W małym por­cie w mie­ście Whit­by (w Wiel­kiej Bry­ta­nii) jest uli­ca, przy któ­rej nie­mal w każ­dym barze poda­ją F&C i w takiej por­to­wej atmos­fe­rze chy­ba naj­le­piej sma­ku­je. Moż­na obser­wo­wać obro­to­wy zwo­dzo­ny most i ruch łodzi w por­cie, trze­ba uwa­żać na spo­rych roz­mia­rów mewy któ­re pod­kra­da­ją jedze­nie wyko­rzy­stu­jąc chwil­kę nie­uwa­gi. Fascy­nu­ją­ce, a danie pycha.

Jedząc rybę z fryt­ka­mi może­my nie wie­dzieć, że histo­ria tej zna­nej angiel­skiej potra­wy się­ga wstecz aż do lat 50-tych XIX wie­ku. Był to czas rewo­lu­cji prze­my­sło­wej, gdy tłu­my robot­ni­ków zasi­la­ły nowo powsta­ją­ce fabry­ki, prze­no­sząc się za pra­cą ze wsi do miast. Trze­ba było ich jakoś wykar­mić i zaist­nia­ła wte­dy potrze­ba przy­go­to­wa­nia posił­ku tanie­go, łatwe­go, a przy tym wyso­ko­ka­lo­rycz­ne­go. Ktoś wpadł więc na pomysł, aby połą­czyć ziem­nia­ki z rybą w panier­ce, sma­żąc je w ole­ju. Ryby były wte­dy tanie, poła­wia­ne maso­wo w wodach Atlan­ty­ku i Morza Pół­noc­ne­go, ziem­nia­ki zaś od bar­dzo daw­na były upra­wia­ne w całej Euro­pie, po spro­wa­dze­niu ich z Ameryki.

Tak wła­śnie powsta­ło danie sprze­da­wa­ne w barach, któ­re sta­ły się pierw­szy­mi na świe­cie fast fooda­mi. Prze­ką­ska ta szyb­ko zna­la­zła uzna­nie, a jej karie­ra trwa aż po dzień dzi­siej­szy. Obec­nie w Wiel­kiej Bry­ta­nii na jed­ne­go McDo­nal­da przy­pa­da aż 8 barów ser­wu­ją­cych fish and chips.

Z cza­sem wypra­co­wa­no naj­lep­szą meto­dę przy­rzą­dza­nia ryby z fryt­ka­mi. Otóż fryt­ki powin­ny być zde­cy­do­wa­nie grub­sze niż ame­ry­kań­skie, muszą też być przy­go­to­wy­wa­ne z mączy­stych ziem­nia­ków. Pokro­jo­ne w słup­ki ziem­nia­ki moczy się czę­sto przez godzi­nę w wodzie, aby wytra­ci­ły część skro­bi i w ten spo­sób sta­ły się bar­dziej chru­pią­ce po usmażeniu.

Filet z ryby przed sma­że­niem zanu­rza się w cie­ście i cza­sem obta­cza w buł­ce tar­tej. Co do gatun­ku ryby, tra­dy­cjo­na­li­ści tej potra­wy uzna­ją jedy­nie dor­sza, jed­nak przy jego nie­do­bo­rze uży­wa się tak­że pla­mia­ka zwa­ne­go też łupaczem.

Daw­niej poda­wa­no tę pro­stą potra­wę w zawi­nię­tych w rożek sta­rych gaze­tach. Obec­nie jest to jed­nak zabro­nio­ne ze wzglę­dów sani­tar­no-epi­de­mio­lo­gicz­nych i dla­te­go poda­je się ją na pla­sti­ko­wych tac­kach czy nie­prze­pusz­cza­ją­cym tłuszcz papie­rze, na któ­rym cza­sem dla pamię­ci o tra­dy­cji nadru­ko­wu­je się sta­rą gazetę.

FISH AND CHIPS

W każ­dym mie­ście por­to­wym, w każ­dym barze, pubie, restau­ra­cji na wyspach zamó­wie­nie tej potra­wy spo­ty­ka się z peł­nym zro­zu­mie­niem, a poda­ne będzie z tą samą aten­cją i pie­czo­ło­wi­to­ścią. Angli­cy kocha­ją tra­dy­cję i swo­ją Królową.

Cia­sto:

1 szklan­ka mąki,

1 duża łyż­ka cukru,

1 szczyp­ta soli,

1/3 szklan­ki piwa,

2 jaj­ka kurze,

1/3 szklan­ki mleka,

1/3 szklan­ki wody,

Fryt­ki:

1 kilo­gram dużych ziem­nia­ków, olej do smażenia,

Ryba:  

1 kilo­gram file­tów z dorsza,

sól,

pieprz,

sos Wor­ce­ster­shi­re,

sok z 1 cytryny,

ostra musz­tar­da,

mąka do obto­cze­nia filetów.

SPOSÓB WYKONANIA

CIASTO

Prze­sia­ną mąkę mie­sza­my z cukrem w misce, robi­my w mące zagłę­bie­nie. Do tego dołecz­ka wle­wa­my piwo, doda­je­my sól i żółt­ka z jaj. Dokład­nie wszyst­ko mieszamy.

Mle­ko łączy­my z wodą i powo­li dole­wa­my do nasze­go cia­sta sta­le mie­sza­jąc. Odsta­wia­my na 30 minut. W tym cza­sie ubi­ja­my biał­ka ze szczyp­ta soli na sztyw­ną pia­nę. Deli­kat­nie mie­sza­jąc łączy­my pia­nę i cia­sto. Gotowe.

FRYTKI

Ziem­nia­ki obie­ra­my, myje­my i kro­imy na słup­ki o gru­bo­ści ok. 1 cen­ty­me­tra. Moczy­my w wodzie a w mię­dzy­cza­sie przy­go­to­wu­je­my fry­tu­rę. Roz­grze­wa­my olej do tem­pe­ra­tu­ry 160 stop­ni. Fryt­ki osą­cza­my z wody na sicie i dokład­nie osu­sza­my na papie­ro­wych ręcz­ni­kach. Wrzu­ca­my do gorą­ce­go leju i sma­ży­my do momen­tu aż będą mięk­kie. Wyj­mu­je­my z tłusz­czu odsą­cza­my, a tem­pe­ra­tu­rę ole­ju pod­no­si­my do 180 stop­ni. Ponow­nie wrzu­ca­my fryt­ki do ole­ju i sma­ży­my na zło­ty kolor. Muszą być chrup­kie i zło­ci­ste. Wyj­mu­je­my z ole­ju, osą­cza­my z nad­mia­ru tłusz­czu na bibu­le i lek­ko opró­sza­my solą. Gotowe.

RYBA

File­ty myje­my, opró­sza­my solą i pie­przem, skra­pia­my sosem Wor­ce­ster­shi­re wymie­sza­nym z sokiem z cytry­ny i odro­bi­ną musz­tar­dy. Kawał­ki ryby zanu­rza­my we wcze­śniej zro­bio­nym cie­ście i gdy tyl­ko fryt­ki będą goto­we wkła­da­my file­ty do ole­ju. Sma­ży­my ok. 4–5 minut aż skór­ka ryby sta­nie się zło­to­brą­zo­wa. Wyj­mu­je­my rybę z ole­ju odsą­cza­my na papie­ro­wym ręcz­ni­ku i lek­ko soli­my. Ser­wu­je­my gorą­ce naj­le­piej z ugo­to­wa­nym zie­lo­nym grosz­kiem lub fasol­ką szpa­ra­go­wą. Smacznego.

Bogu­sław Sypień