości bombardowań Iranu? Trudno żeby nie potraktował tych wypowiedzi jako stanu wojny.

Wskutek tych wypowiedzi Donalda Trumpa Iran najprawdopodobniej obniżył poziom podejmowania decyzji o niszczeniu celów przez obronę przeciwlotniczą Iranu do poziomu dowódców poszczególnych wyrzutni rakietowych, sadząc że celem ewentualnych bombardowań będą w pierwszym rzędzie centra dowodzenia, w tym centra koordynacji i dowodzenia obroną przeciwlotniczą.



Błąd w rozpoznaniu samolotu cywilnego i to że dowódca wyrzutni rakietowej nie musiał konsultować swojej decyzji z wyższym dowództwem obrony przeciwlotniczej Iranu spowodowały wystrzelenie rakiety ziemia-powietrze, która zniszczyła samolot pasażerski.

To zestrzelenie samolotu w Iranie to przedsmak tego, do czego może doprowadzić nieodpowiedzialne zabijanie obywateli innego państwa przez Stany Zjednoczone, i to nawet takie, które mogłoby być uzasadnione jakimiś względami. W odpowiedzi inne państwa i to niekoniecznie Iran, mogą poczytać je za stan wojny i obniżyć poziom podejmowania decyzji o zestrzeliwaniu samolotów i dronów do poziomu dowódców poszczególnych wyrzutni rakietowych.

Prawdopodobnie dlatego też, bojąc się, że Iran i inne państwa potraktują je jako stan wojny i podniosą stan gotowości bojowej swoich wojsk, w tym obniżą poziom podejmowania decyzji w jednostkach obrony przeciwlotniczej, zaraz po zabiciu generała Soleimaniego prezydent Donald Trump, w jednym ze swoich wystąpień powiedział, że tego zabójstwa Iran nie powinien traktować jako stanu wojny.

Jak je w takim razie taktować?

Zbliżamy się do punktu, kiedy agresywna polityka USA może doprowadzić do nieodwracalnych skutków. Na szczęście Iran nie posiada broni masowego rażenia, ale gdyby polityka USA doprowadziła któregoś dnia do obniżenia poziomu podejmowania decyzji w wojskach w kraju który ma broń masowego rażenia, np. w Indiach lub w Pakistanie, taki zamach na dowódcę wojskowego może skutkować błędem na znacznie większą skalę niż zestrzelenie  samolotu pasażerskiego, może rozpocząć… aż strach pomyśleć co.

Możemy tylko stwierdzić, w jak kruchym świecie żyjemy, że zabicie irańskiego generała dało skutek uboczny w postaci zestrzelenia samolotu pasażerskiego i śmierci 176 cywilów.

Janusz Niemczyk