Witam ser­decz­nie

        Pomi­mo panu­ją­cej pan­de­mii Coro­na wiru­sa wszy­scy jak świat dłu­gi i sze­ro­ki mamy ogrom­ną chęć spo­ty­kać się ze zna­jo­my­mi, przy­ja­ciół­mi czy w gro­nie rodzin­nym. Naj­lep­szym do tego miej­scem jest gril­lo­wa alta­na w przy­do­mo­wym ogro­dzie, moż­na wte­dy poroz­ma­wiać czy omó­wić spra­wy biz­ne­so­we w “nie­zbyt sztyw­nych kli­ma­tach i sce­ne­rii”. Swo­bod­na atmos­fe­ra, pysz­ne jedze­nie i odro­bi­na alko­ho­lu to jest to za czym tęsk­ni­my. Zapra­szam zatem na gril­la lub BBQ jak kto woli.                                                         Bogu­sław Sypień

Ten okrop­ny koro­na wirus nie odpusz­cza, ale prze­cież sezon gril­lo­wy trwa więc może pod­po­wiem kil­ka spe­cja­łów na osło­dę i ku ucie­sze miło­śni­ków pie­cze­nia na rusz­cie. Pomi­ja­jąc wszel­kie ruso­fo­bie ta potra­wa jest napraw­dę wyśmie­ni­ta. Sezon na szasz­ły­ki trwa od wio­sny do póź­nej jesie­ni i to nie tyl­ko na wschodzie.

Reklama

Kocha­ni, myli­cie się, jeśli myśli­cie, że 1 maja w Rosji ozna­cza hucz­ne obcho­dy Świę­ta Pra­cy. Otóż nie. Pocho­dy to już prze­brzmia­ła pieśń prze­szło­ści. Dziś pierw­szy maja to ogól­no rosyj­ski dzień otwar­cia „sezo­nu daczo­we­go”. Wszy­scy wyjeż­dża­ją za mia­sto   i w pierw­szy dzień majo­we­go świę­to­wa­nia cały naród sta­je do pie­cze­nia szasz­ły­ków. To jed­na z ulu­bio­nych „ruskich narod­nych” potraw, któ­ra pocho­dzi oczy­wi­ście z Azji z Kau­ka­zu. W Rosji, by poczuć się praw­dzi­wym męż­czy­zną nie wystar­czy posa­dzić drze­wo, zbu­do­wać dom i spło­dzić syna, trze­ba umieć przy­rzą­dzić dobre szaszłyki.

Skład­ni­ki

- 1 kg kar­ków­ki pokro­jo­na w kost­kę 2cm

- 4 cebu­le, pokro­jo­ne w pla­stry (lep­sze sza­lot­ki prze­kro­jo­ne na połowę)

- 4 list­ki lau­ro­we pokru­szo­ne drob­no, 1 łyżecz­ka czosn­ku w proszku,

- 1 łyżecz­ka soli, 1 łyżecz­ka pie­przu, 1 łyżecz­ka słod­kiej papryki,

- 1 łyżecz­ka papry­ki ostrej w płat­kach, 2 łyż­ki tymian­ku, 1 łyżecz­ka kolendry,

- 2 łyż­ki ole­ju, sok z 1 cytryny,

Mię­so pokrój w gru­bą kost­kę. Wymie­szaj z pozo­sta­ły­mi skład­ni­ka­mi w misce i odstaw na min. 4 godzi­ny. Kawał­ki mię­sa i pla­stry cebu­li nabij na szpad­ki. Piecz, czę­sto obra­ca­jąc, aby mię­so było przy­pie­czo­ne ze wszyst­kich stron.

Mira­bel­ki jako mary­na­ta spraw­dza­ją się rewe­la­cyj­nie, są tak kwa­śne, że skru­szą nawet pode­szwę, a przy tym mają spo­ro cukru, więc mię­so sta­je się nie tyl­ko soczy­ste i deli­kat­ne, ale rów­nież ład­nie się przy­pie­ka na ogniu i ma fan­ta­stycz­ny owo­co­wy posmak. Oka­za­ło się, że od zwy­kłej cebu­li pokro­jo­nej w talar­ki, któ­re nie spo­sób nadziać na rożen, dużo lepiej spraw­dza podzie­lo­na na połów­ki szalotka.

Prze­cier z mira­be­lek to rewe­la­cyj­na mary­na­ta do mię­sa. Spró­buj­cie koniecznie.

Mro­żo­ne mira­bel­ki — na pyta­nie: skąd mira­bel­ki w maju” odpo­wia­dam: z zamrażalnika

Przy­rzą­dza­nie szasz­ły­ków w Rosji to cały rytu­ał. Z opo­wia­da­niem o nim przez face­tów jest tro­chę tak, jak z roz­mo­wą z nim o meczu pił­kar­skim. Opo­wieść zwy­kle trwa dużo dłu­żej niż 90 minut, a temat moż­na cią­gnąć przez lata.

Co cie­ka­we nazwa szasz­łyk pocho­dzi od sło­wa szisz, któ­re w tatar­sko-krym­skim zna­czy obra­cać, a więc szisz­lik to coś co się obra­ca. Dla­te­go wła­śnie dobre­go szasz­ły­ka nie spo­sób przy­go­to­wać bez pod­staw­ki. W dale­kim Azer­bej­dża­nie szasz­łyk nazy­wa­ją keba­bem, w Gru­zji mcwa­di, a u Ormian cho­ro­wac. Pomi­nę por­cję pozo­sta­łych cie­ka­wo­stek o tym jak to Noe przy­go­to­wy­wał pierw­szy szasz­łyk z bara­ni­ny u stóp góry Ara­rat zaraz po poto­pie, albo jak poda­wa­no szasz­ły­ki pod­czas wese­la w Kanie Galilejskiej.

MIĘSO: Praw­dzi­wi syno­wie Kau­ka­zu sto­ją na sta­no­wi­sku, że na szasz­łyk nada­je się wyłącz­nie mię­so bara­nie. Tak pod­po­wia­da tra­dy­cja i reli­gia. Ale jak mówią: W Rosji łatwiej kupić mię­so kan­gu­ra niż dobrą jagnię­ci­nę”, dla­te­go naj­czę­ściej wybie­ra­nym mię­sem jest wie­przo­wa kar­ków­ka lub żeber­ka. Woło­wi­na jest uwa­ża­na za mię­so zbyt suche. Na rożen nada­je się rów­nież ptac­two. Szasz­ły­ki moż­na przy­rzą­dzić z pier­si kur­cza­ka lub pokro­ić na czę­ści całe­go kura­ka i nadziać poszcze­gól­ne kawałki.

Waż­ne, aby sta­rać się mię­so pokro­ić na rów­ne kawał­ki, jak naj­bar­dziej przy­po­mi­na­ją­ce kost­kę. Wszyst­ko co wysta­je i się maj­ta na pew­no się przy­pa­li. Kawał­ki mię­sa trze­ba nadziać na rożen bar­dzo ści­śle, tak by przy­le­ga­ły do siebie.

SPRZĘT: Szasz­ły­ki robi się nie na gril­lu a na man­ga­le. To rodzaj koryt­ka, w któ­rym roz­pa­la się węglem drzew­nym, a na jego ścian­kach z otwor­ka­mi ukła­da się szasz­ły­ki. Mię­so nadzie­wa się na spe­cjal­ne szpi­kul­ce, czy­li szam­pu­ry. Powin­ny one być pła­skie i odpo­wied­nio sze­ro­kie, aby mię­so nie obra­ca­ło się na nich wokół wła­snej osi, upar­cie wysta­wia­jąc na dzia­ła­nie ognia już spa­lo­nej strony.

CZAS: To nie­zwy­kle waż­ny czyn­nik w przy­go­to­wa­niu mię­sa na dru­cie. Po pierw­sze cza­su potrze­bu­je mię­so w mary­na­cie. Walać się powin­no w niej od 30 minut do 6–7 godzin. Mię­so nie powin­no być pod­pie­ka­ne zbyt dłu­go, 15–20 minut wystar­czy. Nie wol­no rów­nież zbyt czę­sto prze­krę­cać szasz­ły­ka, 2–3 razy to maks

MARYNATY: Tu jest pole do fan­ta­zji i eks­pe­ry­men­tów. Rosja­nie ostrze­ga­ją przed sto­so­wa­niem octu jako mary­na­ty, suge­ru­jąc, że odbie­ra on szasz­ły­ko­wi smak i cały aro­mat, a jego sto­so­wa­nie w pla­ców­kach zbio­ro­we­go żywie­nia, było spo­wo­do­wa­ne chę­cią zatu­szo­wa­nia bra­ku świe­żo­ści. Wyśmie­wa­ją też sto­so­wa­nie do tego celu wina, trak­tu­jąc to jako wymy­sły, Rosja­nie sto­ją na sta­no­wi­sku, że „wino to się powin­no pić a nie roz­le­wać, gdzie popad­nie”. Mary­na­tą może być: maślan­ka, kefir, sok z pomi­do­rów, cytry­ny, wino­gron lub gran­tu, majo­nez, itd… oto kil­ka pomysłów:

KLASYKA: Sok z 2 cytryn, 1 łyżecz­ka cukru, 3–4 cebu­le, 1,5 szkl. wody, pieprz i sól

Pokro­jo­ne w dużą kost­kę mię­so poso­lić i posy­pać pie­przem. Cebu­lę pokro­ić w talar­ki. Do soku dolać wodę, dodać cukier i zalać nim mię­so. Przy­kryć tale­rzem, obcią­żyć. Zosta­wić na noc w marynacie.

WINNA: 100 ml bia­łe­go wina, 1 łyżecz­ka nasion kolen­dry, sól i pieprz

Mię­so pokro­jo­ne na kawał­ki posy­pać utłu­czo­ną kolen­drą, pie­prze, solą. Wymie­szać. Zalać winem. Odsta­wić na noc.

PO KAUKASKU: mine­ral­na woda gazowana

Świe­że i deli­kat­ne mię­so zalać wodą gazo­wa­ną. Odsta­wić na 2–3 godzi­ny. Potem przy­pra­wić solą i pieprzem.

KIWI: (kiwi bar­dzo dobrze zmięk­cza mięso)

1 kiwi, 1 cebu­la, 1 łyżecz­ka mie­lo­nej papry­ki, utłu­czo­ne ziar­na kolen­dry, świe­ża kolen­dra, kope­rek, 1 szklan­ka gazo­wa­nej wody.

Cebu­lę drob­no posie­kać. Kiwi pokro­ić na drob­ną kost­kę. Mię­so kro­imy na kawał­ki, wymie­szać z przy­pra­wa­mi oraz posie­ka­ny­mi zio­ła­mi. Dodać cebu­lę i kiwi. Poso­lić. Zalać gazo­wa­ną wodą. Mary­no­wać 1,5–2 godziny.

IMBIR I SOS SOJOWY: 2 cm kawa­łek imbi­ru, 4 łyż­ki sojo­we­go sosu, utłu­czo­ny czer­wo­ny pieprz

Imbir zetrzeć na tar­ce. Mię­so pokro­ić na kawał­ki. Dodać imbir, czer­wo­ny pieprz i wymie­szać. Dolać sos sojo­wy. Mię­so powin­no spę­dzić w mary­na­cie 1–6 godzin. Sma­ży­my. Smacznego.