76. rocznica Powstania Warszawskiego Toronto 2020

396

Uroczystość przed Pomnikiem Katyńskim w Toronto jak zwykle poprowadził pan Marian Kowalski z Towarzystwa Warszawskiego, który powitał uczestników powstania, kombatantów, przedstawicieli władz konsularnych RP, w osobie konsula generalnego Krzysztofa Grzelczyka oraz wicekonsul Sylwii Czerwińskiej, a także przedstawicieli organizacji polonijnych, w tym reprezentującego Kongres Polonii Kanadyjskiej Oddział Toronto Bartłomieja Habrowskiego i reprezentującego Zarząd Główny Juliusza Kirejczyka.

Obecni byli również przedstawiciele Klubu Polek, Koła Pań Nadzieja, Związku Polaków w Kanadzie, a także Stowarzyszenie Orzeł Strzelecki Józefa Piłsudskiego z komendantem Grzegorzem Waśniewskim na czele.

Uroczystość rozpoczęto od ucz-czenia minutą ciszy ofiar Powstania Warszawskiego, a następnie odtrąbiono godzinę „W” i  delegacje poszczególnych organizacji złożyły kwiaty, wieńce i znicze przed Pomnikiem Katyńskim.

Prowadzący Pan Kowalski odczytał  informacje o powstaniu; o tym, że było militarnie skierowane przeciwko Niemcom, ale politycznie przeciwko Związkowi Sowieckiemu i że do dzisiaj toczą się debaty na temat jego celowości.

Pani Wanda Bogusz wyrecytowała okolicznościowy wiersz.

W swoim przemówieniu konsul Grzelczyk, powiedział miedzy innymi:

– Przede wszystkim dziękuję Towarzystwu Warszawskiemu za zorganizowanie tej pięknej uroczystości i za zaproszenie, to miło w gronie polonijnym spotkać się tutaj dokładnie o tej samej porze, kiedy nasi rodacy w Polsce oddają hołd tym, którzy 76 lat temu chwycili za broń, żeby walczyć o swoją wolność, ale też o wolność całej Polski.

Pamiętajmy też w tym roku o drugiej bitwie warszawskiej; w XX wieku mieliśmy dwie wielkie bitwy warszawskie, ta w 20. roku obroniła naszą wolność, wolność naszego kraju, ta w 44. zachowała ducha narodu i do dzisiaj jest symbolem tej siły polskiego narodu, który wolności nigdy nie porzuci, marzeń o wolności.

Bartłomiej Habrowski z Kongresu Polonii Kanadyjskiej, Oddział Toronto, powiedział miedzy innymi: – W imieniu Kongresu Polonii Kanadyjskiej oddział Toronto na ręce pana Mariana Kowalskiego składam serdeczne podziękowania za organizację tej tak ważnej dla nas, dla wszystkich Polaków, a zwłaszcza dla warszawiaków, uroczystości.

Uważam że pamięć, nasza pamięć o tych wydarzeniach i udział w uroczystościach wpisuje się w tę naszą walkę w obronie dobrego imienia Polski i Polaków; zwłaszcza teraz gdy pewne siły chcą nas utożsamiać z ruchem ultranarodowym, ultrafaszystowskim hołdowanie i pamięć o tych wydarzeniach wydaje mi się szczególnie ważna. Tak że jeszcze raz serdeczne dzięki Towarzystwu Warszawskiemu wszystkim nam tutaj zebranym, że pamiętamy i mam nadzieję że będziemy pamiętać i my i nasze dzieci.

Juliusz Kirejczyk zabierając głos w imieniu Zarządu Głównego Kongresu powiedział: (…) chciałbym tylko zwrócić uwagę na parę faktów, po pierwsze jest to ostatni zbrojny zryw Polaków i myślę że tragiczny koniec Powstania, który odbił się piętnem na naszym narodzie i do tej pory czujemy jego skutki, pozwolił nam, Polakom, wyciągnąć lekcje, że może lepszą drogą do uzyskania naszej wolności jest jednak udział nie zbrojny. I to w latach PRL było bardzo wyraźnie widoczne, o ile partia i rząd komunistyczny strzelały do Polaków to Polacy nie występowali zbrojnie. (…) To, że Powstanie Warszawskie, pomimo tej hekatomby jaką Polska i Warszawa zapłaciły, ma wielkie znaczenie to jest fakt, że bez Powstania Warszawskiego nie mielibyśmy tej zachęty tej wielkiej zachęty do dalszej walki o wolność.

Uczestnik walk, żołnierz AK, pan Woźniak powiedział:

– Mnie to zawsze bardzo smuci – nie tylko mnie, ale członków całej Rodziny Akowskiej – jak ludzie zaczynają krytykować Powstanie Warszawskie pod różnymi względami.

Kiedyś mnie jeden reporter w Warszawie zapytał dlaczego wybuchło powstanie, miałem dla niego tylko jedną odpowiedź: żeby zrozumieć dlaczego Powstanie wybuchło, trzeba tam było być.

Dlatego niektórzy, co tak narzekają, że ten zrobił ten błąd, a tamten taki inny błąd, nie powinni tego robić.

Bardzo nam z tego powodu przykro. To chyba wszystko co chciałem powiedzieć.

O powstaniu mówił też publikujący w „Gońcu” pan Janusz Niemczyk: – Przyjacielem mojego ojca był żołnierz Ludowego Wojska Polskiego i on  opowiadał taką historię, jak oni stali z drugiej strony Warszawy i patrzyli jak Warszawa się pali, doszło do buntu żołnierzy 1. pułku 2. i 3. pułku ten pan Międzybrodzki miał Krzyż Walecznych, miał Virtuti Militari i żołnierze rozrzucili pałatki i rzucali swoje odznaczenia bojowe. On miał odznaczenie spod Lenino, był dwa razy ranny. W ten sposób doszło do tego, że Berling się przełamał, bo widzieli, że żołnierze 1. dywizji Wojska Polskiego, ci którzy walczyli pod Lenino oni po prostu zaryzykowali w tym momencie swoim życiem, bo wiadomo, jak wtedy działało NKWD i Informacja Wojskowa. I w ten sposób do tej nieszczęsnej pomocy dla lewobrzeżnej Warszawy, doszło do niej przy olbrzymich stratach. Ja to mówię dlatego, że to byli młodzi bardzo chłopcy, dla nich nie było znaczenia po jakiej stronie politycznej oni walczą, mówię to w imieniu pana Międzybrodzkiego i jego kolegów. Dwóch jego braci zginęło, nie w Warszawie, ale na Wale Pomorskim.

Głos zabrała również pani Zofia Filejska:

– Słuchajcie ja miałam tylko 10 lat, jak wybuchło Powstanie Warszawskie, dużo rzeczy pamiętam, ale dużo rzeczy już nie pamiętam, więc nie mogę wszystkiego wam przekazać dlatego tylko chcę powiedzieć, że tam byłam, brałam udział, wywieźli nas później pociągiem do Oświęcimia całą naszą rodzinę, nasza rodzina z tego pociągu uciekła, tak że historia jest długa i bardzo skomplikowana. Jestem starszą panią i nie byłam przygotowana do przemawiania także dziękuję bardzo.

Następnie w takt włączonej muzyki zebrani odśpiewali największe powstańcze szlagiery i udali się na skwer na kawę i pączki, wcześniej robiąc sobie pamiątkowe zdjęcia.

 notował ak