Premier Justin Trudeau ogłosił, że wybory uzupełniające w dwóch okręgach – Toronto Centre i York Centre – odbędą się 26 paździenrika. Wybory będą pewnego rodzaju sprawdzianem poparcia dla rządu po pół roku walki z pandemią. Będziemy mogli się też przekonać, czy kanadyjski system wyborczy byłby gotowy na wybory federalne. Wcześniej Trudeau mówił, że instytucje demokratyczne są w Kanadzie wystarczająco silne i wybory w środku pandemii mogą się odbyć.

Wakaty w dwóch wymienionych okręgach powstały w sierpniu, kiedy to mandatu zrzekli się posłowie liberalni Bill Morneau i Michael Levitt. Prawo wymaga, by wybory uzupełniające były ogłoszone w ciągu pół roku od zwolnienia mandatu. Kampania trwa od 36 do 50 dni. Oznacza to, że najpóźniejszym możliwym terminem zwołania wyborów był koniec lutego, a głosowanie odbyłoby się wtedy na początku kwietnia. Obecnie obserwujemy wzrost liczby zachorowań w Ontario i w Toronto, czyli tam, gdzie znajdują się nieobsadzone okręgi, i nie wiadomo, jak sytuacja będzie wyglądać za pół roku. Jesień nie jest idealną pora, ale wiosną oddanie głosu może być jeszcze mniej bezpieczne.

Odkładanie wyborów uzupełniających na później dałoby jednak rządowi czas na wprowadzenie poprawek do ordynacji wyborczej. O poprawkach mówiło Elections Canada twierdząc, że zmiany są potrzebne, by się przygotować na wybory generalne w czasie pandemii. Jedną z nich było przedłużenie “dnia” wyborczego, tak by można było głosować przez cały weekend, a nie tylko w poniedziałek. W ten sposób można by było zmniejszyć tłok w lokalach wyborczych i uzyskać możliwość organizowania głosowania w budynkach szkół.

Teraz jednak nie będzie czasu na rewolucję w prawie wyborczym. Do obecnych przepisów będzie można dodać obowiązek utrzymywania dystansu społecznego, noszenia maseczek przez wszystkich pracowników lokalu i zapewnienie głosującym jednorazowych ołówków. Wiadomo jednak, że te zmiany przyczynią się do wydłużenia kolejek do głosowania. Wyniki też możemy poznać nieco później. Głos będzie można oddać w dniu wyborów oraz w czterech wcześniejszych terminach. Osoby, które będą chciały głosować korespondencyjnie, muszą to zgłosić do wtorku przed wyborami i zadbać, by ich karty zostały odesłane w porę. Nie będzie możliwości głosowania w kampusach uniwersyteckich.

Jeśli chodzi o szanse poszczególnych partii w nieobsadzonych okręgach, to liberałowie mają duże szanse w obu. Toronto Centre jest reprezentowane przez posłów należących do partii liberalnej od 1993 roku. W 2019 Bill Morneau zdobył tu 57 proc. głosów. Drugi, Brian Chang z NDP, miał 35 proc. W 2011 roku, gdy przewaga ówczesnego kandydata liberalnego nad konkurentami była najmniejsza, i tak wynosiła 11 punktów procentowych. Teraz kandydatką partii liberalnej będzie dziennikarka Marci Ien.

W 2019 roku w York Centre Michael Levitt otrzymał 50 proc. głosów, a jego przeciwniczka, konserwatystka Rachel Wilson o 13,5 proc. mniej. Cztery lata wcześniej Levitt miał tylko 3 punkty procentowe przewagi. Okręg York Centre był konserwatywny w 2011 roku, poza tym od 1962 roku reprezentowali go liberałowie. Tym razem kandydatką partii liberalnej będzie Ya’ara Saks.

York Centre w parlamencie prowincyjnym jest konserwatywny i nowemu liderowi federalnych konserwatystów Erinowi O’Toole pewnie będzie zależało, by jego kandydat zdobył tu mandat. Wtedy miałby dodatkowe miejsce w parlamencie, które umożliwiłoby konserwatystom utworzenie rządu.

Lider People’s Party of Canada, Maxime Bernier, rozważa start w którymś z nieobsadzonych okręgów. Kandydatka na liderkę Zielonych Annamie Paul jest zainteresowana mandatem w York Centre, jednak musi uzyskać specjalną zgodę partii, by móc startować jednocześnie w wyborach uzupełniających i wyborach lidera.