Przedstawiamy poniżej zapis wywiadu przeprowadzonego z dr. Leszkiem Sykulskim dla Mediów Narodowych przez panów Bartosza Szatkowskiego i Rafała Gawendę po Sympozjum Geostrategicznym w Częstochowie.

- Panie Dok­to­rze, sym­po­zjum, po któ­rym roz­ma­wia­my nosi nazwę “Ana­to­mia rewo­lu­cji kolo­ro­wych”, skąd ta nazwa? Czy czu­je Pan w Pol­sce pewien poten­cjał do takiej rewolucji? 

Dr. Leszek Sykul­ski: — Myślę, że dzi­siaj, jak nigdy wcze­śniej, tego typu ini­cja­ty­wy, jak wła­śnie Sym­po­zjum o kolo­ro­wych rewo­lu­cjach są potrzeb­ne; sym­po­zja, kon­fe­ren­cje, kon­gre­sy poświę­co­ne wszel­kie­go rodza­ju dzia­ła­niom poni­żej pro­gu woj­ny — tym dzia­ła­niom, gdzie pro­ce­sy spo­łecz­ne są w sta­nie wywró­cić dotych­cza­so­wy porzą­dek geo­stra­te­gicz­ny są bar­dzo aktualne.

Widzie­li­śmy co się sta­ło w Ser­bii w roku 2000, widzie­li­śmy wyda­rze­nia Rewo­lu­cji Róż w Gru­zji w 2003, “Poma­rań­czo­wej rewo­lu­cji” w 2004 r. na Ukra­inie, widzie­li­śmy póź­niej Euro­maj­dan, jesz­cze wcze­śniej pró­bę takiej “rewo­lu­cji kolo­ro­wej” w Kir­gi­sta­nie, cały pro­ces “arab­skiej wio­sny”  — widzi­my dzi­siaj, że bez czoł­gów, bez wystrza­łów arty­le­ryj­skich, bez ude­rzeń z powie­trza mogą upa­dać rzą­dy, może się zmie­niać ustrój, mogą się zmie­niać war­to­ści w spo­łe­czeń­stwie, może zmie­niać się w ogó­le cała archi­tek­tu­ra bez­pie­czeń­stwa w regio­nie — przy pomo­cy metod nie­zwy­kle tanich, a nie­wąt­pli­wie taki­mi są wła­śnie kolo­ro­we rewo­lu­cje, czy to, co nazy­wa­my mia­nem “aksa­mit­nych rewolucji”.

I te pro­ce­sy, któ­re nara­sta­ją teraz w Euro­pie, widzi­my też, co się dzie­je w Sta­nach Zjed­no­czo­nych po śmier­ci  Lloy­da Geo­r­ge­’a, ale tak­że widzi­my pło­ną­ce kościo­ły we Fran­cji, widzi­my to, co dzie­je się po zmro­ku na uli­cach Ber­li­na, Mona­chium, Bor­de­aux czy Pary­ża; widzi­my, że wzra­sta poten­cjał bun­tu; mówi­my tutaj facho­wo języ­kiem geo­stra­te­gii o gene­ro­wa­niu poten­cja­łu bun­tu, co jest wła­śnie zwią­za­ne i z prze­mia­na­mi geo­po­li­tycz­ny­mi, i z pod­wa­ża­niem dotych­cza­so­we­go porząd­ku moral­ne­go, czy też aksjo­lo­gicz­ne­go uży­wa­jąc facho­we­go języka.

-Zatem jak się strzec, jak moż­na bro­nić się przed tego typu scenariuszami? 

- Każ­dy sce­na­riusz kolo­ro­wej rewo­lu­cji zakła­da dzia­łal­ność w dwóch obsza­rach, czy też jest nakie­ro­wa­ny na dwa, powie­dzie­li­by­śmy, pod­sta­wo­we wymia­ry operacyjne,

Po pierw­sze, cho­dzi o bar­dzo głę­bo­ką pola­ry­za­cję spo­łecz­ną; wewnętrz­ną pola­ry­za­cję, czy­li wewnętrz­nie pola­ry­zu­je się spo­łe­czeń­stwo pod kątem poli­tycz­nym, pod kątem moral­nym, pod­wa­ża się tra­dy­cyj­ny model rodzi­ny, pod­wa­ża się tra­dy­cyj­ne war­to­ści, tra­dy­cyj­ną hie­rar­chię i na to wpro­wa­dza się nowe quasi­war­to­ści, takie niby­war­to­ści, jak mul­ti­kul­tu­ra­lizm, jak fał­szy­wa róż­no­rod­ność, w taki spo­sób, że zabu­rza się homo­ge­nicz­no­ści spo­łe­czeń­stwa w ten spo­sób pod­mi­no­wu­jąc tra­dy­cyj­ne war­to­ści i pro­wa­dząc do demoralizacji.

Ponie­waż dywer­sja ide­olo­gicz­na zawsze zaczy­na się, tak napraw­dę, od demoralizacji.

I dru­gą cechą tych kolo­ro­wych rewo­lu­cji jest dąże­nie do izo­la­cji zewnętrz­nej; do kształ­to­wa­nia nie­ko­rzyst­ne­go wize­run­ku pań­stwa  na are­nie mię­dzy­na­ro­do­wej, przed­sta­wia­nie go jako kse­no­fo­bicz­ne­go, nacjo­na­li­stycz­ne­go, jako tego, któ­re jest hamul­co­wym gospo­dar­ki świa­to­wej, czy też pozy­tyw­nych tren­dów poli­tycz­nych; przed­sta­wia­nia w taki spo­sób, aby ten kraj był izo­lo­wa­ny mię­dzy­na­ro­do­wo, nie tyl­ko gospo­dar­czo, ale tak­że politycznie.

- Czy coś takie­go dzie­je się wokół nasze­go państwa? 

Ja myślę, że te ten­den­cje, któ­re obser­wu­je­my dzi­siaj w Pol­sce,  ten­den­cje do takiej bar­dzo sil­nej pola­ry­za­cji spo­łecz­nej, do prze­ciw­sta­wia­nia sobie ludzi nawza­jem; mam tutaj na myśli taki  bar­dzo fał­szy­wy, powie­dział­bym, anta­go­nizm,  ponie­waż woj­na płci jest fał­szy­wym z natu­ry rze­czy kon­flik­tem. Pró­ba takiej byśmy powie­dzie­li rela­ty­wi­za­cji płci jest bar­dzo nie­bez­piecz­nym zabie­giem dywer­sji ideologicznej.

Jeże­li zre­la­ty­wi­zu­je­my płeć, jeśli każ­dy będzie się mógł okre­ślić na kil­ka­dzie­siąt spo­so­bów, jeśli cho­dzi o płeć; jeśli płeć będzie tak napraw­dę kwe­stią wybo­ru psy­chicz­ne­go, to wła­ści­wie może­my wów­czas zre­la­ty­wi­zo­wać wszyst­ko;  każ­dą war­tość, każ­dy porzą­dek spo­łecz­ny może­my wywró­cić do góry nogami.

-Wra­ca­jąc do tema­tu pola­ry­za­cji, kie­dyś spo­tka­łem się z taką opi­nią, że Pol­ska, czy Pola­cy są naj­bar­dziej podzie­lo­nym naro­dem w Euro­pie, że ta pola­ry­za­cja prze­cho­dzi na naj­więk­szej licz­bie płasz­czyzn, jak Pan się odno­si do takie­go zarzutu?

-Myślę że Pola­cy są jed­nym z naj­bar­dziej homo­ge­nicz­nych naj­bar­dziej spój­nych naro­dów, naj­bar­dziej przy­wią­za­nych do tra­dy­cyj­nych war­to­ści, a zatem trud­nych do podzie­le­nia. My bar­dzo czę­sto w Pol­sce mamy rze­czy­wi­ście takie wra­że­nie, że jeste­śmy nie­sa­mo­wi­cie podzie­le­ni, że wła­ści­wie w Euro­pie jeste­śmy w czo­łów­ce. A tak nie jest! Owszem, bar­dzo duże siły są rzu­ca­ne na tej niwie wal­ki psychologiczno–informacyjnej prze­ciw­ko swo­isto­ści w Pol­sce, ale to wła­śnie wyni­ka nie z naszej sła­bo­ści, a z naszej siły.

Wła­śnie ta homo­ge­nicz­no­ści etnicz­na, homo­ge­nicz­ność reli­gij­na, to przy­wią­za­nie do tra­dy­cyj­nych war­to­ści wyróż­nia nas z innych naro­dów euro­pej­skich i to wyróż­nia, moim zda­niem, na plus,  co nie­wąt­pli­wie powo­du­je bar­dzo sil­ne naci­ski na pań­stwo pol­skie i pró­bę wła­śnie wymu­sze­nia zmia­ny tej sytuacji.

Jeże­li zoba­czy­my, skąd idą pie­nią­dze na finan­so­wa­nie, na przy­kład, ide­olo­gii gen­der, na wszel­kie­go rodza­ju ruchy LGBT w Pol­sce, no to zoba­czy­my, że one są tak napraw­dę ogra­ni­czo­ne tyl­ko do dużych miast. Dokład­nie ten sam mecha­nizm,  obser­wo­wa­li­śmy w innych pań­stwach, gdzie była pro­wa­dzo­na kolo­ro­wa rewo­lu­cja; tam roz­po­czy­na­ło się od dużych miast, miast kosmo­po­li­tycz­nych; miast, gdzie naru­sza­no ten tra­dy­cyj­ny porządek.

I nie­wąt­pli­wie w Pol­sce, jeże­li byśmy prze­śle­dzi­li finan­so­wa­nie wszel­kie­go rodza­ju fun­da­cji i sto­wa­rzy­szeń czy też nawet orga­ni­za­cji nie­re­je­stro­wa­nych, któ­re orga­ni­zu­ją wszel­kie wyda­rze­nia czy też nawet przed­się­wzię­cia  reli­gij­ne czy też quasi nauko­we, tak chciał­bym to okre­ślić, to zoba­czy­my, że pra­wie wszyst­kie są finan­so­wa­ne z zagranicy.

Pod­czas sym­po­zjum zarów­no przez Pana jak i innych uczest­ni­ków było czę­sto poru­sza­ne zagad­nie­nie fejk new­sów, jako potęż­ne­go narzę­dzia dez­in­for­ma­cji i desta­bi­li­za­cji, czy w Pana oce­nie ist­nie­ją jakieś narzę­dzia czy jakieś meto­dy, któ­ry­mi mogli­by­śmy się uchro­nić przed taki­mi akta­mi desta­bi­li­za­cji, choć­by nawet w kon­tek­ście spo­łecz­nym, w kon­tek­ście pra­cy orga­nicz­nej spo­łe­czeń­stwa, tak żeby wypo­sa­żyć to spo­łe­czeń­stwo w wie­dzę czy inne narzę­dzia, dzię­ki któ­rym mogło­by się uod­por­nić na podob­ne działania?

-Nie ma, moim zda­niem, bar­dziej sku­tecz­nej meto­dy wal­ki ze wszel­kie­go rodza­ju kłam­stwa­mi — bo powiedz­my sobie szcze­rze tutaj — fejk new­sy — to jest pew­na nad­bu­do­wa nar­ra­cyj­na, jak to się ład­nie mówi, — tak napraw­dę w real­nym życiu mamy praw­dę i kłam­stwo i jeże­li pró­bu­je­my je rela­ty­wi­zo­wać, pró­bu­je­my two­rzyć gdzieś sza­rą prze­strzeń mię­dzy czar­nym, a bia­łym, pomię­dzy praw­dą, a fał­szem, pró­bu­je­my two­rzyć jakieś fake new­sy jakieś inne nad­bu­do­wy nar­ra­cyj­ne, to sami wpa­da­my w pew­ną pułapkę.

Myślę, że naj­le­piej i tak naj­bar­dziej kla­row­nie przed­sta­wił to świę­tej pamię­ci pro­fe­sor Feliks Konecz­ny w swo­im opi­sie cywi­li­za­cji chrze­ści­jań­skiej, cywi­li­za­cji łaciń­skiej prze­ciw­sta­wia­jąc jej inne cywi­li­za­cje, cho­ciaż­by cywi­li­za­cję turań­ską czy cywi­li­za­cję bizan­tyj­ską. Poka­zał na jakich fun­da­men­tach nale­ży otwie­rać ten słyn­ny Quin­cunx, pię­cio­mian bytu Felik­sa Konecz­ne­go, gdzie praw­da jest w cen­trum, jeże­li będzie­my się trzy­mać praw­dy zarów­no na niwie nauko­wej, jak i w życiu pry­wat­nym, to tak napraw­dę, nie gro­zi nam żaden fake news ponie­waż coś takie­go nie istnieje.

Ist­nie­je praw­da i ist­nie­je kłam­stwo. Jeże­li zacznie­my pena­li­zo­wać kłam­stwo to nie gro­zi nam wro­ga pro­pa­gan­da, wro­gie fake new­sy  nie są groź­ne, bo jeże­li będzie­my karać za kłam­stwo, jeże­li będzie­my sto­so­wać jasne moral­ne zasa­dy w życiu spo­łecz­nym i w życiu pry­wat­nym, to nie jest ten dia­beł taki strasz­ny jak go malują.

Zasu­ge­ro­wał Pan też pod­czas jed­ne­go ze swo­ich wystą­pień że w momen­cie, gdy zaj­mu­je­my się fake new­sa­mi to nie mamy cza­su na kontr­ofen­sy­wę infor­ma­cyj­ną, czy może Pan jakoś sze­rzej na ten temat powie­dzieć choć­by nawet w kon­tek­ście zakła­my­wa­nia pol­skiej histo­rii przez część śro­do­wi­ska dia­spo­ry żydow­skiej, któ­re doma­ga się rze­ko­mych odszko­do­wań za mie­nie bezdziedziczne? 

- Dwie pod­sta­wo­we zasa­dy pro­wa­dze­nia wal­ki infor­ma­cyj­nej są takie:

wygry­wa ten, któ­ry po pierw­sze jest bar­dziej ofen­syw­ny; ten kto się tyl­ko bro­ni, kto jest tyl­ko reak­tyw­ny, kto tyl­ko reagu­je jest ska­za­ny na nie­po­wo­dze­nie, jeże­li będzie­my się tyl­ko i wyłącz­nie kon­cen­tro­wać na tym, aby pro­sto­wać kłam­stwa stro­ny prze­ciw­nej czy tyl­ko reak­tyw­nie wła­śnie reago­wać na te tzw. fejk new­sy, jeste­śmy na pozy­cji prze­gra­nej, musi­my być ofen­syw­ni, musi­my wła­śnie mieć swo­ją nar­ra­cję, swo­ją jasną nar­ra­cję histo­rycz­ną, ale tak­że poli­tycz­ną, gospo­dar­czą, jasno posta­wio­ne  cele strategiczne.

I dru­ga spra­wa, wygry­wa ten, kto potra­fi prze­nieść wal­kę infor­ma­cyj­ną na tery­to­rium prze­ciw­ni­ka. Tery­to­rium mówię w cudzy­sło­wie, bo cho­dzi oczy­wi­ście o sze­ro­ko poję­tą prze­strzeń informacyjną.

Odpo­wia­da­jąc na pań­skie pyta­nie, w jaki spo­sób może­my to robić… No nie jeste­śmy dzi­siaj w sta­nie prze­ciw­sta­wić się tego typu nie­słusz­nym oskar­że­niom czy to o współ­udział w Holo­kau­ście czy nawet kłam­stwom oskar­ża­ją­cym nas o współ­udział w wywo­ła­niu II woj­ny świa­to­wej. Widzi­my to po stwier­dze­niach stro­ny rosyj­skiej; cho­ciaż­by od grud­nia zeszłe­go roku mamy taką nasi­lo­ną rosyj­ską akcję pro­pa­gan­do­wą  oskar­ża­ją­cą Pol­skę o współ­udział w wywo­ła­niu II woj­ny świa­to­wej; o współ­udział w Mona­chium itd.

Nie jeste­śmy w sta­nie tego zro­bić, jeże­li nie będzie­my w sta­nie prze­nieść tego na “tery­to­rium prze­ciw­ni­ka”, a nie będzie­my w sta­nie tego zro­bić, jeże­li nie będzie­my mie­li swo­ich plat­for­mach medialnych .

Świet­nie że mamy swo­ją tele­wi­zję, ale pyta­nie, ile tak napraw­dę mediów, jaki pro­cent mediów w Pol­sce, jest dzi­siaj w pol­skich rękach? Ile pol­skich mediów, ile mamy plat­form medial­nych, któ­ry­mi jeste­śmy w sta­nie efek­tyw­nie oddzia­ły­wać na opi­nię publicz­ną na tę nową sfe­rę, jak to ład­nie mówi,  sfe­rę per­cep­cji, sfe­rę myśle­nia, sfe­rę men­tal­ną w Ame­ry­ce Połu­dnio­wej, na Bli­skim Wschodzie?!

Czy jeste­śmy dzi­siaj w sta­nie prze­ciw­sta­wić się mediom w Izra­elu czy też mediom żydow­skim w Sta­nach Zjed­no­czo­nych , czy mamy jakie­kol­wiek szan­se w star­ciu z tymi mediami?!

To są lata zanie­dbań, to są deka­dy zanie­dbań. Jeże­li dzi­siaj jeste­śmy w sta­nie gene­ro­wać w tele­wi­zji publicz­nej przy­chód na pozio­mie 2,5 mld ponad 2,5 mld, jest pyta­nie dla­cze­go przez ostat­nie dwie deka­dy, co naj­mniej dwie deka­dy, nie pod­ję­to żad­nych real­nych prób, aby stwo­rzyć pol­skie “BBC” pol­skiej “CNN”, pol­ską Al-Dża­zi­rę czy pol­ski odpo­wied­nik Rus­sia Today? Dla­cze­go Rosja­nie byli w sta­nie stwo­rzyć tak potęż­ną plat­for­mę, a my nie i to nie jest kwe­stia tego, że my nie mamy w Pol­sce pie­nię­dzy, ponie­waż tele­wi­zja publicz­na czy w ogó­le pol­skie media publicz­ne są w sta­nie wyge­ne­ro­wać tego typu środ­ki, tyl­ko pyta­nie jest oczy­wi­ście, czy pro­wa­dzi­my poli­ty­kę opar­tą na kole­sio­stwie; na tym, aby zapew­niać posa­dy swo­im par­tyj­nym kole­gom, czy myśli­my w kate­go­rii całe­go pań­stwa i jeste­śmy w sta­nie wyjść poza opłot­ki par­tyj­ne, par­ty­ku­lar­ne i myśleć na 25 lat do przo­du, tak jak myślą Rosja­nie, jak myślą Ame­ry­ka­nie, czy tak jak myślą Francuzi.

- Chcia­łem jesz­cze Pana Dok­to­ra zapy­tać o sam prze­bieg dzi­siej­sze­go wyda­rze­nia; o sam tech­nicz­ny aspekt, bo na zakoń­cze­nie dzi­siej­sze­go sym­po­zjum odby­ła się gra macie­rzo­wa czy Pan może coś wię­cej na ten temat powie­dzieć, wyda­je się, że tego typu gra jesz­cze nie była toczo­na na tego typu konferencjach?

- Z tego co mi wia­do­mo to nie. Pol­skie Towa­rzy­stwo Geo­stra­te­gicz­ne jako towa­rzy­stwo nauko­we jest pierw­sze, któ­re pod­ję­ło się takie­go zada­nia, nar­ra­cyj­ne gry macie­rzo­we, bo o nich mówi­my, nar­ra­ti­ve matrix games, zosta­ły wyna­le­zio­ne, ich meto­do­lo­gia zosta­ła wymy­ślo­na w 1992 roku w Sta­nach Zjed­no­czo­nych, naj­pierw w prze­my­śle roz­ryw­ko­wym, nato­miast póź­niej bar­dzo szyb­ko zosta­ła zaadop­to­wa­na przez służ­by spe­cjal­ne, przez woj­sko, do ana­li­zy bie­żą­cych wyda­rzeń, do ana­li­zy kon­flik­tów poli­tycz­nych i tych kon­flik­tów poni­żej pro­gu woj­ny; powie­dzie­li­by­śmy  kon­flik­tów nie­ki­ne­tycz­nych, czy­li tam, gdzie nie uży­wa się   bru­tal­nej siły mili­tar­nej, regu­lar­ne­go woj­ska, ale gdzie mamy do czy­nie­nia z kolo­ro­wy­mi rewo­lu­cja­mi, z aksa­mit­ny­mi rewo­lu­cja­mi, ze wszel­kie­go typu wła­śnie pro­ce­sa­mi spo­łecz­ny­mi, któ­re mogą zmie­nić układ rów­no­wa­gi stra­te­gicz­nej w regio­nie — i tego typu gry są nie­zwy­kle potrzeb­ne przede wszyst­kim w pań­stwach cywi­li­za­cji infor­ma­cyj­nej, czy­li tam, gdzie w tym aspek­cie tech­nicz­nym domi­nu­je już cywi­li­za­cja infor­ma­cyj­na, gdzie poje­dyn­czy czło­wiek ze smart­fo­nem, z dostę­pem do Inter­ne­tu jest poten­cjal­nym żoł­nie­rzem wal­ki infor­ma­cyj­nej i może real­nie wpły­nąć na bieg zdarzeń. 

Te gry są w takiej sytu­acji nie­zwy­kle potrzeb­ne. Ja myślę, że dzi­siaj pol­skie uczel­nie, pol­skie uni­wer­sy­te­ty, pol­skie insty­tu­cje tak­że pań­stwo­we nie nadą­ża­ją za tren­da­mi tech­no­lo­gicz­ny­mi, nie nadą­ża­ją za tren­da­mi spo­łecz­ny­mi. To, jak wiel­ką popu­lar­no­ścią się ta gra cie­szy­ła, a jeste­śmy prze­cież w środ­ku sezo­nu urlo­po­we­go —   i jak wie­le  zgło­szeń otrzy­ma­li­śmy; ogra­ni­cza­ła nas tak napraw­dę tyl­ko wiel­kość sali, na któ­rą mogli­śmy sobie pozwo­lić i oczy­wi­ście też zało­że­nia meto­dycz­ne, któ­re kie­ro­wa­ły tą grą, nato­miast zain­te­re­so­wa­nie było ogrom­ne i nie­wąt­pli­wie będzie­my kon­ty­nu­ować roz­gry­wa­nie tego typu gier; będzie­my tak­że sta­ra­li się zin­for­ma­ty­zo­wać tę grę, roz­sze­rzyć ją o war­stwę  tech­no­lo­gii infor­ma­tycz­nych tak, aby słu­żyć tak­że spo­łe­czeń­stwu, nie tyl­ko temu, żeby sobie poroz­ma­wiać na kon­fe­ren­cji, jak to bar­dzo czę­sto bywa, ale aby nasze sym­po­zja mia­ły walor edu­ka­cyj­ny, aby one mia­ły tak­że taki walor pre­wen­cyj­ny, jeśli cho­dzi o prze­ciw­dzia­ła­nie zagrożeniom.

- Rozu­miem, że to ma być wyda­rze­nie cyklicz­ne, kie­dy może­my liczyć na następ­ne tego typu sympozjum?

- Pla­nu­je­my jesie­nią tego roku, tym razem w Ostrow­cu Świę­to­krzy­skim w Wyż­szej Szko­le Biznesu

- Jak się zaan­ga­żo­wać w Pol­skie Towa­rzy­stwo Geo­po­li­tycz­ne, gdzie się zgło­sić, gdzie szu­kać informacji? 

- Dys­po­nu­je­my sze­ro­ką lite­ra­tu­rą, oczy­wi­ście pomo­że­my tak­że w zgłę­bia­niu tej wie­dzy, w tym zakre­sie, moż­na się włą­czyć w budo­wę takiej gry, w powsta­wa­nie roz­wój tej gry. Gra nazy­wa się neosfera.pl wer­sja 101, zapra­szam na stro­nę inter­ne­to­wą, naj­szyb­ciej oczy­wi­ście moż­na kon­takt tam zła­pać, geostrategia.edu.pl.

- I jesz­cze takie pyta­nie dla miło­śni­ków gier plan­szo­wych; czy jest może w pla­nach  edu­ka­cyj­na gra plan­szo­wa, gdzie gra­cze mogli­by naby­wać pod­sta­wo­wą wie­dzę z zakre­su geopolityki? 

- Zgło­si­li się do mnie twór­cy tego typu ini­cja­tyw i myślę, że coś jest na rze­czy, myślę, że wraz z roz­wo­jem stu­diów pody­plo­mo­wych na kie­run­ku geo­po­li­ty­ka i geo­stra­te­gia wła­śnie w Ostrow­cu Świę­to­krzy­skim w poro­zu­mie­niu z Mię­dzy­na­ro­do­wym Uni­wer­sy­te­tem w Tbi­li­si może stwo­rzy­my taką grę.

- Dzię­ku­ję bardzo. 

całość tutaj: