W nocy z 26 na 27 kwiet­nia 1943 r. uciekł z KL Auschwitz ofi­cer Woj­ska Pol­skie­go, ofi­cer AK, har­cerz – rtm. Witold Pilec­ki.  Dał się Niem­com aresz­to­wać w łapan­ce ulicz­nej w War­sza­wie (19 IX 1940), by tra­fić do KL Auschwitz i przy­go­to­wać raport o sytu­acji w nie­miec­kim obo­zie zagła­dy. Uro­dzo­ny 13.V.1901 r. w okre­sie odra­dza­nia się myśli nie­pod­le­gło­ścio­wej pod zaborami.

Od wcze­snej mło­do­ści nale­żał do har­cer­stwa, co w przy­szło­ści bar­dzo przy­da­ło się już jako żoł­nie­rzo­wi w woj­nie pol­sko — bol­sze­wic­kiej 1920 roku. Żoł­nierz kam­pa­nii wrze­śnio­wej 1939 r. W tym samym roku roz­po­czął dzia­łal­ność kon­spi­ra­cyj­ną – był jed­nym z twór­ców Taj­nej Armii Pol­skiej, sca­lo­nej póź­niej w Zwią­zek Wal­ki Zbroj­nej – AK. W latach 1943 ‑1944 ofii­cer Kedy­wu KG AK, dowód­ca oddzia­łu w Powsta­niu War­szaw­skim, po kapi­tu­la­cji w nie­wo­li nie­miec­kiej. Po wyzwo­le­niu zgło­sił się do służ­by w Pol­skich Siłach  Zbroj­nych na Zacho­dzie. Z roz­ka­zu gen Wła­dy­sła­wa Ander­sa wró­cił do kra­ju, i orga­ni­zo­wał dzia­łal­ność wywia­dow­czą prze­ciw rzą­dzą­cym Pol­ską zdraj­com naro­do­wym – komu­ni­stom. Był boha­te­rem Pol­skie­go Pań­stwa Pod­ziem­ne­go, został uzna­ny przez bry­tyj­skie­go histo­ry­ka Micha­ela Foot za jed­ną z sze­ściu twa­rzy odwa­gi kon­spi­ra­cji anty­nie­miec­kiej w Euro­pie (w książ­ce „Six Faces of Coura­ge”).  Mimo to sowiec­cy oku­pań­ci — opraw­cy spod zna­ku czer­wo­nej gwiaz­dy  dnia 15.III.1948 ska­za­li go na śmierć i 25.V.1948 zamor­do­wa­li w wię­zie­niu moko­tow­skim, praw­do­po­dob­nie meto­dą Katyń­ską.  Żydo – komu­na sza­la­ła, zło demo­nicz­ne wyla­ło się z całą mocą i okru­cień­stwem, zbi­ry z UB sza­la­ły w prze­ści­ga­niu się w pomy­słach likwi­da­cji wspa­nia­łej, patrio­tycz­nej inte­li­gen­cji Pol­skiej. Przed­tem był tak okrut­nie prze­słu­chi­wa­ny przez komu­ni­stycz­nych „spe­cja­li­stów”, że pod­czas widze­nia z żoną przy­znał: Oświę­cim to była przy tym igraszka!

Ochot­nik do Auschwitz, tra­fił do obo­zu w nocy z sobo­ty na nie­dzie­lę 21/22 wrze­śnia 1940 r. jako Tomasz Sera­fiń­ski.  Wię­zień nr 4859 reali­zo­wał swą misję w warun­kach eks­tre­mal­nych.  Musiał zna­leźć chęt­nych do pra­cy kon­spi­ra­cyj­nej wśród ludz­kich cie­ni…  Zało­żył Zwią­zek Orga­ni­za­cji Woj­sko­wej.  Za służ­bę w nie­miec­kim obo­zo­wym pasia­ku dla Pol­ski dwu­krot­nie awan­so­wa­ny (na porucz­ni­ka, potem na rot­mi­strza w kor­pu­sie kawa­le­rii Woj­ska Polskiego)!

ZOW miał w obo­zie swo­ich ludzi, bez któ­rych póź­niej­sza uciecz­ka Pilec­kie­go była­by trud­na.  Przy­go­to­wy­wał rapor­ty o sytu­acji w obo­zie.  Na Zacho­dzie zro­bio­no z nich nie­wiel­ki uży­tek, ale na to Pilec­ki nie miał już wpły­wu.  Uciekł z obo­zu razem z Janem Redze­jem i Edwar­dem Cie­siel­skim, gdy w obo­zie dzia­ła­ła już stwo­rzo­na przez nie­go sieć kon­spi­ra­cyj­na, a dal­szy pobyt mógł­by go zde­kon­spi­ro­wać.  Na wol­no­ści „Druh” (pseu­do­nim nawią­zu­ją­cy do służ­by w ZHP) napi­sał szcze­gó­ło­wy raport o naj­więk­szym nie­miec­kim obo­zie śmier­ci KL.AUSCHWITZ.

Według ks. prof. Wal­de­ma­ra Chro­stow­skie­go  w KL.AUSCHWITZ I i KL.AUSCHWITZ II, Niem­cy zamor­do­wa­li pomię­dzy 1.1 a 1.3 milio­na ist­nień ludz­kich, w tym ponad 500 tyś. Żydów, oko­ło 500 tyś Pola­ków, i 22 inne naro­do­wo­ści głów­nie Europejczyków.

Boha­ter kon­spi­ra­cji euro­pej­skiej „na łaskę” u moskiew­skich namiest­ni­ków Ber­ma­na i Bie­ru­ta nie zasłu­żył.  Marzył o kato­lic­kiej, wol­nej i suwe­ren­nej Pol­sce, a to była w domi­nium sowiec­kim naj­więk­szym prze­stęp­stwem, wobec któ­re­go nie­waż­ne były zasługi.

W 2006 r. Odzna­czo­ny Orde­rem Orła Bia­łe­go i Krzy­żem Koman­dor­skim Orde­ru Odro­dze­nia Pol­ski. W 2013 r. awans do puł­kow­ni­ka. Do dziś są pro­wa­dzo­ne pra­ce eks­hu­ma­cyj­ne w celu odna­le­zie­nia szczą­tek docze­snych rotmistrza.

Dla Sto­wa­rzy­sze­nia Józe­fa Pił­sud­skie­go „Orzeł Strze­lec­ki „ w Kana­dzie Rot­mistrz Witold Pilec­ki jest repre­zen­tan­tem wszyst­kich ŻOŁNIERZY NIEZŁOMNYCH – ZOŁNIERZY WYKLĘTYCH.

Sto­wa­rzy­sze­nie Józe­fa Pił­sud­skie­go „Orzeł Strze­lec­ki „ w Kanadzie

Komen­dant Grze­gorz Waśniewski