Niedawno do sądu apelacyjnego Kolumbii Brytyjskiej trafiła sprawa wdowy, która chciała użyć spermy pobranej od swojego zmarłego męża do poczęcia dziecka. Mąż i żona byli w związku małżeńskim od wielu lat. Mieli jedno małe dziecko, a chcieli mieć więcej. 2 października 2019 roku mąż nagle zmarł. Następnego dnia kobieta skontaktowała się z kliniką płodności i zapytała, czy możliwe byłoby pobranie spermy jej zmarłego męża. Okazało się, że pobranie spermy musi nastąpić w ciągu 36 godzin od zgonu. Potrzebna jest również zgoda sądu.

Wdowa poszła więc do sądu i w trybie przyspieszonym poprosiła o wydanie zgody na pobranie spermy od jej zmarłego męża w celu poczęcia dziecka. Sędzia David Masuhara wydał zgodę, ale zastrzegł, że materiał może być użyty dopiero po zakończeniu pełnych procedur sądowych.

Przesłuchanie odbyło się cztery dni później. Kobieta uzasadniając swoje stanowisko przedstawiła dowody pochodzące z różnych źródeł, które potwierdzały, że jej mąż chciał mieć więcej dzieci. Sędzia Masuhara przyjął dowody, ale przypomniał o przepisach zawartych w Assisted Human Reproduction Act z 2004 roku. W ich świetle “nikt nie może pobierać ludzkiego materiału rozrodczego z ciała zmarłego dawcy w celu stworzenia embrionu, jeśli dawca wcześniej nie wyraził na to pisemnej zgody”.

Mąż kobiety przed śmiercią takiej pisemnej zgody nie wydał. Dlatego sędzia musiał odrzucić wniosek wdowy.

Kobieta złożyła apelację w sądzie apelacyjnym, który apelację oddalił. W decyzji z 24 listopada sędzia David Harris napisał na samym początku, że jest zobowiązany do przestrzegania ustawy AHRA. A tam zapis jest jednoznaczny. Nie przewiduje żadnych wyjątków, nie zawiera żadnych wskazań dla sądu, jakie kryteria mógłby ewentualnie rozważyć podczas stosowania przepisu. Na koniec sędzia stwierdził, że z przykrością musi apelację odrzucić i dodał, że jest świadomy, jak bolesne to jest dla rodziny.