Jeże­li jest to demon­stra­cja za tym, żeby prze­ry­wać życie ludz­kie, żeby prze­ry­wać cią­żę i w ten spo­sób zabi­jać ludz­kie pło­dy, to oczy­wi­ście, że uczest­nic­two w takiej mani­fe­sta­cji czło­wie­ka wie­rzą­ce­go, ozna­cza, że popeł­nia grzech — oświad­czył w sobo­tę rzecz­nik Kon­fe­ren­cji Epi­sko­pa­tu Pol­ski ks. Leszek Gęsiak.

 

“Udział ludzi wie­rzą­cych w demon­stra­cjach, żeby prze­ry­wać życie ludz­kie, prze­ry­wać cią­żę, to grzech” – powie­dział rzecz­nik KEP w Pol­sat News, pyta­ny o to, czy ktoś, kto idzie na taką demon­stra­cję, jaka odby­ła się w pią­tek w War­sza­wie, grze­szy. Ks. Gęsiak zazna­czył, że czło­wiek wie­rzą­cy “nie powi­nien tego robić”.

Jak wyja­śnił, taka oso­ba w ten spo­sób popie­ra coś, co jest nie­zgod­ne z pra­wem Pana Boga, a zatem trud­no zaak­cep­to­wać obec­ność ludzi wie­rzą­cych pod­czas takich manifestacji.

Na uwa­gę, że wśród mani­fe­stu­ją­cych jest z pew­no­ścią spo­ro ludzi wie­rzą­cych, bo tak wyni­ka ze sta­tyst­ki, ks. Gęsiak, odparł, że nie może wejść w sumie­nie ludzi wie­rzą­cych, nie może decy­do­wać o tym, kto jaką podej­mu­je decy­zję. Jed­nak — jak zauwa­żył — kto­kol­wiek popie­ra jaką­kol­wiek usta­wę, któ­ra ma życie skra­cać od jego poczę­cia do natu­ral­nej śmier­ci, postę­pu­je wbrew nauce Kościoła.

“Każ­dy oczy­wi­ście decy­du­je za sie­bie, bie­rze odpo­wie­dzial­ność za swo­ją decy­zję. Jeste­śmy prze­cież ludź­mi wol­ny­mi. A czło­wiek wol­ny wie tak­że, że jeże­li postę­pu­je źle, może tak zro­bić, ale musi w sumie­niu wziąć za to odpo­wie­dzial­ność” – mówił rzecz­nik KEP.

Pro­te­sty prze­ciw­ni­ków zaostrza­nia pra­wa abor­cyj­ne­go trwa­ją od zeszłe­go czwart­ku, kie­dy Try­bu­nał Kon­sty­tu­cyj­ny orzekł, że prze­pis tzw. usta­wy anty­abor­cyj­nej z 1993 r. zezwa­la­ją­cy na dopusz­czal­ność abor­cji w przy­pad­ku duże­go praw­do­po­do­bień­stwa cięż­kie­go i nie­od­wra­cal­ne­go upo­śle­dze­nia pło­du albo nie­ule­czal­nej cho­ro­by zagra­ża­ją­cej jego życiu jest nie­zgod­ny z kon­sty­tu­cją. W ramach trwa­ją­cych od ponad tygo­dnia pro­te­stów ws. orze­cze­nia TK doty­czą­ce­go abor­cji w pią­tek w sto­li­cy odbył się “Marsz na Warszawę”.

Obo­wią­zu­ją­ca od 1993 r. Usta­wa o pla­no­wa­niu rodzi­ny, ochro­nie pło­du ludz­kie­go i warun­kach dopusz­czal­no­ści prze­ry­wa­nia cią­ży zezwa­la na doko­na­nie abor­cji w trzech przy­pad­kach. Jed­nym z nich jest wła­śnie duże praw­do­po­do­bień­stwo cięż­kie­go i nie­od­wra­cal­ne­go upo­śle­dze­nia pło­du albo nie­ule­czal­nej cho­ro­by zagra­ża­ją­cej jego życiu; pozo­sta­łe to sytu­acja, gdy cią­ża sta­no­wi zagro­że­nie dla życia lub zdro­wia kobie­ty lub gdy cią­ża powsta­ła w wyni­ku czy­nu zabro­nio­ne­go. (PAP)