Nie­któ­re mate­ria­ły na ubra­nia są z roślin, jak baweł­na, nie­któ­re ze zwie­rząt jak weł­na, ale naj­wspa­nial­szy mate­riał, jakim jest jedwab, jest z robaków.

Będąc w Bang­ko­ku mia­łem oka­zję odwie­dzić fabry­kę pro­du­ku­ją­cą jedwab z moż­li­wo­ścią obser­wo­wa­nia jak to się dzieje.

Jedwab­nik ma trzy for­my w swo­im życiu. W pierw­szej for­mie jest gąsie­ni­cą, któ­ra je liście naj­le­piej mor­wy, potem budu­je wokół sie­bie kokon, aby w koń­cu z koko­nu wyszła ćma. Koko­ny jedwab­ni­ka zbu­do­wa­ne są z nie­zwy­kle dłu­gich nici (1.5 do 3 km z poje­dyn­cze­go koko­nu) o wiel­kiej wytrzy­ma­ło­ści. Naj­lep­szą jakość przę­dzy uzy­sku­je się od gatun­ków z rodzin pawi­co­wa­tych i prząd­ko­wa­tych, a w szcze­gól­no­ści od gąsie­nic jedwab­ni­ka mor­wo­we­go z Azji, popu­lar­nie nazy­wa­ne­go jedwabnikiem.

Reklama

Według chiń­skiej legen­dy włók­no jedwab­ne było zna­ne już oko­ło 2700 lat p.n.e., ale przez wie­ki meto­dy wyko­rzy­sta­nia i pro­duk­cji jedwa­biu były dobrze strzeżone.

Wywóz jedwab­ni­ków oraz ich jaj poza Chi­ny był kara­ny śmier­cią. Z cza­sem jaja jedwab­ni­ków oraz ich mor­wy zaczę­to prze­my­cać z Chin do innych rejo­nów świa­ta, ukry­wa­jąc  je w wydrą­żo­nych kijach. Nawet po spro­wa­dze­niu jedwab­ni­ków przez Ara­bów do Hisz­pa­nii i zało­że­niu cen­trów hodow­li we Wło­szech, ceny jedwa­biu w Euro­pie były bar­dzo wyso­kie. Obec­nie jedwab­nik stał się tak udo­mo­wio­ny, że nie wystę­pu­je w warun­kach naturalnych.