Onta­ryj­ski sąd naj­wyż­szy unie­waż­nił zapis w kana­dyj­skim pra­wie wybor­czym, któ­ry miał ogra­ni­czać sze­rze­nie dez­in­for­ma­cji w cza­sie wybo­rów. Sędzia Bre­ese Davies orze­kła, że kwe­stio­no­wa­na sek­cja sta­no­wi nie­uza­sad­nio­ne ogra­ni­cze­nie pra­wa do wol­no­ści wypowiedzi.

Pro­ces, któ­ry się roz­po­czął w 2019 roku, doty­czył sek­cji doda­nej do pra­wa wybor­cze­go w 2018 roku. Sek­cja 91 (1) usta­wy C‑76 sta­no­wi­ła, że bez­praw­ne jest wypo­wia­da­nie fał­szy­wych infor­ma­cji o kan­dy­da­tach, przy­szłych kan­dy­da­tach, lide­rach par­tii poli­tycz­nych lub osób publicz­nych zwią­za­nych z jakąś par­tią. Zapis zaka­zy­wał fał­szy­wych stwier­dzeń doty­czą­cych oby­wa­tel­stwa, miej­sca uro­dze­nia, edu­ka­cji, kwa­li­fi­ka­cji zawo­do­wych i przy­na­leż­no­ści do orga­ni­za­cji wymie­nio­nych osób.

Sędzia Davies pod­kre­śli­ła, że waż­ne jest zacho­wa­nie rów­no­wa­gi mię­dzy wol­no­ścią wypo­wie­dzi a wal­ką z dez­in­for­ma­cją. Napi­sa­ła, że wymia­na zdań na tema­ty poli­tycz­ne jest nie­zwy­kle waż­na w dobrze funk­cjo­nu­ją­cej demo­kra­cji. Z dru­giej jed­nak stro­ny roz­po­wszech­nia­nie nie­praw­dzi­wych infor­ma­cji w cza­sie kam­pa­nii wybor­czych może zagra­żać demo­kra­cji i burzyć zaufa­nie do insty­tu­cji demokratycznych.

Rząd fede­ral­ny pro­sił sąd, by wyrok zaczął obo­wią­zy­wać dopie­ro za 12 mie­się­cy. Sędzia Davies zde­cy­do­wa­ła jed­nak, że decy­zja wcho­dzi w życie natych­miast. Stwier­dzi­ła, że w prze­ciw­nym razie mogło­by dojść do przy­spie­szo­nych wybo­rów fede­ral­nych jesz­cze zanim par­la­ment wpro­wa­dził­by popraw­kę do Cana­da Elec­tion Act. Davies przy­po­mnia­ła, że w mocy wciąż są prze­pi­sy o znie­sła­wie­niu w pra­wie cywil­nym oraz w Kodek­sie Kar­nym, więc nie moż­na bez­kar­nie rzu­cać fał­szy­wych oskar­żeń pod­czas kampanii.

reklama

Rząd fede­ral­ny nie zde­cy­do­wał jesz­cze, czy wnie­sie apelację.

Wyrok zapadł w cza­sie, gdy mini­ster ds. dzie­dzic­twa naro­do­we­go, Ste­ven Guil­be­ault, przy­go­to­wu­je usta­wę mają­cą ogra­ni­czyć sze­rze­nie nie­na­wi­ści w mediach spo­łecz­no­ścio­wych. Biu­ro mini­stra poda­ło, że usta­wa będzie przed­sta­wio­na “w nie­da­le­kiej przyszłości”.

Joan­na Baron, dyrek­tor wyko­naw­czy Cana­dian Con­sti­tu­tion Foun­da­tion (CCF), orga­ni­za­cji, któ­ra pod­wa­ża­ła kon­sty­tu­cyj­ność zapi­su w Cana­da Elec­tions Act, mówi, że wyrok jest bar­dzo waż­ny. Poka­zu­je, na ile moż­na sobie pozwo­lić dys­ku­tu­jąc o poli­ty­ce i kan­dy­da­tach. Pod­czas następ­nej kam­pa­nii Kana­dyj­czy­cy będą mogli wypo­wia­dać się bez stra­chu, że zosta­ną uka­ra­ni. Baron doda­je, że teraz jej orga­ni­za­cja będzie się bacz­nie przy­glą­dać pra­com mini­stra Guil­be­aul­ta. Ponoć cho­dzą słu­chy, że mini­ster chce wpro­wa­dzić nakaz usu­wa­nia przez admi­ni­stra­to­rów wpi­sów uzna­wa­nych za nie­na­wist­ne w cią­gu 24 godzin. Budzi to oba­wy o nad­mier­ną ostroż­ność admi­ni­stra­to­rów i pochop­ne oce­ny tre­ści, któ­re będą usu­wa­ne “na wszel­ki wypadek”.