Każdy wyborca musi wylegitymować się przed listonoszem i podpisem potwierdzić odbiór pakietu wyborczego. Nawet wtedy, gdy listonosz potem włoży karty do głosowania do skrzynki na listy.

Art. 53e paragraf 6 Kodeksu wyborczego głosi: “Pakiet wyborczy doręcza się wyłącznie do rąk własnych wyborcy, po okazaniu dokumentu potwierdzającego tożsamość i pisemnym pokwitowaniu odbioru.

Jedna z nowelizacji rozszerzyła zastosowanie tego przepisu: z osób z niepełnosprawnościami na wszystkich głosujących korespondencyjnie, czyli – jeśli PiS przeforsuje swój projekt – na wszystkich wyborców.

Zgodnie z zapisami Kodeksu wyborczego, nie ma możliwości, by ktoś odebrał pakiet wyborczy w imieniu wyborcy albo by zostawić go mimo nieobecności wyborcy – w takim wypadku listonosz musi zostawić awizo.

Obowiązku weryfikacji tożsamości wyborcy i złożenia przez niego podpisu nie zmieni przyjęta już przez Sejm ustawa o powszechnym głosowaniu korespondencyjnym w tegorocznych wyborach prezydenckich, którą zajmuje się obecnie Senat.

Ustawa o powszechnym głosowaniu korespondencyjnym (przyznająca Polonii prawo do uzyskania pakietu do głosowania drogą pocztową z konsulatu) wciąż jest w Senacie, który zajmie się nią  na posiedzeniu 5 i 6 maja. Później dokument wróci – z poprawkami – do Sejmu.

Czy zostanie uchwalony? Nie ma   pewności,, bo nie wiadomo, jak zagłosują posłowie Jarosława Gowina, który od tygodni sprzeciwia się, ze względu na epidemię koronawirusa, wyborom w maju – a bez tych głosów PiS nie będzie w stanie uchwalić ustawy w Sejmie.

 

za rmf24